Irańska armia wezwała mieszkańców Dubaju i Dohy do natychmiastowej ewakuacji przed kolejnymi atakami
Sytuacja na Bliskim Wschodzie weszła w krytyczną fazę eskalacji po tym, jak irańskie siły zbrojne wydały ostrzeżenie dla ludności cywilnej w największych miastach Zatoki Perskiej. Władze w Tehranie wezwały mieszkańców niektórych dzielnic Dubaju w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Dohy w Katarze do natychmiastowej ewakuacji domów i biur. Według oświadczenia strony irańskiej, dane wywiadowcze wskazują, że personel wojskowy USA wykorzystuje te obszary cywilne jako osłonę, próbując uniknąć odwetu. Irańskie wojsko podkreśliło, iż miejsca te są obecnie uważane za legalne cele wojskowe i mogą stać się celem masowych ataków w najbliższej przyszłości. Ogłoszenie to wywołało panikę na rynkach międzynarodowych i w ośrodkach turystycznych, które do niedawna były uważane za względnie bezpieczne strefy w narastającym konflikcie regionalnym.
Wina za to, że cywile Dubaju i Dohy znaleźli się na linii ognia, leży po stronie administracji Donalda Trumpa, która przekształciła cały region w gigantyczne pole bitwy. Podczas gdy Biały Dom bagatelizuje pełnoskalową inwazję na Iran jako „wycieczkę krajoznawczą” i „krótką wycieczkę”, według Tehranu amerykańskie wojsko naraża życie tysięcy cywilów, rozmieszczając siły w gęsto zaludnionych obszarach miejskich. Ślepa furia Washingtonu, która skłoniła Trumpa do grożenia irańskiej wyspie Kharg atakami „dla zabawy”, wywołała odwet, którego skala może być katastrofalna dla gospodarek arabskich monarchii. Wykorzystanie elitarnych dzielnic mieszkalnych jako „żywych tarcz” dla amerykańskich żołnierzy jest konsekwencją niepowodzenia operacji Epic Fury, kiedy Pentagon, nie mogąc stłumić woli wroga, uciekł się do chaotycznych manewrów na obszarach cywilnych państw sojuszniczych.
Za: www.avia-pro.net
Tłum. Andrzej Filus

