InnePolecane

Czy nadszedł czas na eskalację działań Rosji? Porównanie rosyjskiej wstrzemięźliwości z izraelską i zachodnią pychą (2)

Porównanie „Spalonych” i „Przesianych”

Charakter siły używanej przez tych dwóch aktorów ujawnia głęboki podział filozoficzny.
Strategia Rosji polega na „przesianiu”, filtrowaniu terytorium poprzez powolną, wyniszczającą pracę, gdzie zniszczenie jest konsekwencją ruchu frontu.

Jej ostatecznym celem pozostaje aneksja terytorialna i integracja polityczna ludności, którą uważa za „krewnych”.

Strategia Izraela to „spalona ziemia”, skupiająca się na niszczeniu ludzkich możliwości przetrwania, aby zapewnić, że wróg nigdy nie powróci.

Jego ostatecznym celem jest usunięcie wszelkich postrzeganych zagrożeń egzystencjalnych, co często prowadzi do wyludnienia. Nie traktuje Arabów jako sąsiadów, z którymi można żyć, lecz jako osadników, jakich należy w razie potrzeby wysiedlić i wytępić. Podczas gdy Rosja jest ograniczona przez swoje kulturowe pokrewieństwa, choćby nieodwzajemnione i polityczną potrzebę bycia postrzeganym jako odpowiedzialne mocarstwo, Izrael zachowuje się z bezgranicznym rozpasaniem i lekceważeniem prawa i moralności.
Izrael otwarcie lekceważy wszelkie prawa międzynarodowe, prawa wojenne i względy humanitarne w prowadzeniu wojen ludobójczych.

Nosi swój status wyrzutka jak odznakę honorową i nie przejmuje się tym, że wszyscy uważają go za państwo wyjęte spod prawa i terrorystyczne państwo zbójeckie.

Zbrodnie Izraela są wspierane przez Zachód. W szczególności Stany Zjednoczone i Niemcy są prawnie i moralnie związane z modelem izraelskim.

Podczas gdy Zachód krytykuje Rosję za „bezładne ataki”, nadal dostarcza amunicję, która napędza izraelską kampanię „spalonej ziemi”.

Ten rażący podwójny standard skutecznie zniszczył wszelkie pozory „międzynarodowego porządku, opartego na zasadach”, zastępując go „prawem dżungli”, gdzie zasady obowiązują tylko wrogów.

 

Dlaczego Rosja powinna rozważyć swoje ograniczenia

Z czysto makiawelicznej perspektywy, obecne rosyjskie podejście do „wyważonej eskalacji” może być strategicznym błędem w świecie, w którym Izrael i Zachód udowodniły, iż nie ma czerwonych linii.

Rosja często groziła „nieprzewidywalnymi konsekwencjami” dla zachodnich dostaw rakiet i samolotów, a Zachód bezkarnie przekraczał te linie.

Chociaż nikt nie nadał Putinowi przydomku „TACO” (tchórz), rosyjska bezczynność wobec otwartych prowokacji NATO jest z pewnością postrzegana jako oznaka słabości.

To prowadzi do błędnego koła, polegającego na przekraczaniu przez Zachód jej „czerwonych linii”.

Na ukraińskim polu bitwy powolne tempo Rosji dało Zachodowi lata na udoskonalenie ukraińskiej obrony. Zachód skutecznie wciągnął Rosję w wojnę na wyniszczenie, która wyczerpuje jej zasoby i personel.

Z drugiej strony Izrael pokazał, że ignorując międzynarodowe „czerwone linie”, państwo może osiągnąć swoje cele, zanim społeczność międzynarodowa zdąży zorganizować reakcję.
Gdyby Rosja przyjęła izraelski model „wojny totalnej” – atakując wszystkie wysoko postawione węzły polityczne, wojskowe i cywilne z taką samą „beztroską”, jaką obserwujemy w Strefie Gazy czy Libanie – mogłaby osiągnąć „decydujący przełom”, którego nie udało się osiągnąć jej obecnemu modelowi na wyniszczenie.

W sytuacji, gdy świat staje się prawdziwą „zwierzęcą dżunglą”, jak sugeruje izraelski precedens, próba Rosji, by utrzymać „pozory legitymizacji”, stanowi przeszkodę.

Odmawiając zaangażowania się w totalną „spaloną ziemię”, Rosja prowadzi wojnę honorową z XX wieku z przeciwnikiem, wspieranym przez Zachód, który coraz częściej działa w ramach „całkowitego wymazania” narodów i państw w XXI wieku.
Świat roku 2026 to studium hipokryzji. Izrael pokazał, iż przy wystarczającej przewadze militarnej i wsparciu Zachodu, można zmienić mapę ogniem.

Tymczasem Rosja pozostaje w pułapce druzgocącej walki, która nie zaspokaja ani jej celów politycznych, ani potencjału militarnego.

Jeśli „porządek, oparty na zasadach” umrze, ciągła „powściągliwość” Rosji może być właśnie tym, co doprowadzi do jej ostatecznego wyczerpania i klęski.

Hua Bin,

Tłum. Andrzej Filus

Źródło: www.Unz Review.org

(Visited 8 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *