Gospodarka i politykaWyróżnione

Jutro wybory w Brazylii

Beatriz Bissio, profesor nadzwyczajny w ramach programu studiów podyplomowych z historii porównawczej na Federalnym Uniwersytecie w Rio de Janeiro, stwierdziła, że ​​„demokracja w Brazylii stoi obecnie przed największą próbą od czasu przywrócenia porządku konstytucyjnego w połowie lat 80.”, co wynika z rywalizacji między prezydentem Luizem Inácio Lulą da Silvą a kandydatem na urząd prezydenta – Flávio Bolsonaro. Ten drugi stanowi przejaw „globalnego wzrostu znaczenia skrajnej prawicy” i cieszy się poparciem premiera Izraela, Binjamina Netanjahu. Jak zauważyła, pierwsza tura wyborów, która odbyła się 4. października, przyniosła zaskakujące rezultaty: Bolsonaro zajął pierwsze miejsce, zdobywając 47% głosów, podczas gdy prezydent Lula uplasował się na drugiej pozycji z wynikiem 45%. Ekspertka opisała Brazylię jako kraj, otoczony przez reżimy prawicowe – z wyjątkiem Urugwaju. „Wynik drugiej tury wyborów w Brazylii [25. października] odbije się echem w Ameryce Łacińskiej i poza nią… Skrajnie prawicowe rządy są podporządkowane interesom USA”.

Felipe Bombardelli, brazylijski student studiów podyplomowych z zakresu robotyki na Uniwersytecie Federalnym stanu Parana, działa w ramach Międzynarodowego Ruchu Młodzieżowego Instytutu Schillera (International Youth Movement of the Schiller Institute). Opisał on sytuację, w której przed pierwszą turą wyborów zaangażowanie polityczne studentów na brazylijskich uczelniach było znikome – wielu zwolenników lewicy, w tym członków Partii Pracujących (PT) Luli, zakładało, że Lula zwycięży już w pierwszej turze. Gdy jednak uświadomiono sobie, iż „do wyboru Luli na prezydenta potrzebny będzie cud”, w obliczu trudnej sytuacji doszło do bezprecedensowej mobilizacji studentów, wykładowców, a nawet przedstawicieli świata pracy, którzy udzielili poparcia kandydaturze Luli.

Pozostając przy temacie aktywizmu uczniowskiego, Remi Lebrun – działacz Instytutu Schillera – relacjonował sytuację bezpośrednio z Paryża. Trwa tam szeroko zakrojona mobilizacja, obejmująca przede wszystkim uczniów szkół średnich, którzy protestują przeciwko fatalnym warunkom, panującym we francuskim szkolnictwie publicznym. W odpowiedzi rząd stosuje surowe represje – nawet bardziej dotkliwe niż te, wymierzone w ruch „żółtych kamizelek” w latach 2018–2020. Do protestujących uczniów szkół średnich dołączają obecnie uczniowie młodszych klas oraz studenci, a także rodzice.

Za: EIR

Tłum. Andrzej Filus

(Visited 2 times, 2 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *