„Grzechoczą puszki” – III Rzesza i jej Winterhilfswerk des Deutschen Volkes
Hitler-Jugend,
Wir brauchen keine Christenjugend,
denn unser Fūhrer Adolf Hitler
Is stets unser Mittler.
Keine Pfaffe, kein bōser, kann uns hindern.
Uns zu fahlen als Hitlerkinder.
(To my – radosna Hitler-Jugend, nie potrzeba nam żadnych cnót chrześcijańskich, gdyż nasz Fūhrer, Adolf Hitler jest naszym Zbawicielem. Żaden złośliwy klecha nie może przeszkodzić nam czuć się dziećmi Hitlera).
Za Hitlera dzieci też zbierały do czerwonych metalowych puszek i rozdawały serduszka i inne gadżety. Akcja nazywała się Winterhilfswerk, czyli Pomoc Zimowa, a jej pomysłodawcą był sam Joseph Goebbels.
W zamierzchłych, okrutnych i mrocznych czasach III Rzeszy decydenci owego reżimu byli bardzo pragmatyczni i myśleli w bardzo przedsiębiorczy sposób, do utrzymywania swej wizji reżimu wciągając cały ogłupiały, zahipnotyzowany i zarazem przestraszony ciemny lud, masę, która wymaga zręcznej i srogiej ręki rzeźbiarza.
W okresie Republiki Weimarskiej w roku 1931 rząd Heinricha Brüninga zainicjował pracę u podstaw, czyli ćwiczenie niemieckiego narodu. Akcja charytatywna nazywała się Winterhilfswerk des Deutschen Volkes (WHW) – czyli Pomoc Zimowa dla Narodu Niemieckiego.
W roku 1933 u władzy był już niespełniony akwarelista i ten z towarzyszami przejął ów pomysł, nadając mu rozmach godny wizji wielkości swojej partii. W tym czasie w ramach NSDAP działała Narodowosocjalistyczna Ludowa Opieka Społeczna (niem. Nationalsozialistische Volkswohlfahrt, w skrócie: NSV), która zajmowała się świadczeniem pomocy towarzyszom z SA. W 1931 roku dzięki poparciu ówczesnego Gauleitera Berlina, Josepha Goebbelsa na czele NSV stanął Erich Hilgenfeld, były pilot, który po opuszczeniu wojska postanowił „sprawdzić się w biznesie” i czynił to z wielkim powodzeniem. Organizował również m.in. zbiórki pieniędzy i darów z okazji urodzin Hitlera (20. kwietnia).
3. maja 1933 roku Adolf Hitler uznał NSV za jedyną partyjną agencję dobroczynną w Rzeszy, zaś jej honorową patronką mianował Magdę Goebbels. By dobroczynności stało się zadość, hitlerowcy stwierdzili, że dobroczynność musi mieć tylko jedno imię, musi ona mianowicie być… faszystowska! Krok drugi to delegalizacja wszystkich organizacji socjalistycznych, związkowych i religijnych i przejęcie ich majątku oraz funduszy. Żydowskie organizacje charytatywne zostały zlikwidowane. Pozostawiono natomiast chrześcijańskie organizacje charytatywne (protestancką Misję Wewnętrzną i katolicki Caritas) oraz Niemiecki Czerwony Krzyż, ale przystąpiono do opanowania tych organizacji przez faszystów z NSV.
Adolf Hitler osobiście otworzył pierwszą akcję pomocy. Miało to na celu odciążenie państwowych zasiłków dla bezrobotnych i wzmocnienie „wspólnoty narodowej”. Ale wtedy, tak jak i teraz, ta pomoc zawsze oznaczała wykluczenie i propagandę. Organizacja Pomocy Zimowej nie była w III Rzeszy instytucją charytatywną. Naziści chcieli jedynie wypromować „dziedzicznie wartościowe warstwy” ludu, „wykorzeniając chory nurt dziedziczności”, jak stwierdzono w dekrecie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Rzeszy i Prus z 1938 r. Subsydiowanie dobroczynności przez czynniki państwowe również skanalizowano, a decydentem było NSV. Ograniczono również możliwości zbierania funduszy na dobroczynność poza świątyniami.
W 1938 III Rzesza zaprzestała subsydiowania tych organizacji, co doprowadziło do wyeliminowania ich z działalności pomocowej. Jako jedyna organizacja dobroczynna pozostała NSV, zrzeszająca 12.5 mln członków, czyli ~15% ogółu ludności. Dzięki składkom członkowskim i różnym akcjom zbiórek pieniędzy, NSV dysponowała olbrzymimi funduszami. NSV stała się potężnym konglomeratem, organizacją-firmą, zatrudniającą na etatach 80 tysięcy pracowników, a ponad milion osób pracowało dla tej organizacji społecznie. „Z pewnością podatek na cele społeczne byłby prostszy i mniej uciążliwy dla wielu ludzi, ale nie zrealizowalibyśmy tego, co chcieliśmy osiągnąć dzięki Pomocy Zimowej (Winterhilfswerk), to jest edukowania niemieckiej wspólnoty narodowej.” (Cdn.)
Roman Boryczko,
luty 2024


