Barbarzyństwo zalewa świat (2)
Tytuł, w który się zagłębiam, mając na uwadze tę barbarzyńską rzeczywistość, która niszczy ludzi, drzewa, zwierzęta i ziemie, w Strefie Gazy, Libanie, Jemenie i Europie. Zniszczyło Azję (Wietnam i Kambodżę) i zrobiło to samo w Afganistanie, Iraku, Libii, Syrii, Somalii i Sudanie, a także oblega Wenezuelę, Koreę Północną, Iran i Syrię. Wszystko to po co? Oczywiście w celu przejęcia kontroli nad tymi krajami, podporządkowania ich ludów, zdobycia surowców i grabieży ich bogactw z ich wolą lub bez niej. Odbywa się to, jak wspomniałem, poprzez wywieranie nacisków, a jeśli zostaną one odparte, wojny na wyniszczenie są gotowe w umysłach tych przywódców, których również wspierają ich ludy.
Barbarzyństwo jest więc cechą prawa dżungli, uważanego za jeden ze składników żywej natury lub „dziczy”, gdzie istnieje duża przestrzeń do rozwoju „barbarzyńskiego” okrucieństwa. „Nie ma żadnej tajemnicy… ani sprawca nie odpowiada za to, co zrobił”. To, o czym mówił Al-Shanfarā, poeta włóczęgów, ma zastosowanie do naszego dzisiejszego świata (prawo i sprawiedliwość są w rękach najsilniejszych), a najsilniejszy jest nieludzki.
Czy możemy powiedzieć, że człowieczeństwo wygładza naturę ludzką? Jak możemy wyrwać takiego człowieka z jego dżungli, to znaczy z jego natury ludzkiej, którą on uważa za pozycję wyjściową? Czy jest jednostką, której nie można od niej oddzielić? Czasami widzisz go cywilizowanego, a czasami dzikiego, barbarzyńskiego myśliwego i to właśnie daje mu obraz struktury społecznej, która podlega pożądliwościom; to znaczy między nierozerwalnym związkiem „dzikiej” dżungli a „cywilizującej” cywilizacji.
Pamięć ludzkiej świadomości mówi o tym, że pierwszy człowiek był myśliwym par excellence. Przybyli pierwsi reformatorzy i dali początek moralistom, którzy uszlachetnili polityków i przywódców, królów i prezydentów, którzy spełniali obrządki religijne, ponieważ dziki człowiek lasu musiał się bać w swojej istocie. Gdyby nie było strachu, stałby się dziki i zamieniłby się w potężną bestię i uważałby, że wszystko jest jego własnością. To właśnie widzimy dzisiaj. Silni chcą wszystkiego. Amerykanin chce kontrolować świat, podobnie jak Rosjanin, Chińczyk, Francuz i Brytyjczyk, ponieważ marzą o tym, by być silnymi ludźmi świata i mistrzami barbarzyństwa, za pomocą swoich narzędzi politycznych, wojskowych i ekonomicznych. Czy dzisiejsza cywilizacja może przedstawić nową wizję, która powstrzyma tę masową barbarzyńską inwazję ludzkiego umysłu, czy strach, który barbarzyństwo zamieni w kulturę?
dr Nabil Tohme
Tłum. Andrzej Filus
Autor jest deputowanym parlamentu Syryjskiej Republiki Arabskiej, członkiem rady doradczej The Intel Drop

