Nacjonalizm w zglobalizowanej Europie
Wielu analityków i komentatorów zauważa, że obecnie jesteśmy w Europie świadkami pewnego renesansu nacjonalizmu. Partie i siły polityczne, odwołujące się do haseł i postulatów nacjonalistycznych i narodowych, stają się coraz popularniejsze. Tym właśnie zagadnieniom poświęcona była konferencja „Nacjonalizm, globalizm i przyszłość lewicy”, która odbyła się w dniach 8/9. października br. w Wilnie.
Organizatorem konferencji był nieformalny ruch lewicowy „Nowa Lewica’96” („Naujoji Kaire’96”), składający się przede wszystkim z przedstawicieli świata akademickiego i próbujący stworzyć na Litwie nowoczesną, europejską lewicę. – W ten czy inny sposób, można zauważyć, że nacjonalizm podnosi głowę i radykalizuje się. Dlatego lewicowe siły muszą się temu przeciwstawić – tak scharakteryzował sens konferencji Andrius Bielskis, jeden z organizatorów i koordynator konferencji.
Konferencja odbyła się w sali obrad stołecznego samorządu. Pierwszego dnia na przybyło na nią około 40 osób. – Tyle ile jest obecnie osób na sali, powinna mieć lewicowa frakcja w wileńskim samorządzie – zażartował w słowie powitalnym Juras Požėla, radny samorządu wileńskiego z ramienia socjaldemokratów i jedna ze wschodzących gwiazd tego ugrupowania. Na drugi dzień „lewicowa frakcja” znacznie się skurczyła, bo na konferencję zjawiło się nie więcej niż osób 20. Zagraniczni goście co pewien czas opuszczali salę, śpiesząc się na samolot lub pociąg.
Na konferencję przybyło wielu gości z krajów Europy Wschodniej i Środkowej, w większości powiązanych lub sympatyzujących z różnymi partiami lub organizacjami socjalistycznymi, ekologicznymi lub podobnej orientacji lewicowej. Węgier Jacob Rigi z Central Europe University odczytał wykład pt. „Dlaczego nacjonalizm jest anachroniczny”, w którym próbował udowodnić, że pojęcie narodu jest sztuczne i sprzeczne z postępem, a przyszłość należy do socjalizmu. Natomiast Inaki Sanctacruz z Hiszpanii przybliżył zebranym historię ruchu kooperatywnego „Mondragon” z Kraju Basków, pokazując, że samoidentyfikacja narodowa czy regionalna nie powinna iść w sprzeczności z lewicowymi ideami.
Źródeł europejskiego nacjonalizmu zebrani szukali w obecnym kryzysie ekonomicznym, emigracji z krajów Trzeciego Świata czy nierozwiązanych lub zaniedbanych problemach z przeszłości. Niestety dyskutującym i wykładającym bardziej udawało się zasygnalizować problemy niż znaleźć konkretne ich rozwiązania. Co świadczy, jak przyznali się sami uczestnicy, o pewnym kryzysie światopoglądowym i słabości obecnej lewicy w Europie. Symptomatycznym był wykład Gavina Rae z Ośrodka Myśli Społecznej im. F. Lassale’a w Warszawie, który na samym początku zadał pytanie: Czy lewicy w Polsce uda się przełamać monopol prawicy na władzę? – i sam natychmiast na nie odpowiedział – Nie. Przynajmniej nie w najbliższym czasie.
Martin Franc z Czech, reprezentujący Europejską Organizację Dialogu (SPED), przybliżył zebranym problem antyromskich wystąpień w obecnych Czechach, które nasiliły się zwłaszcza w latach kryzysu ekonomicznego. Zresztą problem romski nie dotyczy tylko Czech, podobne nastroje społeczne panują w całej Środkowej Europie, zaczynając od sąsiedniej Słowacji, przez Węgry z Rumunią, aż po Bułgarię. Ciekawostką jest, że najbardziej silne nastroje antyromskie, są w regionach tradycyjnie głosujących za lewicowe partie. – Socjaldemokraci faktycznie niczym nie różnią się od prawicy, jeśli chodzi o kwestię romską – wyznał zebranym Franc.
Podobnie powiedzieć można o litewskiej lewicy. Na konferencji nie było referatów, bezpośrednio dotyczących obecnego konfliktu polsko-litewskiego. Do Wilna jednak przybyło kilku, jak na przykład wspomniany Gavin Rae czy Przemysław Sadura, przedstawicieli młodej polskiej lewicy. Naturalne tedy, że co jakiś czas rozmowa dotykała drażliwych kwestii w stosunkach polsko-litewskich. Linas Eriksonas z niezależnego Instytutu Politycznej Analizy „Demos” winą za ochłodzenie stosunków między dwoma państwami obarczył tylko polską stronę, mimochodem używając takich zwrotów jak „histeria Tuska” czy „nacjonalistyczny rząd w Warszawie”. Zebranych również zdziwiła odpowiedź Gavina Rae, na pytanie: Czy polskie społeczeństwo utożsamia się z polityką Tuska względem Litwy? Przedstawiciel warszawskiego Ośrodka Myśli Społecznej odpowiedział, iż co prawda nie jest specjalistą w danej dziedzinie i sytuację zna tylko z mediów. – Sądzę jednak, że obecnie społeczeństwo polskie popiera politykę swojego rządu względem Litwy i mniejszości polskiej – oznajmił zebranym Gavin Rae.
Antoni Pacuk Radczenko
