9. maja
Dwa wielkie totalitaryzmy weszły na ścieżkę zderzeniową o prymat ideologiczny nad przyszłą architekturą świata. Czy ma być dla chłopów i robotników pod czerwonym sztandarem – przy czym niewygodnych, myślących niepoprawnie wobec linii wielkiego wodza ów system eliminował, czy pod swastyką w prymacie wiecznego wodza, eliminującego ludy podrzędne niegodne, by żyć? Wygrał trud człowieka radzieckiego, którego do wygranej pchał głód i nienawiść do Niemców za splądrowane przez niemieckie Einsatzgruppen wsie i miasteczka, za wiszących na szubienicach, pomordowanych w dołach śmierci, za gwałty, morze gwałtów…
Deutsche Ordnung nie wytrzymał naporu nieprzerwanej, rzucanej na rzeź przez bezwzględnego dowódcę wojskowego, szefa Sztabu Generalnego Armii Czerwonej, zastępcy naczelnego wodza, Gieorgija Konstantinowicza Żukowa, siły żywej!
Ten czerwony walec dotoczył się aż do Berlina. Szczególnie dla mojego narodu, Polek i Polaków, wojna ta oznaczała hekatombę ludzkiej tragedii, liczoną w milionach istnień. Zburzony kraj, kikuty domów, splądrowane miasta, wsie… Została tylko nadzieja na lepsze jutro! Tę nadzieję nasi dziadowie przekuli w heroizm, w fanatyczną pracę, w trud i znój i z tego podźwignęła się na nowo Nasza Polska!
Nie zapominajmy, kto wyzwolił nasz kraj w roku 1945! Kto leży setkami tysięcy na naszej ziemi! Niegdyś elity grzmiały, usadowione gdzieś na wychodźstwie, zagrzewały umęczony naród do boju. Tak robią i dziś, zdradziecko wycierając sobie nie naszą wojną swe tchórzliwe gęby. Oni już szykują wygodne gniazdka z dala od Polski – a nas pchają według jakichś planów podstarzałych zboczeńców na rzeź, na unicestwienie. NIGDY WIĘCEJ WOJNY! Powtarzajmy to, jak mantrę!
Redakcja SięMyśli


