Polska specjalność narodowa – sprowadziliśmy sobie „obrońcę”… z Ukrainy! (2)
X X X
Problem z Ukraińcami to nie tylko problem emigrantów zarobkowych, tak zwanych „uchodźców wojennych”, czyli kolejnych do pracy, zaniżających w Polsce stawki i ostatniej grupy – całej masy emerytów, sierot, niepełnosprawnych, życiowych nieudaczników oraz wszelkiej maści obciążenia socjalnego, którego pozbył się dyktator Zełenski (dobrze, że nie kazał ich zawczasu „humanitarnie” eksterminować!). Problemem większym jest to, iż i w planach i w rzeczywistości „gościmy” na naszym terytorium całkiem niechętnych nam osobników z Ukrainy, realnie uzbrojonych w broń palną – lub przebywających u nas w gościach w celu przeszkolenia wojskowego.
Ukraińcy, stosując politykę suwerenną, dogadywali się z administracją USA co do ciekawego pomysłu. Głównym źródłem jest punkt 5. Planu Zwycięstwa Zełenskiego (przedstawiony publicznie w Radzie Najwyższej Ukrainy 16. października 2024 r. oraz wcześniej omawiany m.in. z Donaldem Trumpem). „Jeśli nasi partnerzy wyrażą zgodę, przewidujemy zastąpienie jednostkami ukraińskimi niektórych kontyngentów wojskowych sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych, stacjonujących w Europie. (Stanie się to) po wojnie. Ukraińcy udowodnili, iż mogą być siłą, której rosyjskie zło nie pokona.”
Były szef NATO, Anders Fogh Rasmussen – wskazuje, że w przyszłej architekturze bezpieczeństwa Europa będzie musiała wziąć na siebie większy ciężar obrony. W tym kontekście armia ukraińska jest postrzegana jako ogromny atut i „przyszły filar obrony kontynentu przed Rosją”, ale wspólnie z siłami NATO i USA. Polska obecnie dopłaca ok. $15 tys. rocznie do każdego stacjonującego na jej terenie żołnierza amerykańskiego, kontyngent liczy około 10 tys. żołnierzy, co daje kwotę około pół miliarda złotych. Ukraińscy żołnierze chętnie zaopiekowaliby się tymi pieniędzmi a przy okazji tak duża grupa obcych wojsk pod bronią jest skutecznym straszakiem dla wszelkich niepokojów antyukraińskich, co byłoby dla naszych „gości” wręcz wymarzonym scenariuszem.
Ukraińcy są już tu „zadomowieni”. Uczelnia European Security Academy (Europejska Akademia Bezpieczeństwa) z siedzibą niedaleko Wrocławia gościła w latach 2016–2018 ukraińskich żołnierzy wielu formacji m.in. słynnych nazistów – brygadę Azow. Przedstawiciele i weterani brygady Azow gościli w Polsce (np. spotkania we Wrocławiu i Warszawie) brali udział również w szkoleniach. Luty 2025 roku: Azow i weterani walczącej już jako brygada formacji nazistów zostali zaproszeni i ugoszczeni we Wrocławiu przez tamtejszy konsulat Ukrainy oraz przedstawicieli władz lokalnych i samorządowych. Celem wizyty oficjalnie było spotkanie z Polakami i opowiedzenie o realiach walki na froncie. Łącznie w Polsce przeszkolono już ponad 30 000 ukraińskich żołnierzy. Rząd polski w ramach NATO udostępnił eksterytorialne miejsca w naszym kraju, gdzie odbywają się szkolenia Ukraińców. Czy Polska strona ma nad tym kontrolę, takich informacji nie znalazłem?
W ramach misji EUMAM UA z budżetu Unii Europejskiej Polska dostaje refundację kosztów. Unia Europejska pokrywa wydatki logistyczne, wyżywienie oraz zużycie sprzętu. Międzynarodowe dowództwo szkoleniowe CAT-C (Combined Arms Training Command) swoją pracę wykonuje na poligonach w Żaganiu, Świętoszowie czy Nowej Dębie. W Polsce istnieje specjalny program rekrutacji i szkolenia ochotników spośród obywateli Ukrainy, mieszkających za granicą – Legion Ukraiński. Rekrutacja do jednostki Sił Zbrojnych Ukrainy odbywa się za pośrednictwem ukraińskich placówek konsularnych (np. w Lublinie). Szkolenie odbywa się w bazach NATO, zgodnie ze standardami Sojuszu. Około 10 proc. „chętnych” Ukraińców, złapanych na front z ulicy, celowo chce się szkolić w Polsce i już na etapie ukraińskim zakłada ucieczkę. Po prostu wyjazd za granicę na kursy i szkolenia jest znacznie łatwiejszy niż próba nielegalnego przekroczenia granicy.
X X X
„To my (Ukraińców z polskim obywatelstwem) i nasze serce będziemy decydować, jak traktujemy uchodźców. Czy chcemy na granicy (granicy Polski i Białorusi) ratować ludziom życie, czy udawać, że nie widzimy tych ludzi w lesie. To do nas należy ta decyzja.” – Natalia Panczenko o tym, że wkrótce polskojęzyczni aparatczycy, zwani powszechnie politykami, będą zabiegali o głosy Ukraińców, (którzy „całkiem przypadkiem” pojawili się w Polsce, zasiedzieli się, dzięki procedurom procedowanym pod nich wielu uzyskało obywatelstwo polskie – 2 lata na podstawie zezwolenia na pobyt stały lub rezydenta długoterminowego UE, kiedy masz partnera Polkę/Polaka, 3 lata na podstawie zezwolenia na pobyt stały, pobyt rezydenta długoterminowego UE lub prawa stałego pobytu).
Ukraińcy jako mniejszość za chwilę będą (lub przynajmniej mają takie zakusy) ustawiać i modelować nam życie we własnym kraju… Ta sama ukraińska prowokatorka (prawdopodobnie powiązana z ukraińskimi służbami a wysłana na linię polską jako liderka „wywierająca wpływ”). Chichotem losu jest, iż strona amerykańska właśnie z Polski do wymiany zawodowej programu konserwatystów International Visitor Leadership Program (IVLP) wybrała… Panczenko. Pani Natalia Panczenko, wraz z działaczem ukraińskiej mniejszości narodowej w Polsce, Mirosławem Skórką postanowili wspólnie rozprawić się z naszym… patriotyzmem. Mirosław Skórka, prezes Związku Ukraińców w Polsce: „Mamy problem w Polsce z paradygmatem polskiego patrioty. W Polsce polski patriota to kibol, konfederata”. Natalia Panczenko, inicjatywa społeczna Euromaidan Warszawa: „Pijany zazwyczaj”. Mirosław Skórka: „Który stoi na granicy, krzyczy tam przeciwko Ukraińcom, Żydom, bo Polska dla Polaków i takie tam. Nikt w Polsce z oficjalnych polityków nie podejmie z nim dyskusji i nie powie: nie jesteś polskim patriotą, jesteś debilem. Niestety mamy poważny problem z modelem patriotyzmu, ponieważ w Polsce przyjęto ten model endecki, narodowy, powiedziałbym etniczny, etnicznej tożsamości jako model polsko-polskiego patriotyzmu.
Tak dla przypomnienia Natalia Panczenko (Stand with Ukraine – Fundacja została założona w maju 2022 r, Euromajdan Warszawa).Ta druga nazwa jest ciekawa, szczególnie dla nas Polaków. Legalność Euromajdanu na Ukrainie (znanego również jako Rewolucja Godności) jest kwestią złożoną, ponieważ był to protest „na pensji”, opłacany przez czynniki zewnętrzne. Odsunięcie od władzy prezydenta Wiktora Janukowycza w lutym 2014 roku było następstwem wielomiesięcznych protestów. To „zamach stanu” w wersji soft. Zamach popierali również ukraińscy miliarderzy: Petro Poroszenko (późniejszy prezydent), Wiktor Pinczuk, ukraińska Międzynarodowa Fundacja Odrodzenia (finansowana m.in. przez Open Society Foundation Sorosa) czy National Endowment for Democracy. Euromajdan Warszawa – to też przywracanie porządku, tym razem w Polsce?
Roman Boryczko,
28.06.2026

