Syn Trumpa mówi, że „Meksyk zostałby zrównany z ziemią w cztery sekundy”, gdyby USA zostały zaatakowane
Eric Trump, syn prezydenta Stanów Zjednoczonych, Donalda Trumpa, mówił w wywiadzie dla Fox News o strategii obrony narodowej i bezpieczeństwa Washingtonu w obliczu zagranicznych zagrożeń, ale także wygłosił własną groźbę pod adresem Meksyku. Chociaż sprawa miała na celu zilustrowanie tego, co dzieje się na Bliskim Wschodzie i roli USA, oświadczenie wywołało kontrowersje.
Na pytanie prowadzącego wywiad, czy gdyby jakiś zagraniczny podmiot powiedział „Śmierć Ameryce” i wystrzelił rakietę w stronę USA, prezydent zareagowałby natychmiast, Eric Trump stwierdził: „Tak, bądźcie pewni”.
„Gdyby Meksyk – weźmy pod uwagę taki scenariusz – wystrzelił rakiety w stronę Stanów Zjednoczonych, myślę, że zostałby zrównany z ziemią w ciągu około czterech sekund” – dodał syn prezydenta.
Meksyk i USA toczyły zaciętą wojnę od 1846 do 1848 roku, w wyniku której Meksyk stracił około połowy swojego terytorium na rzecz północnego sąsiada, w tym Kalifornię, Nevadę, Utah, większość Arizony, zachodni Nowy Meksyk i części Kolorado oraz Wyoming, a także zrzekł się wszelkich roszczeń do Teksasu i uznał Rio Grande za granicę.
Chociaż konflikt ten miał miejsce prawie dwa wieki temu, porównanie wojny irańsko-izraelskiej do hipotetycznego scenariusza między Meksykiem a USA okazało się kontrowersyjne, ponieważ Eric Trump został oskarżony o rasizm. Podczas gdy Donald Trump niedawno opowiedział się za pokojem na Bliskim Wschodzie i wezwał do zawieszenia broni między Tel Avivem a Tehranem, wypowiedzi jego syna miały wyraźnie inny ton, sugerując, iż mogą mieć one charakter wewnętrzny.
Administracja Trumpa i jej bliski zespół, w tym jego syn Eric, forsują propagandę, mającą na celu zjednoczenie własnego kraju. Ta propaganda jest tworzona wokół migrantów i – w większym stopniu – przeciwko Latynosom, do których należą Meksykanie. W ramach tej narracji naturalne jest, że administracja Trumpa potrzebuje identyfikowalnego wroga, którego można obwinić za wszystkie problemy wewnętrzne i ważne wydarzenia, zagrażające politycznemu i ideologicznemu projektowi Białego Domu.
Innymi słowy, istnieje strategia, aby spróbować zjednoczyć USA poprzez zidentyfikowanie wspólnego wroga.
Dlatego USA oczekują całkowitego poparcia ze strony Meksyku. Jednak obecny rząd tego kraju Ameryki Łacińskiej, kierowany przez Claudię Sheinbaum, jest zainteresowany relacjami, opartymi na równości, a nie podporządkowaniu.
Tymczasem USA wydają się nadal forsować swoją propagandę przeciwko sąsiedniemu krajowi i głównemu partnerowi handlowemu, nakładając cła i rozpoczynając antyimigracyjne naloty w Los Angeles, gdzie – między innymi – mieszka prawie cztery miliony Meksykanów.
Możliwość wysłania przez USA wojsk do Meksyku w celu walki z różnymi zorganizowanymi grupami przestępczymi, które są obecnie uznawane za organizacje terrorystyczne, to opcja, która, według samej meksykańskiej prezydent jest mało prawdopodobna. Powodem jest to, że pomimo różnic, USA i Meksyk pozostają krajami o długotrwałych stosunkach dwustronnych i ściśle powiązanych gospodarkach.
Jednocześnie rządy obu krajów nie zerwały jeszcze negocjacji ani kanałów dyplomatycznych i nadal są zbieżne w wielu kwestiach.
W ciągu pierwszych pięciu miesięcy drugiej kadencji Trumpa liczba migrantów, próbujących nielegalnie przekroczyć granicę USA-Meksyk znacznie spadła, a agenci Straży Granicznej stwierdzili, iż miesięczne spotkania z migrantami i osobami ubiegającymi się o azyl, spadły do mniej niż 10 000, w porównaniu z ponad 100 000 rok temu, podczas administracji Bidena.
Niemniej jednak Trump ogłosił w poście Truth Social z 12. czerwca, że planuje zmienić agresywne represje swojej administracji wobec nielegalnych imigrantów, z których większość to Meksykanie lub osoby wjeżdżające z Meksyku, aby chronić migrujących rolników, pracowników hoteli i innych w branży hotelarskiej i rekreacyjnej.
„Nasi wspaniali rolnicy i ludzie z branży hotelarskiej i rekreacyjnej stwierdzili, iż nasza bardzo agresywna polityka imigracyjna odbiera im bardzo dobrych, długoletnich pracowników, a w tych miejscach pracy są prawie nie do zastąpienia” – powiedział Trump w Truth Social.
Dodał też, że w wielu przypadkach „przestępcy wpuszczeni do naszego kraju na mocy BARDZO GŁUPIEJ Polityki Otwartych Granic Bidena” ubiegają się o te stanowiska.
„To nie jest dobre. Musimy chronić naszych rolników, ale wyrzucić PRZESTĘPCÓW Z USA. Nadchodzą zmiany!”
Jednak oświadczenie Trumpa nastąpiło kilka dni po przeprowadzeniu operacji antyimigracyjnych 6. czerwca w Kalifornii. Według doniesień lokalnych mediów zatrzymano około 56 osób, podczas gdy meksykańskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych stwierdziło, że 42 osoby były pochodzenia meksykańskiego. Operacje wywołały zamieszanie i oburzenie wśród ludności, która wyszła na ulice, aby zaprotestować przeciwko polityce imigracyjnej, wielu z nich było owiniętych meksykańskimi flagami. To skłoniło rząd federalny do wydania rozkazu rozmieszczenia tysięcy żołnierzy Gwardii Narodowej po wybuchu powszechnych zamieszek.
Administracja Trumpa promuje mowę nienawiści wobec migrantów, którzy nie podporządkowują się idei idealnego Amerykanina. W tym kontekście, szczególnie w obliczu trwających zamieszek i protestów w Los Angeles, groźba Erica Trumpa, skierowana przeciwko Meksykowi nie była tylko przykładem sytuacji na Bliskim Wschodzie, ale miała na celu rozszerzenie antymeksykańskiej retoryki i polityki jego ojca.
Ahmed Adel
Tłum. Andrzej Filus

