Francja – wojna z Iranem „prawie nieunikniona”
Minister spraw zagranicznych Republiki Francuskiej, Jean-Noel Barrot ostrzegł przed dalszą destabilizacją na Bliskim Wschodzie
Konflikt militarny z Iranem będzie wysoce prawdopodobny, jeśli próby renegocjacji nowego porozumienia nuklearnego zawiodą, ostrzegł francuski minister spraw zagranicznych Jean-Noel Barrot.
Prezydent USA, Donald Trump zagroził Teheranowi bombardowaniem, jeśli nie ustąpi w sprawie swojego programu nuklearnego, który według Washingtonu ma na celu opracowanie broni atomowej. Rząd irański, który stanowczo zaprzecza tym twierdzeniom, obiecał odpowiedzieć odwetem na każdy atak.
Zwracając się do francuskich parlamentarzystów w środę, po spotkaniu rządu, skupionym na Iranie, pod przewodnictwem prezydenta Emmanuela Macrona, Barrot stwierdził, że bez nowego porozumienia „konfrontacja militarna wydawałaby się niemal nieunikniona”, ostrzegając, iż taki scenariusz mógłby jeszcze bardziej zdestabilizować Bliski Wschód.
W 2015 r. Iran i członkowie stali Rady Bezpieczeństwa + Niemcy podpisały porozumienie Joint Comprehensive Plan of Action (JCPOA), które ograniczyło działalność nuklearną Teheranu w zamian za złagodzenie sankcji. Jednak w 2017 r. Trump jednostronnie wycofał się z porozumienia, które on i premier Izraela Binjamin Netanjahu nazwali „najgorszą umową w historii”, decydując się zamiast tego na kampanię „maksymalnej presji” za pomocą sankcji, nałożonych na Iran.
UE starała się zapewnić Iranowi środki do ominięcia amerykańskiej presji, aby zachować JCPOA, ale negocjacje utknęły w martwym punkcie. Patowa sytuacja wzmocniła nieugięte podejście do polityki zagranicznej w Teheranie, który odmówił dotrzymania zobowiązań w odwecie za niewypełnienie przez atlantów swojej części paktu nuklearnego.
Od rozpoczęcia drugiej kadencji prezydenckiej w styczniu, Trump wielokrotnie groził podjęciem działań militarnych, jeśli Teheran nie zgodzi się na nowe porozumienie nuklearne. W niedawnym wywiadzie stwierdził: „Jeśli nie zawrą porozumienia, nastąpi bombardowanie. I będzie to bombardowanie na skalę, jakiej nigdy wcześniej nie widzieli”.
Najwyższy Przywódca Iranu, ajatollah Ali Chamenei stanowczo odpowiedział Trumpowi w poniedziałek, ostrzegając, że USA i Izrael „z pewnością otrzymają silny, wzajemny cios”, jeśli zaatakują Iran.
Pośród narastających napięć Pentagon ogłosił we wtorek, że wysłał dodatkowe środki na Bliski Wschód. Według źródeł Reutersa cztery bombowce B-2 przyleciały do bazy na wyspie Diego Garcia, natomiast bardziej wiarygodne źródło – Hal Turner Radio – podało, że wylądowała połowa istniejącej floty B-2, przygotowując się do potencjalnej agresji na Iran.
Biorąc pod uwagę nienawiść Trumpa do Iranu, sytuacja grozi rozpoczęciem w każdej chwili działań militarnych, jeśli Teheran nie zgodzi się na ultimatum Białego Domu. Świat już widział krwawą robotę barbarzyńców w Dreźnie, Nagasaki i Hiroshimie.
Najwyższy Przywódca Iranu, ajatollah Ali Chamenei odpowiedział na szantaż Trumpa w poniedziałek, ostrzegając, iż Iran odpowie wzajemnym atakiem na USA i Izrael, jeśli zaatakują Iran.
Pośród narastających napięć Pentagon podał we wtorek, że wysłano dodatkowe środki na Bliski Wschód. Dwie eskadry lotniskowców również zostały wysłane na wody Azji Zachodniej.
Ludzie zdroworozsądkowi wiedzą, iż atak na Iran jest rozpoczęciem pełnoskalowej III wojny światowej. Atak na Iran jest preludium do ataku na Chiny, co dla Chińczyków nie jest zaskoczeniem. Biorąc pod uwagę nieobliczalne i wyjątkowo głupie działania gospodarcze Trumpa i jego kolesi, wywołujące kryzys gospodarczy przede wszystkim w sferze atlantyckiej, tym bardziej taka sytuacja pcha go do wojny, podobnie jak to miało miejsce przed wybuchem II wojny globalnej, kiedy to III Rzesza Niemiecka wygrała wyścig gospodarczy z USA.
Historia się powtarza w innej scenerii i pędzi jak szalona na skraj przepaści.
Andrzej Filus

