Ufamy autorytetom (3)
Proponuję polskim kolegom, aby mniej patrzyli na hasła, a uważniej — na struktury i rzeczywiste ośrodki wpływu. To właśnie tam znajdują się odpowiedzi na większość pytań, dotyczących ukraińskiej polityki. I właśnie poprzez odwoływanie się do ukraińskiego deep state’u można te kwestie rozwiązywać. Komunikacja z ukraińskim establishmentem — nie tym symbolicznym, reprezentowanym choćby przez pana Wiatrowycza, o którym, jak sądzę, polscy koledzy wiedzą, do jakiej partii i frakcji należy, lecz z establishmentem realnej polityki — znajduje się obecnie na bardzo niskim poziomie. Dobitnie pokazuje to liczba gości z Rzeczypospolitej Polskiej obecnych tego lata w Odessie na BSSF — jednej z kluczowych konferencji, poświęconych bezpieczeństwu w Ukrainie.
Przy braku systemowego dialogu — a ściślej: przy istnieniu dialogu niemal wyłącznie z „politycznymi historykami / historycznymi politykami” oraz „zawodowymi aktywistami” — jego rezultat widzicie sami.
X X X
Kto stworzył z krzykliwej, wiejskiej dziewczynki z Połtawszczyzny gwiazdę polsko-ukraińskiego salonu? Czy Natalia Panczenko została kiedykolwiek naprawdę prześwietlona w Polsce? Im głębiej sprawdzam jej biografię, tym więcej mam pytań. Panczenko sama opowiada, że jako studentka na Ukrainie wygrała rzekomo „konkurs naukowy”, którego nagrodą był wyjazd i stypendium w Warszawie. Podczas pobytu zaproponowano jej też rzekomo pozostanie w Polsce i dokończenie tutaj studiów.
Tyle, iż w dostępnych biografiach próżno szukać podstawowych informacji. Nikt nie wie, co to był za konkurs, kto go organizował, kto finansował stypendium, kto zaproponował jej pozostanie w Polsce?
To szczególnie ciekawe, bo dalsza kariera Panczenko nie poszła w stronę nauki. Poszła w aktywizm polityczny i społeczny, m.in. poprzez Fundację Otwarty Dialog, która pomagała w operacji Putina na granicy Polski z Białorusią, tnąc zasieki. A gdy zaczyna się sprawdzać jej dawne otoczenie, pojawia się zastanawiający ciąg.
W 2016 r. Natalia udziela wypowiedzi ukraińskiemu periodykowi Vesti do tekstu Marii Razenkovej. Vesti należało do środowiska medialnego, wiązanego z ludźmi dawnej ekipy Janukowycza i było później opisywane jako medium, rozpowszechniające przekazy prorosyjskie.
Kilka miesięcy później ta sama Razenkowa przeprowadza wywiad z Rusłanem Kocabą. Kocaba trafia następnie do medialnego środowiska Wiktora Miedwedczuka – bliskiego człowieka Putina.
I tu wraca sprawa Diany Panczenko.
Kocaba i Diana działali później w tym samym medialnym środowisku Miedwedczuka, a w 2021 r. zostali współzałożycielami tej samej spółki Mediaholding Novyny.
Diana Panczenko jest dziś objęta sankcjami UE za udział w prorosyjskiej manipulacji informacyjnej.
Sprawa Diany Panczenko pokazuje, dlaczego takich powiązań nie powinno się lekceważyć.
Dlatego należałby rozwiązać zagadkę, kto właściwie umożliwił drogę Natalii Panczenko z ukraińskiej uczelni do Polski, jakie były źródła pierwszego stypendium i jej sieć kontaktów. Dlaczego mimo tak wielu niejasności, pozwolono jej zbudować w Polsce tak dużą pozycję i wpływy?
Kolejny zastanawiający trop wokół Fundacji Otwarty Dialog. W 2015–2016 r. ODF przedstawiała Natallię Sudliankovą jako prześladowaną białoruską opozycjonistkę i interweniowała w jej sprawie m.in. przy UNHCR.
Tymczasem dziś Sudliankowa jest objęta sankcjami UE m.in. z Rosatomem, rosyjskim Prawfondem i oficerem GRU.
A co istotne, jej współpraca z rosyjskimi strukturami miała trwać już wtedy, gdy ODF brała ją w obronę.
A w tym samym okresie koordynatorką ODF była… Natalia Panczenko.
Pytań wokół tego środowiska przybywa coraz więcej.
Przy tak publicznej roli Natalii Panczenko dziwne, że nie ma nawet 1 pewnej, źródłowo potwierdzonej, wersji biografii.
Sama Panczenko opowiada w wywiadzie, iż do Warszawy trafiła po wygraniu „konkursu naukowego”, gdzie nagrodą miały być miesięczna wymiana i stypendium, a na miejscu zaproponowano jej pozostanie na polskiej magisterce. Niezły fart, miesiąc w Warszawie i już zdążono dostrzec jej talent na tyle, by zaproponować pozostanie na studiach. Nazwy konkursu nie podaje. Jej uczelnia opisuje to inaczej: była absolwentką zarządzania w Połtawie w 2011 r., a po zakończeniu działalności w samorządzie wyjechała studiować do Warszawy. O konkursie i miesięcznym stypendium ani słowa. Jeszcze ciekawiej wygląda historia z Wikipedii. Wersja ukraińskiego hasła z lipca 2022 r. podawała, że Panczenko ukończyła w Połtawie bakalaureat, czyli odpowiednik polskiego licencjatu, następnie pojechała na miesięczną wymianę i zrobiła magisterkę w Warszawie. 4. sierpnia pojawia się zupełnie inna wersja: licencjat znika, a w jego miejsce mamy magistra w Połtawie oraz „ukończoną aspiranturę”, czyli kształcenie, przygotowujące do uzyskania stopnia doktorskiego, a następnie druga magisterka w Warszawie.
Co ciekawe, już dzień później, bo 5. sierpnia 2022 r. – właśnie ta nowa wersja trafia do powstającego polskiego hasła o Panczenko i pozostaje w polskiej Wikipedii do dziś.
Tyle, iż oficjalny biogram jej własnej uczelni żadnej aspirantury nie wymienia. Licencjat czy podwójna magisterka? Aspirantura czy nie? Konkurs naukowy i miesięczne stypendium czy po prostu wyjazd na studia do Warszawy?
To są naprawdę mocno różniące się wersje jej wykształcenia i historii przyjazdu do Polski. Dziwna sprawa…
Senat przekazał Fundacji Otwarty Dialog–Polska w 2025 r. aż 912 908 zł z programu Senat–Polonia.
To zastanawiające z kilku powodów.
Gdy ODF w 2015 r. brała w obronę Natallię Sudliankową, przedstawiając ją jako prześladowaną białoruską opozycjonistkę, Natalia Panczenko już pracowała dla Fundacji i publicznie ją reprezentowała.
Dziś Sudliankowa jest objęta sankcjami UE za rosyjskie operacje wpływu, a czeskie władze wskazują również na jej współpracę z oficerem GRU.
Potem był 2021 r. i kryzys na granicy z Białorusią; podczas operacji hybrydowej wspieranej przez Rosję Bartosz Kramek z ODF uczestniczył w przecinaniu polskich zasieków granicznych.
A mimo tego kilka lat później Senat przekazuje ODF niemal milion złotych publicznych pieniędzy.
Naprawdę nikt nie uznał, że przed dalszym finansowaniem tej Fundacji warto bardzo dokładnie prześwietlić jej działalność, ludzi i wcześniejsze decyzje?
Natalia Panczenko sama opisywała ukraińskim mediom, jak chce wpływać na polską politykę. W wywiadzie dla Главком mówiła, iż Ukraińcy w Polsce mogą zorganizować się politycznie i w przyszłości wejść nawet do Sejmu i Senatu. Jej organizacja ma zaś być rzecznikiem Ukrainy i promować interesy Ukrainy. Jeszcze ciekawiej mówiła Telegrafowi, że najpierw rozmowy z politykami, petycje i postulaty, a potem presja społeczna przez media i liderów opinii tak, aby wywierać nacisk na rządy. Jeżeli ktoś chce organizować wpływ na polską politykę, mamy prawo wiedzieć dokładnie, kim jest i czy został w Polsce rzetelnie zweryfikowany.
Kogo faktycznie reprezentuje Natalia Panczenko w Polsce, kto uzgadnia jej postulaty i gdzie kończy się aktywizm NGO, a zaczyna zorganizowane wpływanie na politykę innego państwa?
Oryginał wpisu: https://www.facebook.com/nataszita/posts/pfbid024uhaoWotGGWnEYbt2zSFyZNpb4L7MqNQMVror8hPM1MyCEKend6ctfwhRJPxsGn7l
Дмитро Кадубін https://www.facebook.com/DmytroKadub
Opr. i tłum. Roman Boryczko,
sierpień 2026

