Ellen Brown i Earl Staelin: Czy bankowość publiczna rozwiąże problem sztucznej inteligencji i zakończy wojnę? (2)
Earl Staelin: Tak, jest bardzo ciekawa książka o I wojnie światowej autorstwa McGregora i Dougherty’ego. Ukazała się około 10 – 11 lat temu, chyba w 2015 roku. Pokazano w niej, jak Wielka Brytania planowała sprowokować Niemcy do rozpoczęcia wojny przez około 15 lat przed wybuchem I wojny światowej.
Powodem tego był szybszy rozwój Niemiec, które miały je prześcignąć i wyprzedzić w przemyśle, handlu, a nawet w żegludze. Można by rzec, że powodem tego był system banków publicznych w Niemczech, miejskich banków publicznych w 1500 miastach, a także bank narodowy, który był własnością publiczną, a jego pożyczki były przeznaczone dla lokalnych, małych i średnich przedsiębiorstw. Bank narodowy obejmował duże firmy, ale były one produktywne. Tworzyły wiele miejsc pracy. To oczywiście napędzało ich gospodarkę i dlatego rozwijali się znacznie szybciej niż Anglia, która koncentrowała swoje banki w mniejszej liczbie bardzo dużych banków. I oczywiście Stany Zjednoczone od tego czasu poszły w tym samym kierunku, a nawet bardziej.
Celem było sprowokowanie Niemiec do wybuchu I wojny światowej. Chodziło o to, by Niemcy wdały się w wojnę z Rosją, a następnie w wojnę na froncie zachodnim z Francją, zaś ostatecznie z Anglią, a potem, jak mieli nadzieję, ze Stanami Zjednoczonymi, które oczywiście ostatecznie wciągnęli do wojny. Wynikało to jednak z sytuacji bankowej i rozbieżności między gospodarką, zarządzaną przez kilka dużych banków a gospodarką z wieloma małymi bankami, które lokalnie tworzą bardziej kreatywne przedsiębiorstwa, więcej miejsc pracy i większy dobrobyt.
I taką sytuację mamy dzisiaj, nawiasem mówiąc.
A co skłania duże banki do wojny? Cóż, po pierwsze, wolą pożyczać dużym korporacjom. Same są duże. Jest im łatwiej. Efekt skali. Zarabiają więcej pieniędzy, więcej zysków. Wojny mają pewną gwarantowaną rentowność, co jest bardzo atrakcyjne dla dużych banków.
Po pierwsze, wydatki na broń wszelkiego rodzaju są bardzo wysokie. Wydatki są nieograniczone. Rząd gwarantuje spłatę, która może być zabezpieczona obligacjami, podatkami i innymi czynnikami. Banki mogą nawet udzielać pożyczek obu stronom konfliktu. Przegrany gwarantuje spłatę długów obu stron.
Oczywiście, broń to forma planowanego postarzania. Jest niszczona i trzeba ją wymienić. A po wojnie tworzy biznes dla wykonawców, którzy mogą ją odbudować. To zatem niekończące się źródło dochodu dla banków, które finansują wiele korporacji. Podczas wojny wzrasta zużycie gazu i ropy, bomb chemicznych różnego rodzaju, broni chemicznej. Cała broń, samoloty, statki, okręty podwodne, czołgi i pociski, drony, radary, zdjęcia satelitarne, wszelkiego rodzaju broń elektroniczna, broń biologiczna, to wszystko trafia nawet do wielkich koncernów farmaceutycznych. To po prostu nieograniczone. To prawdziwa gratka. A kiedy wojna się kończy lub nie ma wojny ani strachu przed wojną, wykonawcy zbrojeniowi boją się, iż ich pieniądze wyschną. To samo dzieje się z bankami.
To jest podsumowanie zachęt. Swoją karierę prawniczą zaczynałem w dużej korporacji, gdzie zajmowaliśmy się prawem antymonopolowym. Dzięki temu dobrze zrozumiałem, że motywacją i obowiązkiem korporacji jest, ich zdaniem, maksymalizacja zysku.
Moglibyśmy na mocy ustawy stwierdzić, iż masz również obowiązek nieszkodzenia interesowi publicznemu i tym podobnym. Ale to w zasadzie tło. Mamy znakomity cytat Carola Quigley’a. Przez wiele lat wykładał on na Uniwersytecie Georgetown stosunki międzynarodowe i pisał o władzy wielkich banków i elit nad rządem. Oto cytat z jego książki Tragedia i nadzieja: „Potęgi kapitalizmu finansowego miały inny dalekosiężny cel, a mianowicie stworzenie światowego systemu kontroli finansowej w rękach prywatnych, zdolnego do zdominowania systemu politycznego każdego kraju i gospodarki całego świata”. A wojna, oczywiście, wpisuje się w to jako ich najbardziej dochodowy sposób na osiągnięcie naprawdę dużego zysku.
Innym doskonałym źródłem jest oczywiście Smedley Butler, nasz najbardziej odznaczony generał piechoty morskiej w historii, który napisał książkę Wojna to oszustwo po latach obrony Stanów Zjednoczonych w obcych krajach – a właściwie agresywnego prowadzenia wojen w obcych krajach. Napisał, że te wojny nie dotyczyły bezpieczeństwa narodowego, lecz ochrony i walki o interesy korporacyjne Stanów Zjednoczonych, bardzo często wbrew prawu międzynarodowemu, prowokując walki i skutecznie kradnąc zasoby innych krajów.
Taki jest ogólny obraz. A teraz mamy Stany Zjednoczone, Anglię i większość krajów Europy Zachodniej zdominowanych przez duże banki. Podobnie jest z EBC, Europejskim Bankiem Centralnym. Czerpią zyski z pożyczek, udzielanych dużym korporacjom. Czerpią zyski z wojen. Nie wspierają prawdziwie prosperującej gospodarki krajowej, która służy potrzebom ludzi. W rezultacie kraje z bankami publicznymi, takie jak Rosja, Iran czy Chiny, które przeznaczają swoje pożyczki na cele produkcyjne, a nie na inflację cen nieruchomości lub akcji, które są nieproduktywne, ale na cele produkcyjne, rozwijają swoje gospodarki znacznie szybciej. A kraje zdominowane przez te duże banki, które czerpią zyski z inflacji aktywów, a nie z produkcji, broni i wojny, nie mogą konkurować z krajami, mającymi wiele banków publicznych.
Dlatego rola banków publicznych w zapobieganiu wojnom może być bardzo, bardzo znacząca.
Prawnicy i zwolennicy bankowości publicznej, Ellen Brown i Earl Staelin, wyjaśniają, dlaczego reforma naszego systemu kreacji pieniądza mogłaby pomóc w zakończeniu wojny i zapewnieniu powszechnego dobrobytu.
Ellen Brown jest założycielką Public Banking Institute i autorką kilkunastu książek oraz setek artykułów, w tym nowej serii Obfitość AI.
Earl Staelin jest założycielem Rocky Mountain Public Banking Institute. Warto zauważyć, że Public Banking Institute organizuje konferencję w dniach 21.-24. października w Filadelfii.
Kevin Barrett,
Tłum. Andrzej Filus

