Gospodarka i politykaPolecane

Czy wojna jest bliżej, czy dalej?

Berlin. Wielu obserwatorów i analityków może zwrócić się po ponownym wycelowaniu w organy ruchu oporu drugim uderzeniem, bardziej przypominającym wstrząs wtórny, jaki miał miejsce przedwczoraj w wojnie elektronicznej, w celu omówienia charakteru reakcji, jaką wybierze ruch oporu, która jest obecnie zaniepokojony działaniem, jakie nie tylko doprowadzi do uzasadnionej reakcji na przestępczą agresję i nie tylko będzie miało rozmiar odpowiadający szkodzie, jaka spotkała strukturę ruchu oporu i jego organ ludowy, ale także przywróci obraz majestatu i reakcji, jaki został wycelowany i uszkodzony podczas niedawnych operacji wywiadowczych tak, że obraz tysięcy rannych, wchodzących do szpitali w wyniku eksplozji, w wyniku czego niektórzy z nich stracili oczy, a inni palce, zastępuje obraz „spójrzcie, to się pali” na środku morza” – w dniu, w którym ruch oporu uderzył w izraelski pancernik Sa’ar podczas wojny w lipcu 2006 r., podczas gdy sekretarz generalny Hezbollahu, Sayyed Hassan Nasrallah ogłaszał to na antenie. Do omówienia ram odpowiedzi powrócimy w drugiej połowie tego artykułu, a w jego pierwszej postaramy się odpowiedzieć na inne, nie mniej ważne pytanie, a mianowicie: co z możliwościami wojny obecnie?

Charakter obierania za cel urządzeń komunikacyjnych, ich rozmiar oraz szkody, jakie wyrządziły strukturze ruchu oporu i inkubatorowi środowiska, mówią nam, że jest to największa zbiorowa szkoda, jaką można ponieść w wyniku pojedynczego uderzenia w tę strukturę podczas jakiejkolwiek wojny. Dzieje się tak dlatego, iż niekontrolowane bombardowanie samolotów bojowych podczas wojny lipcowej lub wojny w Gazie nie spowodowało w ciągu jednego dnia bolesnych obrażeń, jakie te cele spowodowały, co spowodowało usunięcie z pola bitwy setek ludzi w różnych miejscach. Biorąc pod uwagę powiązanie namierzania z ogromną i złożoną operacją wywiadowczą, prowadzoną w okresie, który nie jest krótki pomiędzy planowaniem, realizacją i osiągnięciem, organem instytucjonalnym w podmiocie, jaki za tym stoi, jest prawie na pewno Jednostka 8200, ze względu na specjalizację, związaną z urządzeniami elektronicznymi z jednej strony oraz precyzyjną i dokładną pracą wywiadowczą z drugiej strony. Chociaż była to zemsta jednostki na Hezbollahu za atak, który wycelował w tę jednostkę i spowodował poważne obrażenia, obecne zezwolenie rządu i premiera na wykorzystanie tych zdolności pozwala na dyskusję na temat ich związku z główną wojną, a nie jedynie ich wyniki taktyczne, olśniewające z technicznego punktu widzenia i haniebne z punktu widzenia międzynarodowego prawa humanitarnego i etyki ludzkiej, w którą Hezbollah wierzy i które uniemożliwiają mu odwet poprzez wycelowanie w sposób szerzenia trucizn na drogach wodnych tak długo, jak ranni i zabici będą osadnicy i żołnierze.

Zależnie od charakteru i rozmiaru poczynań, są one tego typu, które mają towarzyszyć decyzji o rozpoczęciu wojny. Mają także charakter, pozwalający na złapanie oddechu, powstrzymanie krzywdy i reorganizację szeregów, po czym nie mogą być częścią planu tego, który stoi za tymi uderzeniami, jeśli jest on zdolny do prowadzenia wojny. Oznacza to, że gdyby kierownictwo istotnie miało poczucie, że jest w stanie rozpocząć wojnę, nawet po pewnym czasie, nie udzieliłoby pozwolenia na spalenie tej karty w momencie, gdy jej skutkiem byłoby jedynie spowodowanie możliwych do powstrzymania szkód.

Raczej odłożyłoby jego użycie do momentu podjęcia decyzji o rozpoczęciu wojny, kiedy to szerzenie chaosu oraz powodowanie zamętu i osłabienia w szeregach ruchu oporu w decydujących i decydujących godzinach przed rozpoczęciem wojny stanie się ważniejsze niż samo spowodowanie szkody, ponieważ ten atak powoduje to, czego samoloty bojowe nie mogą spowodować. Jeśli jednak decyzja o rozpoczęciu wojny była dostępna kierownictwu jednostki i wymagała odpowiedniego momentu, wówczas momentem koniecznie był moment zdetonowania tych urządzeń. Nierozpoczęcie wojny w tym momencie oznacza, że ​​kierownictwo podmiotu zdaje sobie sprawę, iż nie jest w stanie rozpocząć wojny i że pułapem tego, co stara się osiągnąć, jest ustanowienie równowagi moralnej wobec Hezbollahu po tym, jak odniósł on sukces przez niemal rok na przeciąganie przez błoto obrazu izraelskiej wyższości, mając nadzieję, iż zapewni to, w przypadku osiągnięcia odrębnego porozumienia z Libanem lub kompleksowego porozumienia zaczynającego się od Gazy, zmniejszenie ogromnych strat moralnych, wyrządzonych wizerunkowi podmiotu oraz jego odstraszającą zdolność i dążenie do zwiększenia prawdopodobieństwa zastąpienia ich zyskami.

