Wcale nie taka daleka Somalia (2)
Rok później (1973) system szkolnictwa został wprowadzony w tryb dostępu dla społeczeństwa, a nauczyciele zostali rozproszeni po całym kraju, aby uczyć Somalijczyków nowej ortografii. Podjęto ogromne wysiłki, aby zmienić szkolne materiały dydaktyczne, krajowe gazety, a nawet powieści. Jednocześnie jednak techniki Barre’a, mające na celu utrzymanie władzy, obejmowały podsycanie konfliktów między klanami, stawianie jednego przeciwko drugiemu, a także faworyzowanie niektórych klanów, z którymi miał powiązania rodzinne (przede wszystkim klany Marehan, Ogaden i Dhulbahante). Jego podejście do socjalizmu naukowego zraziło wielu, poza wąskim kręgiem elit w południowej Somalii.
Przez lata klany rozpadały się i tworzyły grupy powstańcze, w tym Somalijski Ruch Narodowy, który odegrał kluczową rolę w wyzwoleniu Somalilandu i był w dużej mierze zdominowany przez klan Isaaq, Somalijski Ruch Patriotyczny – zakorzeniony w klanie Ogaden, który rozciąga się na dużą część wschodniej Etiopii i Zjednoczony Kongres Somalii, składający się głównie z Hawiye na południu. Doświadczenia Somalijczyków z państwem pod rządami Barre’a były zetknięciem z represjami, antagonizmami, a w niektórych okresach – terrorem. Według Programu Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju reżim komunizmu somalijskiego został uznany za jeden z „najgorszych negatywnych upadków w zakresie praw człowieka w Afryce”.
Normą były tortury, arbitralne zatrzymania i egzekucje pozasądowe. Wolność wypowiedzi, zwłaszcza w mediach, była znikoma (niektóre, godne uwagi wyjątki, dotyczą poezji krytycznej, której udało się uniknąć rządowej cenzury, chociaż poeci i artyści również byli często zatrzymywani lub zabijani). Państwo rozpoczęło również wysoce nieefektywny proces nacjonalizacji, który doprowadził do masowej korupcji i nieefektywności gospodarczej. Odzwierciedlając ideologiczne kolesiostwo i wasalizm ze Związkiem Radzieckim, świat Somalijczyków wykuty został na modłę tradycyjnej dyktatury, gdzie wybory zostały zawieszone, a własność obywateli wywłaszczona w ramach procesu nacjonalizacji gruntów pod masowe inicjatywy, kierowane przez państwo, w tym rolnictwo lub fabryki. Gospodarka prywatna była poważnie represjonowana, w tym tradycyjne sektory, takie jak hodowla zwierząt i powiązane z nią produkty pasterskie. Służba Bezpieczeństwa Narodowego była znana z brutalnych środków wobec każdego podejrzanego.
Wojna o Ogaden, rozpoczęta w 1970 r. przeciwko etiopskiemu sąsiadowi, zapoczątkowała upadek somalijskiej demokracji, który zakończył się w 1988 r., kiedy ówczesny przywódca Said Barre został zmuszony do emigracji. Brak przywódcy politycznego i stabilnego rządu pozwolił za chaos. Nie było zupełnie zaskakujące, że kiedy państwo upadło, na początku lat 90. doszło do wybuchu przemocy między grupami. Niektóre odnoszące sukcesy sektory państwa, takie jak system edukacji, z czasem uległy erozji i zepsuciu. Z wyjątkiem służb bezpieczeństwa i wywiadu było jasne, że inne sektory kraju są słabe i głęboko zaniedbane. Wiele klanów walczyło ze sobą o władzę i wykorzystywało kontrolę przepływu żywności jako środek nacisku.
Te drastyczne środki doprowadziły do ogromnych niedoborów żywności, powodując głód i śmierć ponad 300 000 Somalijczyków w okresie od listopada 1991 r. do marca 1993 r., podczas gdy 1,5 miliona innych żyło w nieludzkich warunkach. Liczne przemieszczenia demograficzne zdestabilizowały sąsiednie kraje i chwiejną równowagę wewnętrzną Somalii. Okrucieństwa, popełniane na ludności cywilnej nasiliły się do tego stopnia, że społeczność międzynarodowa została zmuszona do interwencji. Już w kwietniu 1992 r. wielu przywódców klanów uznało tę interwencję za bezprawną i poprowadziło aktywną wojnę partyzancką przeciwko wojskom ONZ. Stany Zjednoczone zaangażowały się w konflikt na mocy mandatu ONZ w latach 1992-1995 poprzez misje Restore Hope i Continue Hope, których celem było przywrócenie porządku w regionie i umocnienie amerykańskiego supermocarstwa w kontekście post-zimnowojennym.
Interwencja ONZ z lat 90. była jedną z wielu międzynarodowych prób interwencji, walk o wpływy USA w regionie. Siły ONZ, uzbrojone w czołgi i wysokiej klasy helikoptery (Black Hawks) walczyły z lokalnymi milicjami, uzbrojonymi w wyrzutnie rakiet. Bitwa o Mogadiszu była punktem zwrotnym w tej konfrontacji. Zapał, znajomość terenu, przygotowanie i organizacja milicji pozwoliły im pokonać siły ONZ. Ta bitwa miała niezwykle istotny międzynarodowy oddźwięk. Rzeczywiście, w świecie świeżo wyłaniającym się z zimnej wojny, w którym Stany Zjednoczone coraz bardziej potwierdzały swoją supremację, taka porażka supermocarstwa z partyzantami miejskimi, zwyczajnymi obdartusami i pariasami, była upokarzająca.
Somalia przez wielu ekspertów zaliczana jest do kategorii tzw. państw całkowicie upadłych (collapsed states), charakteryzujących się brakiem możliwości realizacji swych funkcji władczych, zarówno w wymiarze wewnętrznym, jak i zewnętrznym. Państwo somalijskie od kilku lat niezmiennie plasowane jest w ścisłej czołówce Indeksu Państw Upadłych (Failed States Index). Głównym, negatywnym efektem wieloletniej wojny domowej oraz konfliktów zbrojnych z państwami sąsiednimi są ogromne cierpienia ludności cywilnej. W latach 1988-1996 pół miliona Somalijczyków straciło życie, natomiast po obaleniu rządów M. S. Barre ok. 800 tys. osób zostało zmuszonych do opuszczenia państwa, z czego w 1996 r. 125 tys. przebywało w Kenii, 275 tys. w Etiopii, 21 tys. w Dżibuti, a kolejne 2 mln padły ofiarą przesiedleń wewnątrz państwa. Exodus, związany z przemieszczaniem ludności objął wówczas prawie 50% ogółu populacji Somalii.
Obóz dla uchodźców somalijskich w Hartiszejk w Etiopii uznawany jest za największy tego typu podmiot na świecie. Na początku lat 90. zamieszkiwała go jedna trzecia spośród 600 tys. uchodźców somalijskich w Etiopii. Z kolei eksperci Banku Światowego szacują, iż przed rokiem 1991 w trzech największych konfliktach zbrojnych, w których uczestniczyła Somalia, zginęło ponad 85 tys. osób, natomiast w wojnie domowej z lat 1991-1992 ok. 250 tys. osób. Obecnie sytuacja uchodźców somalijskich nie uległa zasadniczej zmianie. Według danych UNHCR na początku 2007 r. ok. 450 tys. Somalijczyków przebywało poza granicami swojej ojczyzny. Z tej liczby 315 tys. osób przebywa w państwach sąsiednich: w Kenii 194 tys., w Etiopii 16,4 tys., w Dżibuti 9 tys., a w Jemenie 95 tys. osób. Szacuje się, iż kolejne 400 tys. przebywając na terytorium Somalii obawia się powrotu do swoich rodzinnych stron. Po obaleniu rządów M. S. Barre sytuacja polityczna niewiele się zmieniła i opresyjny komunizm zamienił się w chaos równie rozdrobnionej opresyjności. Po pierwsze, państwo somalijskie (lub zbiór rozdrobnionych małych państewek) stało się opresyjne, a część przywódców politycznych używało jego mechanizmów do walki ze swoimi oponentami oraz do monopolizacji posiadania zasobów naturalnych na rządzonym terenie, a sam fakt rywalizacji między klanowej był prowadzony poprzez pryzmat gry o sumie zerowej. Po drugie, wraz z upadkiem zimnej wojny zmniejszeniu uległa wielkość zagranicznej pomocy dla Somalii, także w odpowiedzi na toczone już wówczas konflikty międzyklanowe. Czy podobny los spotka Ukrainę po wojnie? Dziś nie doświadcza biedy, bo została podłączona do globalnych interesów, do globalnej kroplówki…Jeśli się to odetnie, nagle widzimy Somalię i ludność, zmuszoną do bytowania w warunkach urągających ludzkiej egzystencji, widzimy klęski żywiołowe na które nikt nie reaguje, widzimy śmierć i głód, choroby i beznadzieję… (Cdn.)
Roman Boryczko,
16.06.2023

