Gospodarka i politykaPolecane

ROK 2024 – NIEKOŃCZĄCE SIĘ KONFLIKTY I WOJNY (9)

X X X

5/ Myanmar – oficjalna nazwa The Republic of the Union of Myanmar (Pyidaungzu Thammada Myanma Naingngandaw). Mijają już trzy lata od wojskowego puczu w Birmie. Ofensywa rebeliantów, która rozgromiła armię z północno-wschodnich obszarów Birmy i zaczęła walczyć gdzie indziej, stanowi największe jak dotąd zagrożenie dla wojskowej junty. Siły oporu – zróżnicowane bojówki, które wyrosły z protestów po zamachu stanu, stłumionych przez juntę – organizowały zasadzki na dużej części kraju. Wojsko użyło nalotów, artylerii i jednostek mobilnych, aby stłumić powstanie i ukarać ludność cywilną. Po raz pierwszy od dziesięcioleci przemoc ogarnęła niziny Birmy. Armia wzięła na cel ludność, stanowiącą większość birmańską, stosując tę samą brutalną taktykę, którą od dawna stosowała przeciwko etnicznym grupom zbrojnym w górach.

Ze swojej strony etniczne grupy zbrojne zareagowały na zamach stanu na różne sposoby. Niektóre szkoliły komórki ruchu oporu, dostarczały im broń i zapewniały schronienie ich przywódcom. Kilka grup zawarło bliższe sojusze z Rządem Jedności Narodowej (NUG), organem opozycyjnym, złożonym głównie z obalonych ustawodawców, w tym wielu z partii obalonej przywódczyni cywilnej – Aung San Suu Kyi, którą wojsko uwięziło. Inni pozostali na uboczu lub trzymali się zawieszenia broni z wojskiem. Ofensywa północno-wschodnia wstrząsnęła sytuacją. Istniejąca wcześniej koalicja trzech etnicznych grup zbrojnych, Sojusz Trzech Braci, wraz z niektórymi siłami oporu, zajęła kilka miast i dziesiątki pozycji wojskowych, zdobyła czołgi i ciężką broń oraz odcięła kluczowe szlaki handlowe do Chin.

Wyczuwając zamieszanie w armii, rebelianci etniczni gdzie indziej, często łącząc siły z grupami oporu lub nawet pod ich sztandarem, rozpoczęli atak, zajmując miasta, część stolicy państwa i posterunki graniczne w różnych częściach kraju. Chiny, sąsiad Birmy mają żal i do junty wojskowej i do jej oponentów, iż nikt nie walczy z przygranicznymi farmami, zajmującymi się na masową skalę okradaniem Chińczyków w Internecie. Bliskość strefy do Chin utrudnia siłom powietrznym Birmy zbombardowanie jej. Pekin nie ufa armii Birmy, zwłaszcza przywódcy zamachu stanu, Min Aung Hlaingowi, który żywi szczególnie silne nastroje antychińskie, biorąc pod uwagę wsparcie Pekinu dla etnicznych grup zbrojnych w północno-wschodniej Birmie. Pekin również nie wspiera szeroką ławą rebeliantów, bowiem postrzega ich jako zachodnie marionetki, będące pod wpływem USA.

Na razie wygląda na to, że junta się utrzyma. Chiny pomogły w wynegocjowaniu tymczasowego zawieszenia broni między wojskiem a armią rebeliantów w grudniu, co prawdopodobnie umocni jej kontrolę na zajętym terytorium. Reżim musi jednak stawić czoła zdeterminowanym wrogom na kilku frontach. Zamach stanu cofnął kraj o dziesięciolecia: systemy opieki zdrowotnej i edukacji upadły, wskaźniki ubóstwa gwałtownie wzrosły, a waluta się załamała. Ponad 2,5 mln osób to osoby wewnętrznie przesiedlone (oprócz setek tysięcy Rohingjów, wypędzonych przez wojsko w 2017 r.). Trudno oczekiwać, iż kryzys szybko się zakończy. Chiński prezydent Xi Jinping nie jest zadowolony przejęciem władzy przez wojsko w 2021 roku. Powstały chaos położył przecież kres planowanym w Birmie przez Chiny megaprojektom. (Cdn.)

Roman Boryczko,

2024

(Visited 60 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *