Już od wielu lat wybory wygrywa to samo ugrupowanie…je bojkotujące -to aż 52,6 procent Polaków
Spełniło się marzenie Anarchistów .Przy każdych kolejnych wyborach do urn nie idzie świadomie coraz więcej Polaków .To zaskakujacy dynamizm ,ale też i wielka niezagospodarowana ludzka masa.Patrząc z socjologicznego punktu widzenia przewidywac można dwa warianty.Albo są to ludzie ,którym się nie chce zwyczajnie ruszyc dupska do urn i mają podczas wyborów ciekawsze zajęcie ,albo są to potencjalni wyborcy siły ,której nie ma w polskim życiu politycznym w obiegu Sejmowym jak i mniejszych partii i są oni realnie do zagospodarowania ?
.Ponad połowa Polaków nie głosuje ,co daje możliwośc decydowania o losie wszystkich -nielicznej grupce twardego skostniałego elektoratu głównych partii i tak jest już od lat. Jest to bardzo wygodne dla partii pookrąglostołowych -ordynacja wyborcza wszak nie przewiduje minimum głosujących.W tegorocznych wyborach samorządowych frekwencja wyniosła 47,4 proc. Gdyby zatem wziąć pod uwagę wszystkich uprawnionych do głosowania, to oznaczałoby, że zwycięskie PiS poparło jedynie 11,5 proc. wyborców, a drugą PO – 11,3 proc. Trzecie PSL zdobyłoby 10,1 proc. głosów. Czwarte SLD – 3,8 proc. Piąte KNP zdobyłoby w takiej sytuacji 1,6 proc. głosów, a Ruch Narodowy 0,6 proc. Na pozostałe komitety zagłosowało 3,4 proc. wyborców.
