3 thoughts on “(Polski) 13. grudnia 1981 – jednym zaświeciła gwiazdka z nieba, drugim do dziś przyszło żyć z kajdanami u nóg…

  • Bobik

    W każdą rocznicę stanu wojennego bawiły mnie prawicowe wrzaski pożytecznych idiotów i zawodowych opozycjonistów, którzy potem wystawili Polsce rachunek za swoją “walkę z komuną”, pod domem Generała. rzecz oczywista – wyładowywali swoją wściekłość na nim, bo na niemal 10 lat odepchnął ich od koryta i żłobu, do którego się pchali nawet za cenę wojny domowej i interwencji ZSRR, NRD i CSRS. Zawsze powtarzam, gdyby nie powstrzymano tych wariatów, to Polska spłynęłaby krwią Polaków i przestałaby istnieć jaklo państwo – byłaby de facto i de iure 17-tą republiką Rad. Niestety – w 1989 roku ci wariaci sięgnęli po władzę i jakby powiedział Rosjanin – “s tiech por w Polsze pauczyłsja odin, bolszoj bardak.” A przecież pamiętam, co obiecywała “Solidarność” zapatrzonym w nią robotnikom: kraj mlekiem i miodem płynący, paszport dla każdego – chyba tylko po to, by mógł wyjechać i pracować dla zagranicznego kapitalisty nie płacąc podatków w Polsce, i inne cuda-wianki i gruszki na wierzbie. Byle tylko mogli dorwać się do władzy. No i mamy – 33 lata rozkradania polskiego przemysłu, rozdawnictwo na skalę nigdzie niespotykaną i wszelkie patologie: od pedofilii kleru do afer finansowych, złodziejstwa, przekrętów i megakorupcji. A do tego jakieś niemożliwe deformy i spieprzenie wszystkiego tylko, co da się spieprzyć. Taki jest bilans tych nieszczęsnych rządów służalczych i chciwych idiotów, którzy “walczyli” o wolność za kasę z Waszyngtonu i Watykanu. I tylko jedno mnie dziwi – za “komuny” robotnicy dostawali histerycznego pierdolca po każdej kilkugroszowej podwyżce cen. Były protesty, strajki i cały antyrządowy cyrk. Dzisiaj robotnicy siedzą cichutko, chociaż ceny idą w górę z dnia na dzień i to będą chyba najdroższe Święta od wielu, wielu lat. Dziwne to – nieprawdaż? No tak, dzisiaj robotnicy wyjechali na zarobek do obcych, a Ukraińcy nie będą się buntować, wszak ich interesuje tylko ile można u nas zarobić… I takie to pokłosie “wielkiego” zwycięstwa “Solidarności”, za które płaci teraz cały naród.

    Reply
  • ARCTOS

    Gdyby nie stan wojenny, to w Polsce by doszła do wojny domowej i straszliwej masakry w przypadku wmieszania się w nią ZSRR, CSRS i NRD, których dywizje tylko czekały na rozkazy. Taka jest prawda. A łgarstwami IPN można sobie podetrzeć. Wszyscy wiemy co.

    Reply
  • Bobik

    Dziwi mnie jedno: jak w PRL były jakieś groszowe podwyżki, to robociarze dostawali małpiego rozumu i protestowali, wychodzili n ulicę, palili komitety partii i w ogóle wpadali w jakiegoś histerycznego pierdolca. Dzisiaj ceny rosną z dnia na dzień i… no właśnie – nikt nie protestuje, nikt nie wychodzi na ulicę, wszyscy siedzą cicho jak myszy pod miotłą. Boją się?
    Nie, po prostu nie ma dolarów z wiadomej ambasady na wywrotową robotę, nie ma kasy z Watykanu dla mieszania ludziom w łepetynach. Polska pod rządami solidaruchów i solidurni stała się jakimś bantustanem czy bananową republiką, w której bezprawie jest prawem, a pazerność religią.

    Reply

Leave a Reply

Your email address will not be published.

*