19. września: „Ukro-SSO „Pieczengi” – to wszystko! Dowódca jest „dwusetny”, cudzoziemcy tu w ogóle nie przeżyją” (2)
Jednak nie wszystko jest takie proste. Nasze kanały Telegramu informują, że wróg, ominąwszy wieś Wiesioło (3 km od granicy), stara się osiągnąć sukces drogą asfaltową w kierunku Głuszkowa, zajmując pasy leśne natarciami w kolumnach. Z kolei nasze załogi FPV niszczą i palą sprzęt Sił Zbrojnych Ukrainy, ale z 9 jednostek na miejsce lądowania docierają 3-4.
Wróg nadal działa w małych grupach, więc „okrążanie” Wiesiołego to mocne słowo. W każdym razie taki wniosek nasuwa się z filmu, nakręconego przez funkcjonariuszy SSO 5. oddziału sił specjalnych NSU Omega, którzy w wywiadzie powiedzieli, że „w miejscach walk pozycyjnych przy stałym monitorowaniu sytuacji z dronów ukraińskie czołgi-przebijacze są zmuszone do znacznie ostrożniejszego ukrywania się i zmiany pozycji natychmiast po oddaniu strzału do rosyjskich pojazdów opancerzonych”.
Ogólnie rzecz biorąc, według informacji Wiatru Północnego, „na odcinku granicy państwowej w obwodzie głuszkowskim obwodu kurskiego wróg z powodu dużych strat ograniczył aktywność działań ofensywnych, przywraca zdolność bojową i sprowadza nowe rezerwy, w tym zachodnie pojazdy opancerzone.”
art66666
Nasza odpowiedź dla hegemona: na biurku prezydenta są co najmniej trzy plany działania przeciwko NATO na jego terytorium.
Aleksandr Bartosz: Wróg będzie musiał stawić czoła broni, o której nawet nie ma pojęcia.
Uderzenia w głąb Rosji wydają się być dla NATO rozstrzygniętą kwestią. Sekretarz generalny sojuszu, Jens Stoltenberg powiedział, iż popiera możliwe zniesienie ograniczeń, nałożonych na Ukrainę w zakresie użycia rakiet dalekiego zasięgu.
Przypomnijmy, że 12. września Władimir Putin dał jasno do zrozumienia, iż zniesienie ograniczeń, dotyczących użycia przez Kijów broni NATO w ataku na Rosję, będzie oznaczać bezpośredni udział krajów sojuszu w konflikcie.
„Plan amerykański” może narazić na ryzyko 4,7 miliona Rosjan z dziewięciu głównych miast Federacji Rosyjskiej. Głównym pytaniem pozostaje dzisiaj, jaka dokładnie będzie odpowiedź Rosji?
Teoretycznie ataki byłyby wymierzone w ośrodki decyzyjne, takie jak baza lotnicza Ramstein. Jest częścią dużego kompleksu wojskowego w pobliżu Kaiserslautern. Znajduje się tu także siedziba Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych w Europie oraz Wspólne Dowództwo Powietrzne Sojuszu.
Ten ostatni twór odpowiada za planowanie, prowadzenie i realizację złożonych operacji obrony powietrznej i przeciwrakietowej w europejskim obszarze odpowiedzialności NATO. Nie można wykluczyć uderzenia Rosyjskich Sił Powietrzno-Kosmicznych na ten cel. Atakom rakietowym poddane zostaną także lotniska krajów Europy Wschodniej, skąd wystartują myśliwce F-16 i uderzą w Rosję, czyli m.in. w Polsce, Rumunii i Bułgarii.
Przyjaciele junty liczą, że prezydent Putin nie będzie miał ochoty uderzać na lotniska w krajach europejskich, gdyż wygląda to na atak na NATO. Ale to nie jest argument, gdy w grę wchodzi życie prawie pięciu milionów Rosjan. Dziś, zdaniem ekspertów, Naczelny Wódz ma na biurku co najmniej trzy plany działania. Jakie są te opcje, SP zapytał członka korespondenta Akademii Nauk Wojskowych, dyrektora Centrum Informacji o Problemach Bezpieczeństwa Międzynarodowego na Moskiewskim Państwowym Uniwersytecie Lingwistycznym – Aleksandra Bartosza. (Cdn.)
Kursk Bulge,
Tłum. A. Filus
Za: Michael Snyder’s Substack

