Izrael wygrywa wojny, ale przegrywa pokój (2)
Osobiste wysiłki Netanjahu, by utrzymać się u władzy, dodatkowo osłabiły jakość izraelskiego gabinetu. Przez lata Netanjahu systematycznie usuwał z wpływowych kręgów osoby, które mogłyby podważać jego pozycję lub zagrozić jego pozycji, takie jak Joaw Gallant, Mosze Kahlon i Mosze Ja’alon. W zamian za to w Likudzie i rządzie powstało więcej miejsca dla pochlebczych postaci populistycznych. Tendencja ta utorowała drogę do pojawienia się mężczyzn i kobiet, którzy jedynie bili brawo, nie posiadali wystarczających informacji, nie podejmowali wysiłku intelektualnego i nie odważyli się skonfrontować z Netanjahu. W ten sposób posiedzenia gabinetu często przekształcały się z forów kształtowania polityki i planowania w platformy sporów i szybkiego przeciekania opinii do mediów w celu uzyskania publicznych komentarzy.
Henry Kissinger powiedział kiedyś: „Izrael nie ma polityki zagranicznej; ma jedynie wewnętrzny system polityczny”. Od czasu, gdy poczynił tę obserwację w latach 70. XX wieku, dynamika ta pozostała w dużej mierze niezmieniona. Ponieważ izraelscy ministrowie to politycy, których głównym celem jest reelekcja, procesy decyzyjne, nawet w kwestiach bezpieczeństwa narodowego, są zasadniczo uzależnione od uwarunkowań polityki wewnętrznej. Systematyczna niezdolność i niechęć Izraela do angażowania się w długoterminowe planowanie polityczne, w połączeniu z ekstremizmem ideologicznym, charakteryzującym obecny rząd, doprowadziły do stanu otwartej wojny trwającego od 7. października 2023 r. Tę dynamikę wyraźnie pokazała decyzja Izraela o niewycofaniu się z pięciu wzgórz w Libanie, co stanowiło naruszenie porozumienia o zawieszeniu broni po zakończeniu wojny w 2024 roku. Netanjahu podjął tę decyzję pod presją burmistrzów izraelskich okręgów przygranicznych, z których wielu to lokalni liderzy Likudu, a także ministra finansów, Bezalela Smotricza, który służył w Siłach Obronnych Izraela krócej niż dwa lata.
Upór Izraela na utrzymanie tych pozycji nie wydaje się być oparty na rzeczywistej konieczności wojskowej, ponieważ drony pozwalają żołnierzom monitorować i atakować cele transgraniczne z większej odległości niż pozwala na to bezpośrednia kontrola naziemna. Z drugiej strony, ta upartość daje Hezbollahowi pretekst do zatrzymania broni i odmowy współpracy z planem armii libańskiej, polegającym na przekazaniu jej na północ od rzeki Litani. Okupacja południowej Syrii przez Izrael bez oddania ani jednego strzału przez Damaszek, wzmocniła powszechne w Libanie i regionie wrażenie, że Izrael dąży do poszerzenia swojego terytorium, niezależnie od charakteru zagrożeń bezpieczeństwa, płynących z tego obszaru.
Według analizy Al Majalla, o której informuje Asharq Al-Awsat, działania Izraela w Syrii wzmocniły pozycję niektórych Libańczyków, którzy uważają, że jeśli broń Hezbollahu zostanie wyeliminowana, Izrael podejmie próbę trwałej okupacji południowego Libanu. Wreszcie, unikanie stawiania jasnych celów politycznych służy interesom premiera Izraela. Gdyby miał on sformułować konkretną politykę, pojawiłby się sprzeciw ze strony sił koalicyjnych, a jego działania byłyby miarą tego, czy będzie w stanie tę politykę realizować. Dlatego też niejednoznaczność daje każdemu premierowi wyraźną przewagę polityczną. Ta tendencja do niejednoznaczności jest wyraźnie widoczna w uporze Netanjahu, by unikać przedstawienia jasnej wizji na dzień po wojnie w Strefie Gazy. Rząd szybko odrzucił również Palestyńską Władzę Narodową, najbardziej logiczną alternatywę dla Hamasu, z powodów politycznych. Prawicowe rządy Izraela, sprzeciwiające się utworzeniu państwa palestyńskiego, utrzymywały politykę oddzielania Zachodniego Brzegu od Strefy Gazy, skutecznie utrzymując Strefę Gazy pod kontrolą Hamasu. Nawet teraz, gdy okres powojenny postępuje pod presją Trumpa, by zaprzestać walk, rząd Izraela wciąż nie sformułował poważnej wizji dla Strefy Gazy. Zamiast tego Izrael zakłada, że odmowa rozbrojenia Hamasu utoruje drogę do nowej wojny z Gazą. To tak, jakby zabijanie kolejnych członków Hamasu i pogłębianie zniszczeń w Strefie Gazy mogło w jakiś sposób stworzyć alternatywną władzę, która mogłaby rządzić Gazą. W ten sposób scenariusz działań militarnych bez jasnego horyzontu politycznego powtarza się na każdym froncie.
Systematyczna niezdolność i niechęć Izraela do angażowania się w długoterminowe planowanie polityczne, w połączeniu z ideologicznym ekstremizmem, charakteryzującym obecny rząd, doprowadziły go do stanu otwartej wojny od 7. października 2023 roku. Choć wojsko może odnosić sukcesy w planowaniu i przeprowadzaniu operacji wojskowych, nie jest w stanie zrekompensować tego braku długoterminowej wizji strategicznej. Dlatego też, chociaż Izrael wygrał wiele wojen ze swoimi wrogami, nie udało mu się przełożyć tej przewagi na strategiczne korzyści w Strefie Gazy, Libanie, Syrii i Iranie, ani też nie był w stanie przyspieszyć procesu normalizacji stosunków z państwami arabskimi. Izraelscy urzędnicy zdają się działać w oparciu o założenie, iż samo zademonstrowanie przewagi wywiadowczej i militarnej zmusi kraje do sojuszu z Izraelem. Jednak państwo, które destabilizuje region i nadmiernie ucieka się do siły militarnej w rozwiązywaniu każdego kryzysu, nie jest atrakcyjnym partnerem.
Elizabeth Tsurkov,
30.03.2026
Tłum. Roman Boryczko
Asharq Al-Awsat https://turkish.aawsat.com/ z londyńskiego magazynu Al-Majalla