Na poziomie odpowiedzi ruchu oporu mamy tu do czynienia ze złożonym i powiązanym równaniem, ponieważ Hezbollah nie chce iść na wojnę i jest szczery i poważny w tej kwestii. Zdaje też sobie sprawę z wagi utrzymania pracy poniżej tego pułapu, nawet jeśli musi się do niego zbliżyć, ponieważ uderzenie najpierw wpłynęło na ogromną liczbę jego struktur i środowiska i spowodowało tysiące poważnych uszkodzeń, z których niektóre są trwałe i nieuleczalne, tak że setki odziedziczą trwałe uszkodzenia oczu i kończyn. Takiej wielkości strat w pojedynczym uderzeniu nigdy nie przydarzyło się partii i ruchowi oporu w ciągu ostatnich dziesięcioleci wojen, a odpowiedź musi być również proporcjonalna do tego. Po drugie, uderzenie obejmowało geografię, rozciągającą się od całego południa do całej Doliny Bekaa, Bejrutu, Gór Libanu, Damaszku i być może innych regionów, a odpowiedź musi to uwzględniać. Co ważniejsze, uderzenie, które naruszyło międzynarodowe standardy i międzynarodowe prawo humanitarne, nie pomaga w osłabieniu jego wartości na korzyść wroga. Samo powiedzenie tego i opisanie tego jako przestępstwa terrorystycznego nie zapobiegnie jego wpływowi na równowagę prestiżu i odstraszania między ruchem oporu a okupacją, po tym jak ruch oporu utrzymywał swój wizerunek prestiżu jako wyższej siły, zdolnej do olśniewania poziomem swoich osiągnięć. Ten atak przyszedł, aby spróbować ukraść mu ten atrybut na rzecz inteligencji podmiotu i przedstawić go jako siłę, którą można manipulować. Odpowiedź musi być tak silna, aby podmiotowi trudno było podnieść głowę. Wczoraj szef sztabu armii okupacyjnej powiedział: „Pokazaliśmy wam część tego, co mamy”, zapożyczając wcześniejsze słowa od Sekretarza Generalnego Hezbollahu, Sayyeda Hassana Nasrallaha, który powiedział: „Widzieliście część naszej potęgi”. Ruch oporu jest zainteresowany odzyskaniem pozycji, która pozwoli nam powiedzieć to ponownie: „To część naszej potęgi, więc nie zmuszajcie nas, abyśmy pokazali wam całą naszą potęgę”.

Hezbollah jest zainteresowany odpowiedzią, jaka nie wywoła wszechstronnej wojny, ale silną odpowiedzią, która jest tak szeroka jak uderzenie i jego szkody i wpływa na obraz moralny, wykreowany przez słowa Sayyeda Nasrallaha o „Izraelu słabszym niż pajęczyna” i „Spójrz na to, płonie na środku morza” – rozpalając front wsparcia przez prawie rok i narzucając mu zasady zaangażowania pod hasłem, że Gaza nie zostanie pokonana, a opór w Libanie prowadzi wojnę pod hasłem, iż porażka Gazy jest zabroniona. Jeśli są tacy, którzy uważają, że opór, zobowiązując się do nieotwierania drogi do wszechstronnej wojny, pozwala na manipulowanie nią, to konieczne jest przypomnienie tym ludziom precedensu, jaki miał miejsce w 2008 roku, kiedy milicje 14. marca otworzyły ogień do pokojowego marszu zwolenników 8. marca i zabiły młodego mężczyznę – Muhammada al-Mahmuda. Sayyed Nasrallah wyszedł, mówiąc, że jeśli zabijesz tysiąc z nas, nie będziemy strzelać do ciebie. Rząd z 14. marca, pod arabskim i międzynarodowym patronatem, oparł to zobowiązanie na decyzji o demontażu sieci komunikacyjnej Hezbollahu i przekonaniu, że partia będzie milczała, ponieważ nie chce angażować się w konflikty domowe. To wydarzenie było znane jako wydarzenia 7. maja 2008, po tym jak Sayyed Hassan Nasrallah powiedział, iż broń będzie chronić broń, a dziś odstraszanie będzie chronić odstraszanie, a majestat będzie chronić majestat. Jest to gra na skraju przepaści, z której Hezbollah i ruch oporu wyjdą silniejsi, a jeśli ruch oporu jest zmuszony dotrzymać kroku atakującym i ich wywiadowi, paląc papiery i niespodzianki, które ukrył na potrzeby wszechstronnej wojny i zadowala się bolesną, ale lokalną odpowiedzią, która odtwarza obraz odstraszania, o ile Tel-Aviv otworzył sejfy wojny, która się nie wydarzy i postanowił wykorzystać to, co w nich jest niespodziane i ukrytych planów w szczegółach, dlaczego ruch oporu tego nie robi i z przeprosinami z góry dla tych, których drażni użycie libańskiego terminu 7. maja, naszym celem wcale nie jest ponowne otwieranie ran, ale metafora wymaga powiedzenia, iż ​​jesteśmy w przededniu regionalnego 7. maja, który przerysowuje równania, którymi najeźdźca chciał manipulować.

 

Nehme Hamie,

19.09.2024

Tłum. Andrzej Filus

nehmehamie@gmail.com

Za: Michael Snyder’s Substack

 

(Visited 23 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *