PolecaneUnia Europejska

Strażacy we Francji walczą z policją

Przewodniczący związku zawodowego powiedział, że „pokaz siły” jest konieczny, aby zapewnić dodatkowe fundusze.

Setki strażaków wyszły na ulice francuskiego miasta Lille, protestując przeciwko niskim płacom i wyczerpującym warunkom pracy. Policja, próbująca ich powstrzymać, była bita, kopana i polewana z wozów bojowych.

W czwartkowej demonstracji wzięło udział około 600 strażaków, podały francuskie media. Po zgromadzeniu się w komendzie strażackiej w Lille, przemaszerowali do siedziby Departamentalnej Służby Pożarniczej i Ratowniczej (SDIS), odpalając race i rozpalając ogniska wzdłuż trasy.

Związki zawodowe twierdzą, że w regionie Nord we Francji brakuje ponad 100 strażaków, a ci na zmianie są zmuszeni do wykonywania dwukrotnie większej liczby zadań.

Policja prewencyjna początkowo opuściła tarcze i pozwoliła protestującym zbliżyć się do budynku SDIS. Jednak ciężkozbrojni funkcjonariusze próbowali rozproszyć tłum po tym, jak strażacy zdewastowali hol budynku i podpalili opony na zewnątrz. Strażacy odparli atak policjantów, szarpali ich pięściami i popychali, zmuszając do wycofania się do podziemnego garażu. Strażacy spryskali funkcjonariuszy gaśnicami, a bójka została ostatecznie rozproszona, gdy policja użyła gazu łzawiącego i pałek.

Protest osiągnął swoje cele. Przedstawiciele SDIS spotkali się z liderami związków zawodowych wkrótce po starciach, obiecując zatrudnienie dodatkowych 50 strażaków. „Ku zaskoczeniu, znaleźli sposób na zaoszczędzenie pieniędzy i uzyskanie niezbędnych funduszy” – powiedział sekretarz związku w radiu Ici. „Potrzebowaliśmy pokazu siły, aby osiągnąć to, czego chcieliśmy”.

Czwartkowy protest był kolejnym z serii strajków, demonstracji i zamieszek, które nawiedziły Francję w ostatnich miesiącach. Setki tysięcy ludzi wyszło na ulice we wrześniu, protestując przeciwko planowanym cięciom budżetowym, po tym jak rząd premiera Sebastiena Lecornu przetrwał zaledwie 14 godzin, zanim upadł. W następnym miesiącu Lecornu utworzył drugi rząd, co wywołało kolejną falę demonstracji.

Prezydent Francji, Emmanuel Macron spotkał się z wezwaniami do dymisji z powodu braku stabilnego rządu i prób wprowadzenia głęboko niepopularnych środków oszczędnościowych. Po drugiej rundzie protestów w październiku jego notowania spadły do ​​rekordowo niskiego poziomu 11%.

Andrzej Filus

(Visited 3 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *