Zapraszając Kanadę do przystąpienia do swoich struktur, UE ujawniła plan przekształcenia Unii Europejskiej w „globalną unię”
Unia Europejska liczy więcej mieszkańców niż Stany Zjednoczone i posiada drugą co do wielkości gospodarkę na świecie, a teraz chce włączyć do swego grona Kanadę. Oczywiście każda forma członkostwa w UE wiąże się z koniecznością oddania przynajmniej części suwerenności brukselskim biurokratom. Czy Kanada jest naprawdę aż tak nierozsądna? UE lubi kusić potencjalnych członków wizją dobrobytu gospodarczego, by skłonić ich do uwikłania się w jej tyrańską sieć. Rzecz jasna, gdy już się w niej znajdzie, niezwykle trudno będzie się z niej wydostać.
UE od samego początku była podmiotem, dążącym do ekspansji.
Istniało kilka ścieżek rozszerzania UE, a po ostatecznym zakończeniu zimnej wojny proces ten gwałtownie przyspieszył.
Cypr, Czechy, Estonia, Węgry, Łotwa, Litwa, Malta, Polska, Słowacja i Słowenia wstąpiły do UE w 2004 roku.
W 2007 roku w ich ślady poszły Bułgaria i Rumunia.
W 2013 roku przyszła kolej na Chorwację.
Obecnie istnieje dziewięć innych państw, oficjalnie uznawanych za „kraje kandydujące”: Albania, Bośnia i Hercegowina, Gruzja, Mołdawia, Czarnogóra, Macedonia Północna, Serbia, Turcja i Ukraina.
Aby zostać przyjętymi jako pełnoprawni członkowie, muszą one w pełni spełnić kryteria członkostwa w UE i uzyskać jednomyślną zgodę na przyjęcie.
Zatem wszystkie te dziewięć „krajów kandydujących” pracuje nad dostosowaniem się do narzucanej przez UE woli.
Nie trzeba dodawać, że wszystkie wspomniane wyżej państwa znajdują się w Europie.
Jednak unijni biurokraci zawsze mieli większe ambicje.
Marzą o przekształceniu swojego politycznego imperium w „globalną unię”, a Kanada właśnie podała im na tacy pierwszą okazję do ekspansji poza granice Europy.
Przedstawiciele UE i Kanady od dłuższego czasu prowadzili zakulisowe negocjacje, a teraz poznaliśmy ich ustalenia.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen, oświadczyła w środę podczas orędzia o stanie Unii, że chciałaby, aby Kanada dołączyła do Unii Europejskiej jako członek stowarzyszony, w czasie gdy ten północnoamerykański kraj jest uwikłany w wojnę handlową z USA.
„Chciałabym współpracować z Państwem nad otwarciem drzwi dla Kanady, by mogła ona zostać pierwszym członkiem stowarzyszonym Unii Europejskiej” – powiedziała von der Leyen do kanadyjskiego premiera, Marka Carney’a, obecnego na sali podczas jej dorocznego orędzia o stanie Unii.
To ogromna wiadomość.
Premier Kanady, Mark Carney był obecny podczas orędzia o stanie Unii i nie był to przypadek.
Nie ma mowy, by Kanada stała się pełnoprawnym członkiem UE w tej chwili, ale w swoim przemówieniu, Ursula von der Leyen, odważnie zadeklarowała, iż chce „wynieść relacje z Kanadą na najwyższy możliwy poziom”…
Carney był gościem na wygłoszonym przez von der Leyen w Strasbourgu orędziu o stanie Unii, w którym stwierdziła ona, że „w tym nowym świecie musimy pilnie przemyśleć na nowo nasze partnerstwa i budować globalne koalicje na rzecz naszej odporności i demokracji”.
„Krótko mówiąc, chcemy wynieść relacje z Kanadą na najwyższy możliwy poziom” – powiedziała.
Najwyższym możliwym poziomem byłoby pełne członkostwo.
To zajmie trochę czasu, ale taki jest cel. (Cdn.)
Michael Snyder,
Tłum. Andrzej Filus
Autor książek: Chaos, End Times, 7 Year Apocalypse, Lost Prophecies Of The Future Of America, The Beginning Of The End, Living A Life That Really Matters itd.

