Gospodarka i politykaPolecane

Więcej wojny: Azerbejdżan sygnalizuje, że przygotowuje własną operację specjalną przeciwko Armenii

Azerbejdżan żąda, aby Armenia „się zdemilitaryzowała, zdenazyfikowała, nie powstrzymywała już Azerbejdżanu w imieniu obcych (zachodnich) mocarstw, przestała blokować regionalne szlaki handlowe i pozwoliła etnicznie „oczyszczonym” Azerom powrócić…

To nic więcej niż kolejny obcinacz głów… Tak jak syjonistyczna zdrada – twierdzenie/narzekanie, jakby była „ofiarą”.

Obecnie granica Armenii sięga aż do Iranu i zarówno Armenia, jak i Iran spodziewają się, że tak pozostanie. Ale Azerbejdżan rości sobie prawo do terytorium, zwanego „Nachiczewanem”, które leży na południowy zachód od Armenii i jest odizolowane od Azerbejdżanu. Aby ktokolwiek w Azerbejdżanie mógł dostać się do Nachiczewana lub odwrotnie, musi przejechać przez terytorium Armenii lub Iranu.

Azerbejdżan chce „korytarza”, otwartego dla niezakłóconej podróży do/z Nachiczewana. Ale aby to zrobić, Armenia musiałaby zrezygnować ze swojej granicy z Iranem. Ani Armenia, ani Iran tego nie chcą.

Toteż Azerbejdżan teraz naciska na tę kwestię. Nie dlatego, że Nachiczewan ma jakieś szczególne znaczenie, ale dlatego, że chcą odizolować Iran w imieniu… IZRAELA… aby odciąć Iranowi drogi lądowe z Iranu do Armenii, a później do Europy – i dla TURCJI, która chce „zjednoczyć” świat turecki.

Cała ta „kwestia” to nic innego, jak Izrael, który nadal próbuje odciąć i odizolować Iran.

Ta idea korytarza, do którego Azerbejdżan odnosi się jako do „korytarza Zangezur”, to koncepcja korytarza transportowego, który, jeśli zostanie wdrożony, zapewni Azerbejdżanowi nieograniczony dostęp do Autonomicznej Republiki Nachiczewańskiej bez punktów kontrolnych Armenii przez prowincję Syunik w Armenii, a w szerszym sensie, korytarza geopolitycznego, który połączy Turcję z resztą świata tureckiego, tym samym ją „jednocząc”.

Koncepcja ta nie była częścią porozumienia o zawieszeniu broni w Górskim Karabachu z 2020 r., ale została wprowadzona do geopolitycznego słownika później przez (haczykowatego) dyktatora Azerbejdżanu, Ilhama Alijewa. Alijew doszedł do władzy po ojcu i był „prezydentem” Azerbejdżanu tak długo, jak Basszar al-Assad rządził Syrią. Ale Assad nie chciał się płaszczyć przed Izraelczykami, więc został odsunięty od władzy jako „dyktator”, podczas gdy Alijew może robić, co chce ze swoim ludem i nie być oczerniany jako „dyktator”.

Pomysł korytarza Zangezur był od tego czasu promowany przez Azerbejdżan i Turcję, podczas gdy Armenia stale się temu sprzeciwiała, twierdząc, iż „logika korytarza” odbiega od oświadczenia o zawieszeniu broni i że jest formą propagandy.

Terminologia, potencjalne trasy i sposoby połączeń transportowych stały się od tego czasu punktami spornymi między Azerbejdżanem a Armenią, które nadal utrzymują wzajemną blokadę od 1989 roku. Azerbejdżan zainicjował projekty budowlane na swoim terytorium, przedstawiając je jako część realizacji tzw. „korytarza Zangezur” i zagroził, iż jeśli Armenia nie będzie tego chciała, Azerbejdżan „zdecyduje o tym siłą”.

Podczas rozmów trójstronnych w 2021 r. Armenia wyraziła chęć udziału w odbudowie połączeń kolejowych z czasów sowieckich, które historycznie łączyły Azerbejdżan i Nachiczewan, co Azerbejdżan zinterpretował jako ormiańską zgodę na „korytarz Zangezur”. Według Rosji, strony trzeciej, omawiane jest odblokowanie komunikacji regionalnej, a nie tworzenie „korytarza”.

Różni międzynarodowi obserwatorzy scharakteryzowali „korytarz Zangezur” jako agendę panturkistowską, czerpiącą z irredentyzmu, podczas gdy inni podkreślili rozwiązanie blokady jako kluczowy aspekt. Niektórzy analitycy polityczni podkreślili zainteresowanie Rosji jego rozwojem, biorąc pod uwagę, że Kreml rzekomo będzie gwarantem bezpieczeństwa trasy.

 

Hal Turner

Tłum. Andrzej Filus

 

(Visited 20 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *