InnePolecane

„Break-a-Leg” (stare ostrzeżenie mafii) – Trump grozi Iranowi ultimatum, którego prawdopodobnie nie można spełnić (3)

Putin i Iran mają teraz „terminy” (w przypadku Putina „psychologiczne”), aby umożliwić Trumpowi kontynuowanie wiarygodnych gróźb wobec Chin, celem szybkiego zawarcia z nimi „porozumienia” – ponieważ globalna gospodarka już się chwieje.

Trump dymi i pluje ogniem. Próbuje przyspieszyć sprawy, robiąc wielkie widowisko z bombardowania Houthi, chwaląc się, że zostali mocno uderzeni, a wielu przywódców Houthi zostało zabitych. Jednak taka bezduszność wobec śmierci jemeńskich cywilów kłóci się z jego rzekomą, rozdzierającą serce empatią dla tysięcy „przystojnych” młodych ukraińskich mężczyzn, którzy niepotrzebnie giną na linii frontu.

Wszystko staje się reality show.

Trump grozi Iranowi „bombardowaniem czegoś, czego nigdy wcześniej nie widzieli” w ramach ultimatum, którego prawdopodobnie nie można spełnić. Mówiąc prościej, groźba ta (obejmująca możliwe użycie broni jądrowej) nie jest przedstawiana, ponieważ Iran stanowi zagrożenie dla USA. Nie stanowi. Ale jest przedstawiana jako opcja. Plan: „rzecz” spokojnie położona na geopolitycznym stole i mająca na celu szerzenie strachu. „Miasta pełne dzieci, kobiet i osób starszych, które mają zostać zabite: Nie jest to moralnie złe. Nie jest to zbrodnia wojenna”.

Nie. Po prostu „rzeczywistość”, iż Trump uważa irański program nuklearny za egzystencjalne zagrożenie dla Izraela. I że Stany Zjednoczone zobowiązały się do użycia siły militarnej w celu wyeliminowania egzystencjalnych zagrożeń dla Izraela.

To jest sedno ultimatum Trumpa. Wynika to z faktu, iż to Izrael – nie Ameryka i nie amerykańska społeczność wywiadowcza – postrzega Iran jako egzystencjalne zagrożenie. Profesor Hudson, mówiąc z bezpośrednią wiedzą na temat polityki tła (patrz tutaj i tutaj), mówi: „To NIE jest tylko to, że Izrael, jaki znamy – musi być bezpieczny i wolny od terroryzmu”. To jest „linia” Trumpa i jego zespołu: to jest również propaganda Izraela i jego zwolenników. „Ale mentalność [za tym] jest inna”, mówi Hudson.

Jest około 2-3 milionów Izraelczyków, którzy uważają się za przeznaczonych do kontrolowania wszystkiego, co teraz nazywamy Bliskim Wschodem, Lewantem – tym, co niektórzy nazywają Azją Zachodnią – a inni „Wielkim Izraelem”. Ci syjoniści wierzą, iż Bóg nakazał im przejąć tę ziemię – i że wszyscy, którzy się im sprzeciwiają, są Amalekitami. Wierzą, że Amalekici są pochłonięci przytłaczającą chęcią zabijania Żydów, a zatem powinni zostać unicestwieni.

Tora zapisuje historię Amaleka: Parszat Ki Teitzei, kiedy Tora stwierdza: machoh timcheh et zecher Amalek – że musimy wymazać pamięć o Amaleku. „Co roku my [Żydzi] jesteśmy zobowiązani czytać – nie jak Bóg zniszczy Amaleka – ale jak powinniśmy zniszczyć Amaleka”. (Chociaż wielu Żydów zastanawia się, jak pogodzić tę micwę z ich głęboko zakorzenionymi, sprzecznymi wartościami współczucia i miłosierdzia).

To przykazanie w Torze jest w rzeczywistości jednym z kluczowych czynników, leżących u podstaw obsesji Izraela na punkcie Iranu. Izraelczycy postrzegają Iran jako plemię Amaleka spiskujące, aby zabić Żydów. Żadne porozumienie, żaden kompromis nie jest zatem możliwy. Oczywiście dotyczy to również strategicznego wyzwania Iranu (choć świeckiego) dla państwa izraelskiego.

A tym, co uczyniło ultimatum Trumpa tak pilnym w oczach Washingtonu – poza rozważaniami na temat Chin – było zabójstwo Sayyeda Hassana Nasrallaha. To zabójstwo oznaczało dużą zmianę w myśleniu USA, ponieważ wcześniej żyliśmy w erze ostrożnych kalkulacji; stopniowe ruchy w górę po drabinie schodów ruchomych. Teraz wiadomo, iż „nie gramy już w szachy”. Nie ma już żadnych reguł.

Izrael (Netanjahu) robi wszystko, aby złagodzić podziały i zamieszki w Izraelu, rozpalając front irański – nawet, jeśli ten kurs może zagrozić zniszczeniem Izraela.

Ta ostatnia perspektywa wyznacza najczerwieńszą z „czerwonych linii” dla zakorzenionych struktur Deep State.

Alastair Crooke,

9. kwietnia 2025

Źródło: Ron Paul Institute

Alastair Crooke jest byłym brytyjskim dyplomatą, założycielem i dyrektorem Conflicts Forum z siedzibą w Bejrucie.

(Visited 15 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *