Upadek Syrii Basszara al-Assada ma być według skrajnie islamskiej opozycji zwiastunem wolności i demokracji! (3)
Najbardziej brutalny epizod konfrontacji reżimu Assada z islamistami miał miejsce w lutym 1982 r. – wówczas „brygady obronne” pod dowództwem Rifata Assada zbombardowały i szturmowały miasto Hama, zabijając dziesiątki tysięcy ludzi, z których wielu stanowili cywile. Rok później brat prezydenta, Rifat Assad próbował przejąć władzę w kraju, wykorzystując chorobę Hafeza (miał cukrzycę i zawał serca), ale nie udało mu się przeciągnąć na swoją stronę całej armii – kraj był w trudnej sytuacji, na skraju wojny domowej. Jednak gdy głowa państwa wyzdrowiała, większość funkcjonariuszy zebrała się wokół niego. Hafez całkowicie przywrócił kontrolę nad armią i wysłał brata na wygnanie do ZSRR – z „wizytą roboczą na czas nieokreślony”. Basszar al-Assad nie miał zostać prezydentem, ale stanął na czele kraju po śmierci starszego brata i śmierci ojca. Początkowo oczekiwano od niego liberalnych reform, ale on, w ślad za Assadem seniorem, został dyktatorem. Począwszy od lat 80., po zdradzie Rifata, który miał zostać następcą prezydenta, Hafez al-Assad przygotowywał do roli następcy swojego najstarszego syna Bazylego. Studiował inżynierię na Uniwersytecie w Damaszku, służył w syryjskich siłach specjalnych i szkolił się w sowieckich akademiach wojskowych. Szczególnym znakiem łaski ze strony ojca było to, że w jednym z rządowych komunikatów prasowych prezydent był nazywany „Abu Basilem”, czyli ojcem Bazylego. Wszystko zmieniło się w styczniu 1994 roku w wyniku wypadku. 31-letni spadkobierca prezydenta Syrii jechał na lotnisko w Damaszku, skąd miał udać się do niemieckiego kurortu narciarskiego. Przy dużej prędkości uderzył w płot i zginął na miejscu.
Po śmierci Bazylego jego młodszy brat Basszar musiał pilnie wrócić do Syrii. Następnie studiował w Wielkiej Brytanii i przygotowywał się do zawodu okulisty. Wielu niezależnych ekspertów i osób bliskich Assada-seniora było sceptycznych co do perspektyw Basszara na czele dynastii. Basszara uznano za nieśmiałego, słabego, powściągliwego, niezdolnego do reprezentowania interesów Syrii na arenie międzynarodowej i przeciwstawienia się imperializmowi Stanów Zjednoczonych i Izraela. Krytycy zauważyli, że młodszy brat „wychowywał się w cieplarnianych warunkach” i słabo rozumiał realia polityczne. Syryjski przywódca musiał jednak dokonać wyboru: pod koniec lat 90. jego stan zdrowia wyraźnie się pogorszył i praktycznie przestał angażować się w sprawy rządowe. Hafez Assad nie rozważał innych kandydatów na swojego następcę. 10. czerwca 2000 r. 69-letni prezydent zmarł na zawał serca, a parlament pilnie obniżył dolną granicę wieku głowy państwa z 40 do 34 lat. Dokładnie tyle lat miał wtedy Basszar. „Wybory” odbyły się dokładnie miesiąc po śmierci Assada-seniora – w rzeczywistości było to referendum: po prostu poproszono ludność o zatwierdzenie lub odrzucenie kandydatury syna zmarłego prezydenta. Oficjalne dane podają, iż poziom poparcia Basszara wyniósł 99,7%. Kilka miesięcy później młody prezydent poślubił Asmę al-Akhras. Wielu międzynarodowych ekspertów uznało nową pierwszą damę za symbol nadchodzących przemian demokratycznych. „Kiedy Basszar zastąpił swojego ojca, ludzie zaczęli mówić o wiośnie w Damaszku”.
Zainspirowany życiem w Londynie, syryjski przywódca chciał przekształcić swój rodzinny kraj w państwo kapitalistyczne i odbudować gospodarkę, którą nadal kontrolowali krewni jego matki Makhlouf, według modelu neoliberalnego. Na początku swego panowania Assad Jr. uwolnił nawet ponad stu więźniów politycznych. Na tym jednak zakończyła się transformacja: pogorszenie stosunków krajów arabskich ze Stanami Zjednoczonymi po atakach terrorystycznych z 11. września 2001 r. stało się dla Basszara powodem do odroczenia wszelkich reform i przyjęcia rygorystycznego, autorytarnego modelu rządów. W ciągu pierwszych dwóch lat sprawowania władzy Assad „całkowicie się zmienił”. Basszar nie przewidywał jednak długoterminowych konsekwencji swoich prób połączenia neoliberalizmu z autorytarnym przywództwem w konserwatywnym państwie arabskim. W rezultacie wielu rodakom wydawał się po prostu kolejnym dyktatorem, przebranym za postępowego przywódcę, a innym bladą kopią ojca: niepewnego siebie i zafiksowanego na punkcie chęci zadowolenia Zachodu. Na początku 2010 roku Syria nadal pozostawała tym samym konserwatywnym państwem z absolutną władzą prezydenta i udziałem sił bezpieczeństwa we wszystkich sferach społeczeństwa, co w XX wieku. (Cdn.)
Roman Boryczko,
25.12.2024 r.

