JAK NAJDALEJ OD ICH BRUDNEJ WOJNY!
Nie zaskakują mnie najnowsze preferencje wyborcze Polaków, którzy mogą jedynie czerpać kłamstwa, do woli sączące się z mediów głównego nurtu – a jednak zgniła propaganda duopolu PO-PiS dostała wobec pandemicznego zamordyzmu i ukro-szantażu wojennego zwyczajnej sraczki… Nie ma już pomysłu na rządzenie, rozliczanie wzajemne nie idzie ani jednej ani drugiej formacji – kradną miliardy i nie da się już tego zrolować i wepchnąć pod dywan. Nie da się również wytłumaczyć Polakom faktu, że jedno mówione jest w Polsce a drugie robione w Brukseli. PO-PiS z postkomuną i pseudochłopstwem z PSL to zwyczajny kaganiec wielkich tego świata na wieczną polityczna poniewierkę naszego dzielnego, pracowitego narodu, wpędzonego i sformatowanego do roli popychadeł i monterów śrubek. Wszyscy to już widzą – wielu jeszcze siedzi na intratnych stołkach, z których żal schodzić, więc trwają w zakłamaniu!
Wojna i zagrożenie z nią związane, jakie kroją polskojęzyczne elity z plecakami ewakuacyjnymi ,zawieszonymi na plecach jak w 1939 roku, jednak do większości rodaków dotarły – i bynajmniej nie mówię teraz o powtarzanych jak mantra wizjach „sowieckiej okupacji”, czy zbliżającej się za kilka lat nawały pancernej Putina (to rewelacje naszych „ukraińskich „przyjaciół-analityków”). Badanie GLOBSEC-u z początku 2025 roku, obejmujące region wyszehradzki, według którego 84 proc. Polaków jest gotowych bronić kraju. Z kolei według badań Gallupa z końca 2023 r., 45 proc. Polaków walczyłoby o swój kraj. Z badania IBRiS dla Radia ZET z końca września 2025 wynika, że 49,1 proc. respondentów nie stawiłoby się do obrony Polski w razie zagrożenia wojną, a 44,8 proc. deklaruje gotowość do walki. Połowa chce walczyć – drodzy Czytelnicy widzimy jednak, jak poprowadzone są te sondaże. Pytanie obejmuje obronę swojej ojczyzny a staraniem obecnie nam panujących (którzy w imię interesów własnych, jak i ukraińskich oligarchów) mają na myśli dołączenie „polskiego mięsa” do tej śmiercionośnej machiny – wojny pozycyjnej UE/USA/Ukraina vs Federacja Rosyjska na dalekim wschodzie Ukrainy. Ciekawe ilu wtedy (jeśli tylko będzie jakikolwiek wybór) polskich respondentów, a przyszłych poborowych, wybierze taką cudowną opcję?
Panowe Nawrocki, Tusk, Kaczyński, Kamysz – może ręka nie zadrży pod ciężarem podpisywanej zdrady, na szczęście jest coś takiego jak pamięć i historia, która nie takie ikony wyrzucała na śmietnik… Polacy to widzą, niestety jeszcze nie wszyscy, ale jeśli dzień w dzień musimy znosić wybryki agenta obcych wpływów, jawnie służącym bynajmniej nie polskim interesom, człowieka odklejonego umysłowo, będącego obecnie w randze ministra spraw zagranicznych, to faktycznie miło spojrzeć na braci Węgrów – „Węgry mówią NIE wojnie! Nie umrzemy za Ukrainę. Nie wyślemy naszych dzieci (…) na rozkaz Brukseli”! W czwartek na Węgrzech trwają obchody powstania z 1956 r. przeciwko reżimowi komunistycznemu i zależności od Związku Sowieckiego. Premier Orbán wielokrotnie powtarzał przed rocznicą, że będzie ona okazją do odrzucenia „wojennych planów Brukseli”. Polacy, mając też bardzo okrojony wybór antywojenny, pro-rozsądkowy, propolski, za gospodarką i rozwojem a nie zamordyzmem Brukseli i coraz jaśniej rysującym się toporem banderowskiej Ukrainy, szukają czegokolwiek…
Główni gracze, stetryczali starcy, niech widzą te sondaże, a z nimi będzie trzeba się liczyć! Na czwartym miejscu sondażu preferencji wyborczych do polskiego Sejmu z rekordowym jak do tej pory wynikiem znalazła się, należąca do Grzegorza Brauna, Konfederacja Korony Polskiej (9,9 proc.), głosząca hasła pro-pokojowe. Niestety, partia skrajnych liberałów Sławomira Mentzena, Konfederacja, odnosi sukcesy wśród młodych, niczego nie rozumiejących z zawiłości polityki i kłamiących jak z nut jej adeptów. Na ową prowojenną partię głosować chce 12,4 proc. respondentów.
Lewica, tradycyjna ostoja antymilitaryzmu w Polsce, generalnie stoi po stronie banderowskiej, oligarchicznej Ukrainy, popierając ją w wojnie z Rosją. Wyraża to wsparcie przez działania polityczne, takie jak wspieranie integracji Ukrainy z Zachodem oraz udzielanie pomocy humanitarnej i wojskowej. „Razem z prezydentem Andrzejem Dudą stoimy na stanowisku, że naszą racją stanu jest to, żeby Ukraina wyszła z wojny zwycięsko” – to słowa szefowej klubu Lewicy, Anny Marii Żukowskiej po posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego. „Nie możemy oddzielać dzisiaj interesu ukraińskiego i interesu polskiego, one idą ze sobą w parze” – Magdalena Biejat współprzewodnicząca partii Lewica Razem. Lewica nie przyłożyła ręki do uszczelnienia socjalnego programu 800 plus (który powinien należeć się płacącym podatki i pracującym) – ministra rodziny, pracy i polityki społecznej, Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.
Tylko chłodna głowa i rozsądek!
Jak najdalej od Ukraińców – jak najdalej od ich wojny!
Roman Boryczko,
październik 2025

