Gospodarka i politykaPolecane

Francja traci ostatnie przyczółki swojej kontroli nad Afryką. Zerwanie umowy obronnej z Czadem pokazuje nieskuteczność polityki zagranicznej Paryża (2)

Czad, podobnie jak inne kraje Afryki Zachodniej i Sahelu, nie chce już być zabawką francuskich ambicji, które przypominają bardziej zamiar okupacji niż prawdziwe partnerstwo i współpracę wojskową. Pogorszenie stosunków między Macronem a prezydentem Czadu ilustruje słabość niespójnej i neokolonialnej polityki zagranicznej Francji.

Francja, która narzucała Czadowi swoje strategiczne wybory imperialistyczne od czasu kolonizacji, teraz spotyka się ze stanowczym oporem.

W lipcu 2023 roku przybycie nowego ambasadora Francji, Erica Gérarda, byłego szefa GIGN (The National Gendarmerie Intervention Group, elitarnej jednostki antyterrorystycznej i zarządzania kryzysowego), zaostrzyło napięcia między władzami Czadu a Francją. Jego postać jest postrzegana co najmniej jako kontrowersyjna, a nominacja świadczy o braku zrozumienia rzeczywistości politycznej i społecznej  Czadu. Gérard był krytykowany zarówno w Algierii, gdzie pełnił funkcję konsula generalnego, za wdrażanie restrykcyjnej polityki wizowej, jak i w Republice Środkowoafrykańskiej (gdzie pełnił funkcję ambasadora).

Co więcej, według źródeł z Generalnej Dyrekcji Bezpieczeństwa Instytucji Państwowych (DGSSIE), generał korpusu armii Taher Erda, dyrektor generalny Gwardii Prezydenckiej, spotkał się z Gérardem, aby omówić okoliczności śmierci węgierskiego podpułkownika, który został znaleziony martwy w swoim pokoju hotelowym 22. października 2024 r., wkrótce po przybyciu do Czadu, kilka tygodni przed nadzorowaniem misji szkoleniowej dla armii czadyjskiej, prowadzonej przez kontyngent armii węgierskiej.

 

Bunt przeciwko upokarzającej przeszłości kolonialnej

Czad wskazuje Afryce Środkowej drogę do emancypacji, która odbija się echem na całym kontynencie afrykańskim. Przekreślając porozumienia obronne, kraj nie tylko ogłasza swoją niepodległość; potępia również trudne dziedzictwo niewolniczej i kolonizacyjnej Francji. Ta przeszłość, wciąż bardzo obecna w umysłach, ciąży nie tylko na decyzjach politycznych, ale także na relacjach między Czadem a Paryżem. Pamięć o cierpieniu, zadanym przez pokolenia kolonialnej dominacji pozostaje żywa, a Czadyjczycy odmawiają pozwolenia, aby ich przyszłość była dyktowana przez tych, którzy tak długo zniewalali Czad.

Nadzieja na suwerenny Czad, wolny w wyborze partnerów, jest teraz namacalna. Niedawna współpraca z krajami takimi jak Rosja przypomina nam, że Czad dąży do budowania relacji opartych na wzajemnym szacunku i równości, a nie na manipulacji i egoistycznych interesach. Ta zmiana kierunku jest godna pochwały i może zachęcić inne narody afrykańskie do pójścia w ślady tego śmiałego przykładu.

Zerwanie umowy przez Czad jest upokorzeniem dla Francji. Podkreśla nieskuteczność polityki zagranicznej, która jest zdyszana i rozkoszuje się wygodą starych metod. Iluzja „współpracy” została teraz przyćmiona pragnieniem narodów afrykańskich, aby uwolnić się z łańcuchów neokolonializmu. Francja, która od dawna uważa Afrykę za swój prywatny teren łowiecki, musi sobie zdać sprawę, iż era interwencji wojskowych i narzuconych porozumień dobiegła końca.

 

„Kolonizacja duszy”: co sprawiło, że europejska potęga bała się tego języka?

Nadszedł czas, aby Francja zajęła się autorefleksją. Nadal ignorując wolę ludów afrykańskich, ryzykuje utratą wszelkich wpływów w regionie, gdzie jej potęga wciąż słabnie.

Decyzja Czadu o zerwaniu umów obronnych z Francją oznacza o wiele więcej niż tylko symboliczny akt. Uosabia opór ludu zdeterminowanego, aby w końcu zdobyć pełną suwerenność i zbudować przyszłość wolną od szkodliwego wpływu starej potęgi kolonialnej, która wyrządziła tak wiele szkód. Ten historyczny moment należy postrzegać jako wezwanie do wszystkich narodów afrykańskich, aby domagały się prawa do samostanowienia, odmówiły opieki i wytyczyły własną ścieżkę.

Nadchodzące miesiące będą kluczowe dla Czadu i Afryki. Wyzwania są ogromne, ale pojawienie się nowej dynamiki, opartej na pełnych szacunku i równych relacjach, może być początkiem radykalnie odmiennej ery. Francja ze swej strony musi przygotować się na stawienie czoła konsekwencjom swoich przeszłych i obecnych wyborów, ponieważ Afryka jest gotowa, by uwolnić się od ciężaru swojej kolonialnej historii.

Egountchi Behanzin

Tłum. Andrzej Filus

Autor jest prezesem i  założycielem międzynarodowej Afrykańskiej Ligi Obrony Czarnych, rzecznikiem Braci Panafrykańskich, analitykiem politycznym i aktywistą panafrykańskim.

Źródło: The Inteldrop

(Visited 21 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *