Tajemnicze drony „roją się” nad bazami USA
Wysoki rangą urzędnik departamentu twierdzi, że niezidentyfikowany obiekt latający (UFO) „statek-matka” został odkryty „uwalniając roje mniejszych statków” nad wieloma bazami wojskowymi USA. Przez co najmniej 17 nocy w grudniu 2023 r. roje małych UFO były obserwowane o zmierzchu, szybko poruszając się, gdy wlatywały w przestrzeń powietrzną nad bazą lotniczą Langley w Wirginii, zgodnie z opublikowaniem 50 stron zapisów Sił Powietrznych.
Były zastępca asystenta sekretarza obrony ds. wywiadu, Chris Mellon poinformował internetowy serwis informacyjny DailyMail, iż te spotkania z dronami były „częścią znacznie większego wzorca, wpływającego na liczne instalacje bezpieczeństwa narodowego”. Mellon pełnił funkcję w Departamencie Obrony za rządów prezydenta Billa Clintona i prezydenta George’a W. Busha. „Dwa z godnych uwagi aspektów”, dodał, „to fakt, że nasze urządzenia do zagłuszania sygnału dronów okazały się nieskuteczne, a te statki nie podejmują żadnych wysiłków, aby pozostać ukrytymi”.
Poinformował też DailyMail, iż od 2023 r. incydenty w Langley i „podobna seria włamań” miały miejsce również w Palmdale w Kalifornii. Rzecznik bazy lotniczej Edwards Air Force Base w pobliżu Palmdale poinformował w sierpniu stronę internetową The War Zone, że śledczy analizują sytuację, aby ustalić, czy za użyciem tych dronów kryły się jakieś nikczemne intencje.
Podobne wysiłki podejmowano w okolicach Langley, ale były dowódca Air Combat Command, generał Mark Kelly, powiedział, iż rząd nadal nie potrafi w pełni wyjaśnić tej sytuacji. UFO zauważone nad Langley najwyraźniej skłoniło Biały Dom do zorganizowania dwutygodniowych nadzwyczajnych spotkań.
Przez ostatnie 10 miesięcy śledczy Sił Powietrznych współpracowali z lokalnymi organami ścigania, a nawet urzędnikami NASA, aby zidentyfikować ten tajemniczy samolot. Pomimo że NASA używała swojego najnowocześniejszego samolotu badawczego WB-57F, nadal nie udało im się uzyskać żadnych konkretnych odpowiedzi, dotyczących natury tajemniczego pojazdu powietrznego.
Zeznania z wyżej wymienionych źródeł zostały ujawnione na mocy Ustawy o wolności informacji, którą strona internetowa Liberation Times opublikowała 14. października. Te incydenty z dronami wywołały spekulacje na temat potencjalnych zagranicznych aktorów, prowadzących operacje szpiegowskie na kontynentalnych Stanach Zjednoczonych.
Były analityk Biura Bezpieczeństwa Międzynarodowego i Nierozprzestrzeniania Broni Jądrowej Departamentu Stanu USA oraz współpracownik The Hill, Marik Von Rennenkampff, nie wierzy, iż drony, zauważone w tych przypadkach, są urządzeniami szpiegowskimi. Zwrócił uwagę na rzucający się w oczy charakter ich wzorców lotu, dlatego prawdopodobnie nie są używane do żadnych tajnych celów szpiegowskich.
„Wiele spójnych raportów o jasnych, migających światłach i lotach formacyjnych sugeruje, że jakiś aktor — operator drona lub ktoś inny — udawał bezkarność, narażając się na znaczne ryzyko, w sprawie kluczowego obiektu wojskowego” — zauważył.
„Jeśli była to operacja zbierania informacji wywiadowczych z zagranicy” — powiedział Von Rennenkampff — „bezczelna natura tych najazdów sprawia, iż są to jedne z najgorszych technik zbierania informacji, jakie można sobie wyobrazić”.
Nikt nie wie, jaka jest natura tych rojów dronów. W ciągu ostatnich czterech lat wzrosła liczba rozmów o UFO. W maju 2022 r. Departament Obrony opublikował odtajnione zdjęcia i filmy rzekomych UFO, co skłoniło wybranych urzędników do przesłuchania urzędników wojskowych w sprawie tych tajemniczych statków powietrznych.
Technologia dronów staje się coraz bardziej dostępna dla mas, nie tylko dla podmiotów państwowych. Nie trzeba szukać daleko: na Bliskim Wschodzie można zobaczyć, jak bojownicy Houthi z Jemenu sieją wszelkiego rodzaju spustoszenie wśród swoich technologicznie lepszych rywali z Arabii Saudyjskiej, Izraela i Ameryki. Jeśli bojownicy z zacofanej prowincji, takiej jak Jemen, mogą używać technologii dronów w sposób zakłócający, inni również mogą.
Profesjonalne firmy produkujące drony, często specjalizujące się w „pokazach świetlnych dronów”, mogą tworzyć spektakularne obrazy na niebie, wykorzystując skoordynowany rój dronów wyposażonych w wielokolorowe światła, które są zaprogramowane tak, aby latały w precyzyjnych formacjach, skutecznie „rysując” obrazy lub wzory widoczne gołym okiem, zasadniczo tworząc powietrzne pokazy świetlne na niebie.
Jednak fakt, że zaawansowane technologicznie amerykańskie urządzenia do zagłuszania sygnału dronów były nieskuteczne w wyłączaniu tych rojów dronów, jest niepokojący. Czy Chiny lub Rosja mogły dokonać tak szybkich postępów? Czy jakiś przedsiębiorca wymyślił, jak udaremnić technologię antydronową? Czy te drony stanowią większe zagrożenie dla Ameryki niż nasza porowata południowa granica z Meksykiem lub groźba wojny nuklearnej w Europie Wschodniej? Czy jest to gigantyczne oszustwo kompleksu militarno-przemysłowego, mające na celu wystraszenie Kongresu i zmuszenie go do przeznaczenia jeszcze większej ilości pieniędzy na rozdęty budżet obronny?
Zdaniem autora Kongres USA nie powinien wyciągać pochopnych wniosków na temat tych incydentów, a tym bardziej nie wprowadzać żadnych zmian w ustawodawstwie w zakresie bezpieczeństwa w odpowiedzi na nie. Właściwe dochodzenie i analiza w tej sprawie są koniecznością. Mamy wątpliwości, iż grozi nam bezpośrednie niebezpieczeństwo inwazji obcych.
José Niño
Tłum. Andrzej Filus
Autor artykułu jest niezależnym pisarzem, mieszkającym w Austin w Teksasie. Możesz się z nim skontaktować za pośrednictwem Facebooka i X (Twittera).

