5 Gedanken zu „(Polski) Wychodzący z mgły

  • Adam

    Najbardziej zawsze śmieszą te wyssane z palca liczby uczestników. Liberałowie 20 tyś, media prawicowe 60 tyś a tu już czytam o 110 tyś. Trzeba iść na całość i podać 500 tyś.
    Te wszystkie prawiczki i liberałowie skaczące sobie do gardeł. Zwykli ludzie mają to gdzieś i naprawdę wkurza ich wydawanie milionów na te marsze, pyskówki gdy nie ma co do garnka włożyć a na ciężko chore dzieci brakuje pieniędzy i odmawia im się leczenia. Onanizujcie się dalej i podniecajcie czy jest was 5 czy 500 tyś. Na sto nie obchodzi.

    Antwort
  • piotr

    ten mój wpis „tak jest“ odnosił się do teksty, a propos wpisu „Adama“. to ja stosuję zasadę „chcącemu nie dzieje się krzywda“, chce ktoś organizować, w dodatku oddolnie, nie na rozkaz, świetnie, na tym zasadza się społeczeństwo. I w dodatku robią to za swoje pieniądze, sami się organizują, sami drukują flagi, banery. A chodzi im o nasz kraj, Ojczyznę. Brawo!

    Antwort
    • Adam

      Panie Piotrze może i uczestnicy zapłacili za flagę i dojazd ale ile poszło milionów na organizację tych obchodów? Nie dało się inaczej?

      Antwort
  • Kuba

    Dzieci we mgle.

    Nabieram -niestety(?)-coraz większego dystansu do tego co się dzieje. Pomijając moją BARDZO krytyczną ocenę poprzedniej ekipy, jak też naszej historii najnowszej po 89., mam więcej obaw niż nadziei w związku z „dobrą zmianą“. Polacy mają niestety słabość do zrywów i uniesień pełnych egzaltacji oraz patosu, dużo trudniej przychodzi im (NAM) zwykła, żmudna praca u podstaw, szacunek do wykonywanego zawodu jak też do bliźniego-rodaka.Wszystkie kapitały polityczne są niestety zbijane na dzieleniu ludzi…smutne.
    Uczciwość i empatia nakazuje rozdzielić inicjatorów pewnych sytuacji od ludzi wmontowywanych w takie czi inne „rewolucje“ i „ruchy społeczne“. Po co tworzyć myślokształty takie jak „gorszy sort“ czy „mohery“. W takim działaniu chodzi tak naprawdę o doraźny interes, tej czy innej frakcji politycznej, usłużnych jej dziennikarzy oraz autorytetów na pasku takich czy innych „grantów“, wycierających sobie gębę wielkimi słowami, jak „prawda“, „honor“, „odwaga“ itp i itd.

    „Serwowanie na siłę tęczowości oraz życia bez historii, tradycji i tożsamości – jest bełkotem, odbiegającym od świata rzeczywistego, zaburzającym realny obraz, stojącym na granicy halucynacji… “

    Problem jest niestety taki, iż można wygenerować protezę tożsamości, pseudo patriotyczną odmianę intelektualnego disco-polo ze Smoleńskiem, Papieżem i Żołnierzami Wyklętymi w tle. I tym rodzajem wizji „świata rzeczywistego“ szantażować resztę. Bo albo się na nią zgodzą albo stają się z automatu „lewakami“, podejrzanymi ideologicznie agnostykami czy też wprost „polakami gorszego sortu“.

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,135274,title,Lukasz-Warzecha-Najwiekszy-zamach-na-wlasnosc-w-III-RP,wid,18245926,wiadomosc.html

    Tu Pan Warzech (wbrew sympatiom PISowskim), zdiagnozował pewną smutna prawidłowość.Problem polega na pewnej socjotechnice, którą posługuje się PIS oraz jego „betonowy“ elektorat.

    Antwort

Schreibe einen Kommentar

Deine E-Mail-Adresse wird nicht veröffentlicht. Erforderliche Felder sind mit * markiert