Kultura

DOROSŁE DZIADY Z ALTERNATYWNEJ SCENY

I_Am_PunkPonoc nie tylko Polacy mają tendencję do narzekania. My tą przypadłośc kultywujemy i dopieszczamy od pokoleń. Scena niezależna i polityczna na obrzeżach oficjalnego dyskursu też cierpi i z tęsknotą spogląda w przeszłośc ale to już było i nie wróci więcej…

Dziś jest dziś i patrząc w lustro do zepsucia większości spraw na scenie niezależnej przyczyniły się jej wybitne jednostki /guru/ , zawsze niedostępne i wszechwiedzące. Bufoniada ,mesjanizm i dziwaczne praktyki nigdy nie przyciągały młodego nieopierzonego narybku. Młody człowiek który wchodzi dopiero w życie potrzebuje prostych rozwiązań i recept oraz silnych bodźców. Gdy wyczuwa woń stetryczenia pewne jest że do tego pokoju nie wejdzie.

Dlaczego to co absorbowało tysiące dzieciaków w Polsce dziś jest tak nieatrakcyjne a z drugiej strony zajmuje podobnie zbuntowanych przejętych przez aktywistów skrajnej prawicy kopiujących wszystkie sprawdzone lewackie patenty?

Lewicowi aktywiści wyemigrowali ,wypalili się ,przeszli na emeryturę. Zostawili bronioną tyle lat redutę na pastwę historii… Wszystko porosło mchem i niszczeje a symbole buntu ,stara „ramoneska” ,”rumuny” pod kolano kilka fan zinów z lat 90tych ,antyfaszystowskie flagi robione na maminych prześcieradłach zakurzone leżą w kartonach w najciemniejszych miejscach piwnic.

Dzieciaki z blokowisk słuchają nazistowskiego black metalu i rasistowskiego rapu. Czytają ziny takie jak „Droga Legionisty” ,gdzie dowiadują się że nie wszystko stracone,że jeszcze damy „komuchom” popalic!. ”Żołnierze Wyklęci”w koszulkach z nadrukiem Rudolfa Hessa!.Pomieszanie z poplątaniem. Dlaczego patrząc historycznie na ciągłośc protestów w Polsce lewica dała sobie siana odpuszczając poletko na całej linii? Dzieciaki przychodzą na rockowe koncerty z szalikami ozdobionymi krzyżami celtyckimi. One nie są szowinistami ,one chodzą na stadiony a tam to po prostu płyną z moda na inaczej rozumiany”patriotyzm”-good night left side ,”raz sierpem raz młotem…”.Cwiczą na siłce ,nie zatruwają organizmu używkami wedle pokrętnej filozofii nacjonalistycznego straight edge nie wiedząc że nurt ten przybył do Polski ze Stanów z kręgów antyfaszystowskiego hard core. Nawet logo antify przerobili na swoją modłę ,slogany ,hasła ,nacjonalistyczny 1 Maja …koniec świata Pani Popiołkowa!.

Wielu z nas popłynęło z nurtem czerpiąc garściami z systemu. Ubezpieczenie ,socjal, dobra posada. Stare czasy wspominamy jako budujący epizod. Dziś bunt ma znak wystylizowanej fryzury u mistrza fryzjerstwa i hipsterskich błyskotek. Drogie winyle z pierwszego tłoczenia -to jest to!. Mądralińscy ,autorytety sceny pilnują politycznej poprawności.Proste utarte slogany rodem ze skansenu! Ma być spokojnie i kulturalnie ,krytykę politycznego establishmentu chowamy do szafy. Młody narybek nie dostaje czytelnych sygnałów ,kto jest wrogiem i o co walczymy!.Nacjonaliści są przebiegli i potrafią poprowadzic osamotnione owieczki. Oglądaliście dokumentalny obraz „Londek”?. To wizerunek naszych polskich emigrantów a właściwie scenowej załogi punk przyjaciół na obczyźnie.Gośc z kamerą odwiedza swoją paczkę i chyba mocno go ta wizyta zdziwiła. Ludzie tam nie radzą sobie i ze sobą i ze swoim życiem a będąc w kraju mogli wspólnie „konie kraśc” i dojechac stopem na koniec świata. Marzenia gdzieś się rozpłynęły a dorosłosc przygwoździła do trumny. Smutek,nostalgia nie widac tej mitycznej zasobności zachodniego portfela… Czynszowa klita ,zasquatowany pokój ,uliczne kuglarstwo ,życie bez radości. Powrotów nie będzie ,teraźniejszośc wypaliła młodzieńczy zapał. Na scenie niezależnej pozostało w kraju ledwie kilka tytułów pism papierowych a to był przecież krwioobieg sceny niezależnej- ”Chaos w Mojej Głowie” , „Ściana Wschodnia” , to te wychodzące w miarę regularnie w nakładach dwustu egzemplarzy. Dwustu odbiorców swobodnej myśli ,prawie żaden z nich nie ma ochoty przyłączyc się do tworzenia. DIY to już przeszłośc. Zamknięci w czterech ścianach samotności. Wiem wiem potęga internetu! Tyle że sensownych stron w wirtualności też nie ma zbyt wiele…Propaganda wolnej myśli nie jest już nam potrzebna? To zawsze trzymało scenę!. Muzyka i papier!. Nie potrzebuję słuchac jęków i lamentów scenowych „dziadów’ utyskujących że im nie wyszło. Że nie wydali milionów egzemplarzy płyt ,że młodzi zawiedli bo nie chcieli konsumowac z ich scenowego super samu. Że znajdują się krytykanci dzisiejszego wygładzonego rockowego oblicza wczorajszej punkowej wściekłości. Od pakamery do miękkich hotelowych łóżek i różowych ręczniczków w scenowej garderobie . Hej nasz bunt nie miał być kolejną konsumpcją a tworzeniem ,ciągłym doskonaleniem siebie i tego co obok nas. Jedyne co mnie pociesza to fakt że nasi oponenci ze skrajnej prawicy potrafią tylko wszelkie idee przekuc w modę a nie realną pracę u podstaw. W Polsce nigdy nie udało im się zając budynku na squat ,dlatego z tęsknotą spoglądają na swych starszych kolegów faszystów z Włoch i tamtejszego squatu Casa Pound. Scena jeszcze żyje,dzieki zapałowi tych ostatnich fanatyków wiary w lepsze jutro bez państwa i życie na swoim według własnych zasad. Chwała wam za to. Wam organizatorom niezależnych koncertów , wydawcom ostatnich zinów czy wydawcom niezależnej muzyki. Nasza pasja zwycięży!

Roman Boryczko Marzec 2014

(Visited 32 times, 1 visits today)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *