Gospodarka i politykaPolecane

Pomoc głodującym z Afryki ukraińskim, zatrutym zbożem. Wyszedł z tego jakiś makabryczny, śmiertelny żart! (3)

X X X

Na Ukrainie funkcjonują 93 agroholdingi, które według oficjalnych informacji z ichniejszego ministerstwa rolnictwa, posiadają ok. 32 proc. wszystkich gruntów rolnych Ukrainy. Ukraina ma ponad 32 miliony hektarów żyznych gruntów rolnych i jest jednym z głównych eksporterów surowców do UE w duchu swojej tradycyjnej roli „spichlerza Europy”. Według nieoficjalnych danych może to być aż 47 proc. ukraińskich gruntów rolnych. Na Ukrainie oligarchowie — czyli wewnętrzna burżuazja — dominują w państwie. Mają też silny wpływ na przestrzeń poradziecką, tworzą państwo ukraińskie, a jednocześnie są powiązani z rynkiem światowym. Dzięki swojej władzy politycznej i ekonomicznej, którą sprawują poprzez grupy finansowe i przemysłowe (FIG), dzierżą klucze do wszelkich wpływów społecznych, środowiskowych i ekonomicznych.

Istnieje tam dużo nieścisłości, dotyczących obrotu ziemią, bo np. olbrzymia część gruntów jest dzierżawiona bezumownie. Oficjalnie największe gospodarstwo w Ukrainie, według danych rządowych, liczy sobie ok. 600 tys. ha, a według nieoficjalnych ponad 800 tys. ha. W ostatnim dziesięcioleciu agroholdingi wykorzystywały 85 proc. całego budżetu Ukrainy przeznaczonego na rolnictwo. Największym użytkownikiem ziemi rolnej na Ukrainie jest UkrLandFarming (670 tys. ha). Na kolejnych miejscach znajdziemy zarejestrowaną w 2019 r. w Luksemburgu i należącą do Andrija Werewskiego, 19. najbogatszego człowieka w kraju, firmę Kernel, która dysponuje 604,5 tys. ha gruntów i amerykańską firmę private equity NCH Capital (450 tys. ha). Wśród dużych użytkowników ukraińskiej ziemi znajdują się także np. konglomerat z Arabii Saudyjskiej – Continental Farmers Group (195 tys. ha) czy francuska spółka AgroGeneration (120 tys. ha).

29. maja 2022 roku opublikowano post. Czytamy w nim, że trzy amerykańskie korporacje Cargill, DupontMonsanto kupiły na Ukrainie 17 mln ha gruntów rolnych. Dodatkowo 5 proc. gruntów zostało zakupionych przez Chiny. Najmłodszy syn prezydenta USA, Bidena – Hunter w roku 2015 został w połowie kwietnia jednym z członków rady nadzorczej ukraińskiej spółki Burisma Holdings (BH), której właścicielem jest Mykoła Złoczewski. To były minister ds. ekologii i zasobów naturalnych za rządów obalonego w 2014 roku prezydenta Ukrainy, Wiktora Janukowycza. W kompetencjach ówczesnego ministra leżało m.in. przydzielanie koncesji i zezwoleń wydobywczych na Ukrainie. BH, zarejestrowana na Cyprze, jest w całości kontrolowana przez inną cypryjską spółkę – Brociti Investments Limited, należącą do Złoczewskiego. Nie wiemy, czy rodzina Bidenów nie posiada na Ukrainie swojego agroholdingu, produkującego żywność!

Żyzne ukraińskie grunty przejmowane były nie tylko od prywatnych osób, ale także od państwa. Premier Ukrainy, Denys Szmyhal 6. listopada 2020 r. zaprezentował wyniki audytu ziemi rolnej, należącej do państwa. Oficjalne dane mówiły, że do państwa należy 6,4 mln ha, gdy tymczasem po sprawdzeniu okazało się, iż było to tylko 750 tys. ha. Brakowało ponad 5 mln ha, czyli ok. 8 proc. terytorium kraju (obszar porównywalny z terytorium Słowacji).

Środki pomocowe nie trafiają nigdy do indywidualnego wytwórcy, trafiają tylko do dużych, globalnych firm. Przedstawiciele farmerów wprost mówią, że to co dzieje się na Ukrainie, to jest niszczenie gospodarstw rodzinnych, rolników indywidualnych. Rolnicy muszą teraz ustalać ceny z wielkimi firmami, bo to one kontrolują kolej i eksport, ceny surowców. W sumie nie ma tam mowy o żadnej cenie, bo już się mówi o tym, iż dostaną oni pięciokrotnie mniej niż ta kwota, którą agroholdingi otrzymują w Europie. Przemysł spożywczy na Ukrainie padł, nie jest stanie niczego przetworzyć, bo Ukraińcy nie mają już infrastruktury. (Cdn.)

 

Roman Boryczko,

22.04.2023

(Visited 458 times, 1 visits today)

Jeden komentarz do “Pomoc głodującym z Afryki ukraińskim, zatrutym zbożem. Wyszedł z tego jakiś makabryczny, śmiertelny żart! (3)

  • Niech te afrykańskie maupiszony zabiorą się do roboty, a nie będą musiały sprowadzać zboża z zagranicy. Ale tak – w Afryce najbardziej pożądanym towarem nie jest żywność tylko broń. Przecież te maupiszony nie mają niczego lepszego do roboty tylko tłuką się między sobą. Póki tam rządzili biali, to był jaki-taki porządek, bo trzymali czarnych za mordy, a teraz czarni biorą za to odwet.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *