InnePolecane

Jordania oświadczyła, że nie zezwoli na atak na Iran ze swego terytorium

Jordania obiecała, że ​​nie zezwoli na żaden atak na Iran ze swojego terytorium, ale ostatnie zdjęcia satelitarne pokazują masowe rozmieszczenie sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych w kluczowej bazie lotniczej w królestwie.

Rozmieszczenie sił w bazie lotniczej Muwaffaq Salti w środkowo-wschodniej Jordanii jest częścią szerszej rozbudowy sił zbrojnych USA na Bliskim Wschodzie, która rozpoczęła się w zeszłym miesiącu po wielokrotnych groźbach prezydenta Donalda Trumpa wobec Iranu w związku z falą śmiercionośnych protestów i rzekomymi planami egzekucji więźniów.

W bazie lotniczej Muwaffaq Salti, nad której rozwojem amerykańskie wojsko pracuje od kilku lat, stacjonuje zazwyczaj ponad 3000 żołnierzy amerykańskich.

Zdjęcia satelitarne chińskiego serwisu MizarVision, które pojawiły się w Internecie 4. lutego, potwierdziły, iż cztery samoloty walki elektronicznej EA-18G Growler Marynarki Wojennej USA zostały niedawno rozmieszczone w bazie lotniczej. Zdjęcia pokazują również co najmniej dwa amerykańskie drony bojowe MQ-9 Reaper, choć nie jest jasne, czy zostały one rozmieszczone przed, czy po eskalacji konfliktu z Iranem.

Co najmniej 17 myśliwców F-15E Strike Eagle Sił Powietrznych USA zostało zauważonych w bazie lotniczej Muwaffaq Salti na zdjęciach satelitarnych, opublikowanych przez tę samą firmę w zeszłym miesiącu. Uważa się, że rzeczywista liczba rozmieszczonych tam F-15E przekracza 30, a może sięgać nawet 37.

Podobnie, potwierdzono, iż obecnie w bazie lotniczej stacjonuje co najmniej dziewięć amerykańskich samolotów bliskiego wsparcia A-10 Thunderbolt II.

Ogółem liczba amerykańskich samolotów bojowych rozmieszczonych obecnie w bazie lotniczej Muwaffaq Salti może wynosić około 50. To od dwóch do trzech eskadr.

Pomimo tej ogromnej rozbudowy sił zbrojnych, jordański minister spraw zagranicznych zapewnił niedawno swojego irańskiego odpowiednika, że ​​królestwo nie pozwoli na wykorzystanie swojego terytorium ani przestrzeni powietrznej do ataków na Republikę Islamską.
„Jordania nie będzie polem bitwy w żadnym konflikcie regionalnym ani punktem wyjścia do jakichkolwiek działań militarnych przeciwko Iranowi” – ​​powiedział Ajman Safadi irańskiemu ministrowi spraw zagranicznych, Abbasowi Araghchi w rozmowie telefonicznej 2. lutego, zgodnie z oświadczeniem jordańskiego MSZ.

Safadi dodał, iż Amman „nie pozwoli żadnej stronie na naruszenie swojej przestrzeni powietrznej ani na zagrożenie swojego bezpieczeństwa i bezpieczeństwa swoich obywateli”.
Podczas 12-dniowej wojny w czerwcu ubiegłego roku oraz podczas poprzednich starć między Izraelem a Iranem, amerykańskie samoloty bojowe i systemy obrony powietrznej rozmieszczone w Jordanii przechwytywały drony i pociski, wystrzelone przez Republikę Islamską nad królestwem. Jednak pomimo zapewnień Jordanii, obecne rozmieszczenie sił wydaje się mieć charakter ofensywny.

Samoloty EA-18G są zazwyczaj wykorzystywane do tłumienia wrogich operacji obrony powietrznej, a liczba samolotów F-15E obecnie stacjonujących w Jordanii jest dość duża.
Urzędnicy amerykańscy i irańscy mają spotkać się w Omanie 6. lutego na rozmowy. Jednak obie strony są już zbyt daleko od siebie. Wszystkie ostatnie doniesienia wskazują, że Washington, oprócz kwestii nuklearnej, chce omówić program rakietowy Republiki Islamskiej i działania regionalne. Tymczasem Tehran wydaje się otwarty jedynie na rozmowy nuklearne. W obecnej sytuacji porozumienie jest znacznie mniej prawdopodobne niż wojna.

Andrzej Filus

(Visited 29 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *