PolecaneRzeczypospolita

Nazista Janusz Waluś – pozostaje tylko przeprosić za to, że zrodziła go polska ziemia! (6)

X X X

Zeznałem, że składałem oświadczenia dla sierżanta, a obecnie kapitana Holmesa. Podpisałem te zeznania i, o ile wiem, były one przedmiotem sprawy, zostały zarejestrowane, włączone do akt i są jedynymi zeznaniami, jakie kiedykolwiek podpisałem. Byłem przesłuchiwany przez pułkownika Humana i prawdopodobnie również przez pułkownika van Niekerka. Chciałbym tutaj wspomnieć, Panie Przewodniczący, iż przez okres jednego tygodnia byłem przesłuchiwany praktycznie bez przerwy. Byłem przesłuchiwany przez trzy grupy oficerów śledczych.”

PRZEWODNICZĄCY: Posiedzenie Komitetu Amnestii zostaje zamknięte i zostanie wznowione 24. listopada 1997 r.

 

X X X

W biuletynie amerykańskiej służby wywiadu przyjrzano się działalności skrajnej prawicy w RPA (Przegląd Afryki, 7. March 1986, Directorate of Intelligence CIA). Amerykanie określili ruch, do którego zapisał się Janusz Waluś jako uśpiony, rasistowski, afrykanerski ruch oporu. AWB powołała wewnątrz swojej struktury jednostkę samosądu („do brudnej roboty”) znanej jako Brandwag lub Sentry, zrzeszającą podobno tysiące białych, decydujących się zabijać. Członkowie noszą mundury khaki na spotkania i będą przeszkoleni w zakresie radzenia sobie w sytuacjach kryzysowych. Afrikaner Weerstandsbeweging z założenia miała mieć charakter ściśle defensywny, działając wyłącznie w celu wsparcia policji i wojska. Jest zorganizowana na wzór paramilitarny – w tym z emblematem, przypominającym swastykę i młodzieżowym ruchem brunatnych koszul. Deklarowanym celem (AWB)  jest utrzymanie białej supremacji w RPA wszelkimi możliwymi środkami. Według doniesień prasowych, jej program postuluje zniesienie wszystkich partii politycznych, ograniczenie prawa głosu do białych chrześcijan, uznanych za uprawnionych przez specjalny sąd oraz utworzenie rządu, kontrolowanego przez Wyższą Radę AWB. Lider AWB, Eugène Ney Terre’Blanche, chce utworzenia państwa afrykanerskiego obejmującego Wolne Państwo Oranii, Transwal i Północny Natal. AWB wielokrotnie atakowała umiarkowanych afrykanerskich intelektualistów, duchownych i polityków.

 

X X X

Waluś przypadkowy emigrant, który odkrył swoje powołanie jako politycznego rasistowskiego męczennika, został wplątany w świat wielkich zdarzeń. Walusiowi lekko się żyło wśród oceanu biedy, niegodziwości i systemowego bezprawia. Plan zabicia jednostki zakładał, że śmierć Haniego rozpocznie okres zamieszek i chaosu na tyle silnego, by definitywnie zakończyć rokowania między rządem a Nelsonem Mandelą, pozwolić na dojście do władzy skrajnej prawicy, a być może także rozpocząć wojnę rasową, kolejne morderstwa, przesiedlenia, czarno-biały świat żyjących w luksusie i im służących. Ostatecznie Janusz Waluś zakończył swe mrzonki na długoletnim więzieniu a jego starania przyniosły efekt zgoła odmienny – w 1993 r. były kluczowym momentem, który ostatecznie przyspieszył negocjacje, prowadzące do zniesienia w RPA apartheidu i pierwszych demokratycznych wyborów w 1994 r.

 

X X X

Chris Hani był  zagorzałym katolikiem i komunistą, który (ot, ciekawostka) odebrał szkolenie militarne w sowieckiej Rosji.  Jako, że walka metodami pokojowymi z białymi rasistami nie przynosiła żadnych efektów oprócz ofiar, działalność czarnej ludności, próbującej wyzwolić się z systemowego rasizmu i nazizmu ówczesnej RPA, polegała na walce zbrojnej, również na udziale w kampaniach, prowadzonych przez partyzantkę Afrykańskiego Ludowego Związku Zimbabwe, dążącego do obalenia kolonialnego rządu Rodezji. „Hani był zdecydowany na użycie przemocy, chociaż nie wierzył, żeby tą drogą udało się obalić apartheidowy rząd. Uważał jednak, iż aby zdobyć poparcie ludzi, bojownicy muszą postawić się reżimowi militarnie. Nazywanie go terrorystą jest śmieszne. On i inni bojownicy walczyli z potwornym systemem, kryminalnym reżimem, któremu pozwolono nadal istnieć tylko z powodu zimnej wojny” – prof. Macmillan. Trzeba zrozumieć, że chwycenie za broń przez Haniego i całe uMkhonto weSizwe było bezpośrednią odpowiedzią na groteskową brutalność ze strony apartheidowego reżimu” – dr Farnia.

„Podczas swojego procesu w 1964 roku Mandela powiedział, iż czarni Afrykanie w Południowej Afryce próbowali pokojowych form oporu i jedyną odpowiedzią, z jaką się spotkali, była jeszcze większa przemoc ze strony władz. Zbrojna partyzantka była jedyną drogą do wyzwolenia”. Haniego uczyniono wrogiem numer jeden, w prasie przedstawiano go jako hamulcowego na drodze do pokoju. Zaangażowanie w rokowania pokazuje, że chciał ograniczyć straty ludzkie w tym konflikcie. Był jednak gotów na powrót do partyzantki, jeśli negocjacje by upadły. I to ta gotowość zagrażała reżimowi apartheidu. 

Spiskowcom chodziło o zamordowanie kogoś na tyle uwielbianego przez czarnoskórą społeczność, by ta w złości sama roztrzaskała w drzazgi negocjacyjny stół. W obliczu tak poważnego kryzysu prezydent de Klerk pozwolił Nelsonowi Mandeli zwrócić się do narodu. Cztery dni po zabójstwie Haniego lider AKN zaapelował do obywateli kraju, w którym przez dekady rządziła ideologia „oddzielności” – o jedność: „Biały mężczyzna, pełen uprzedzeń i nienawiści, przybył do naszego kraju i popełnił czyn tak obrzydliwy, iż cały nasz naród stoi na krawędzi katastrofy. Biała kobieta, Afrykanerka, ryzykowała swoim życiem, żebyśmy poznali prawdę i mogli wymierzyć sprawiedliwość temu zabójcy (Margareta Harmse, gospodyni domowa, zobaczyła mordercę i opisała go policji). (…) Teraz jest czas, by wszyscy Południowoafrykańczycy stanęli razem przeciwko ludziom, którzy chcą zniszczyć to, za co oddał życie Chris Hani – wolność dla nas wszystkich”. Hani w RPA jest upamiętniany jako męczennik i rewolucyjny przywódca, którego poświęcenie ukształtowało południowoafrykańską demokrację. Hani jest powszechnie szanowany, jego socjalistyczne i marksistowskie ideały często kontrastują z obecną polityką rządzącego ANC. Niektórzy komentatorzy twierdzą, że partia odeszła od jego wizji.

„Jeżeli Janusz Waluś wystartuje z list Brauna, to wejdzie do Sejmu. Nie mam żadnej wątpliwości. Na partię Brauna głosują ludzie, którzy są albo antysemitami, albo są chorzy, albo są proruscy. Cieszę się, że pan Braun jasno mówi, iż ludzie, którzy mordują innych ludzi, są jego bohaterami” –  Bartosz Węglarczyk, naczelny Onetu. Jeśli chodzi o naszą smutną rzeczywistość w Polsce ja wciąż pozostaję zdroworozsądkowy i do tego, co prezentują nam czynniki oficjalne (widzę ręczne sterowanie Polską i jej ogłupiałym narodem przez kogoś z zewnątrz, widzę również, że takie samo sterowanie, być może z za tych samych biurek wielkiego kapitału, finansuje opozycję antysystemową). Grzegorz Braun pokazując się z takim indywiduum jak Waluś dowodzi, iż jest niepoważny (a może niezdrowy na umyśle) i przeplatanie walki o Polskę z takim czymś i takim kimś może skończyć się tylko niestrawnością, zaś polscy fani nazisty Walusia przyprawiają mnie o obrzydzenie.

Roman Boryczko,

 grudzień 2025

 

Na zdjęciu leader AWB, Eugène Ney Terre’Blanche, po n-tym zwolnieniu z więzienia

(Visited 7 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *