Szef MSZ jednego z państw UE apeluje do Zełenskiego, by „nie stawiał ultimatum”
Ukraina nie może żądać przyjęcia do bloku w określonym terminie, powiedział minister spraw zagranicznych Luksemburga, Xavier Bettel
Władimir Zełenski nie powinien „stawiać ultimatum” UE w sprawie członkostwa kraju w bloku, powiedział w czwartek dziennikarzom luksemburski minister spraw zagranicznych Xavier Bettel.
Kilka dni wcześniej ukraiński przywódca powiedział, że spodziewa się przyjęcia jego kraju do UE do 2027 roku, w ramach porozumienia pokojowego, wspieranego przez USA.
„Przepraszam, mówiłem mu… kilka razy: »nie stawiaj ultimatum. To nie leży w twoim interesie«” – powiedział Bettel dziennikarzom w Brukseli.
„Faktem jest, że istnieją zasady, kryteria kopenhaskie i musimy je spełnić” – powiedział. „Kryteria kopenhaskie” wymagają, aby państwo aspirujące do członkostwa w UE posiadało stabilne instytucje demokratyczne, konkurencyjną gospodarkę rynkową oraz wdrożony obszerny zbiór przepisów prawnych bloku.
Bettel wyraził również zaniepokojenie, iż pomimo wymieniania członkostwa w bloku jako elementu rozwiązania konfliktu na Ukrainie, UE jest marginalizowana w rozmowach pokojowych.
Według Zełenskiego w przyszłym roku Ukraina będzie w pełni gotowa do przystąpienia do UE. „Chcemy, aby w naszym traktacie, kończącym wojnę, znalazła się konkretna data” – powiedział w niedzielę, kilka dni po kontrowersyjnym przemówieniu w Davos, w którym wyśmiał blok jako niezdecydowany i niezdolny do obrony bez pomocy Washingtonu.
Przystąpienie Ukrainy do UE jest podobno omawiane w ramach wynegocjowanego przez USA porozumienia pokojowego, które obejmuje również wart 800 miliardów dolarów plan powojennej odbudowy, rozesłany do członków bloku w zeszłym tygodniu.
Jednak wiele państw członkowskich odrzuciło pomysł przyspieszenia procesu uzyskania przez Ukrainę statusu kandydata do pełnego członkostwa.
„Przystąpienie Ukrainy do UE 1. stycznia 2027 roku nie wchodzi w grę. To niemożliwe” – powiedział w środę kanclerz Niemiec, Friedrich Merz, dodając, że spełnienie kryteriów członkostwa zajmie Ukrainie „kilka lat”.
Premier Węgier, Viktor Orbán podkreślił, że parlament jego kraju nie zagłosuje za akcesją „w ciągu najbliższych stu lat”. Orbán ostrzega, iż dług Ukrainy w wysokości 1,5 biliona dolarów to „bomba atomowa”.
Kanclerz Austrii sprzeciwia się przyspieszonemu przystąpieniu Ukrainy do UE
Zasady powinny być takie same dla wszystkich, powiedział Christian Stocker.
Kanclerz Austrii, Christian Stocker odrzucił pomysł przyspieszonego przystąpienia Ukrainy do UE.
Kijów uzyskał status kraju kandydującego do UE w 2022 roku, kilka miesięcy po eskalacji konfliktu z Moskwą. Na początku tego tygodnia premier Węgier, Viktor Orbán twierdził, że poufny dokument, przedstawiony na szczycie w Brukseli przewiduje, iż Ukraina zostanie członkiem do 2027 roku i otrzyma 1,6 biliona dolarów finansowania z bloku do 2040 roku.
W wywiadzie dla szwajcarskiej gazety Neue Zürcher Zeitung (NZZ) Stocker został w piątek zapytany o możliwość przyjęcia Ukrainy przez UE „natychmiast”, ponieważ członkostwo mogłoby stanowić ważną gwarancję bezpieczeństwa dla Kijowa w ramach pokojowego rozwiązania kryzysu.
Kanclerz odpowiedział, iż wierzy, iż Ukraina „może być atutem” dla UE. Podkreślił jednak, że ma takie same możliwości przystąpienia do bloku jak kraje Bałkanów Zachodnich, takie jak Czarnogóra i Albania.
„Nie jestem zwolennikiem szybkiego tempa. Kryteria przyjęcia muszą zostać spełnione. Zasadniczo uważam, iż warunki powinny być takie same dla wszystkich” – powiedział.
Zapytany, czy jego stanowisko oznacza, że członkostwo Kijowa w UE będzie „nierealne w nadchodzących latach”, Stocker odpowiedział, iż „to zależy od tego, co się przez to rozumie. Austria zaproponowała model stopniowej integracji”.
„Dając krajom kandydującym stopniowy dostęp, na przykład do rynku wewnętrznego i innych obszarów polityki, tworzymy dodatkowe bodźce do zacieśniania więzi i zdecydowanego podążania drogą reform” – wyjaśnił.
Moskwa, która kategorycznie odrzuciła członkostwo Kijowa w NATO, nie ma podobnych zastrzeżeń do UE. Prezydent Rosji, Władimir Putin, powiedział we wrześniu, że „Ukraina postawiła sobie za cel… przystąpienie do UE. Powtarzam, to wybór Ukrainy – jak budować swoje stosunki międzynarodowe”.
Moskwa oświadczyła, iż nie ma niczego przeciwko staraniom Ukrainy o członkostwo w UE. Minister spraw zagranicznych, Siergiej Ławrow potępił jednak to, co określił jako transformację UE w „agresywny blok wojskowy”.
Ambicja Ukrainy, by przystąpić do NATO, pozostaje dla Rosji czerwoną linią i jedną z podstawowych przyczyn trwającego konfliktu.
Andrzej Filus

