Podstępny plan UNESCO, mający na celu „uregulowanie mediów społecznościowych” i „kontrolę mowy w Internecie” (4)

„Kiedy UNESCO wycofuje się ze stwierdzeń w stylu: „jest to wynik szeroko zakrojonych ogólnoświatowych konsultacji i jest poparte światowym badaniem opinii” – poprawka jest już na miejscu” – powiedział Wood w rozmowie z The Epoch Times.

„W tym przypadku doprowadzi to do zalewu globalnych programów, cenzurujących wypowiedzi, uznane za sprzeczne z ich programem”.

Finansowana przez George’a Sorosa fundacja Electronic Frontier Foundation (EFF), która sama siebie określa jako „wiodącą organizację non-profit”, broniącą wolności słowa, stwierdziła, że nie ma nikogo, kto mógłby skomentować plan UNESCO.

Obawy, dotyczące podejścia ONZ do wolności słowa nie są nowe i nasilają się w ostatnich latach – zwłaszcza iż wiele państw członkowskich, których agenci znajdują się w kierownictwie ONZ, znanych jest z tłumienia sprzeciwu.

Nowy plan UNESCO pojawił się także po tym, jak agencja ujawniła w zeszłym roku plan, mający na celu zwalczanie, jak to określiła, „teorii spiskowych” i „dezinformacji” poprzez edukację, jak donosił wówczas The Epoch Times. Według organizacji „teorie spiskowe” mogą „zmniejszyć zaufanie do instytucji publicznych” i powodować problemy, takie jak zmniejszenie chęci ludzi do „zmniejszania swojego śladu węglowego”.
Przykłady „teorii spiskowych”, cytowanych w zeszłorocznym raporcie, obejmują wszystko – od szeroko rozpowszechnionych przekonań, takich jak „zaprzeczanie zmianom klimatycznym” i obawy, dotyczące „manipulacji wyborami federalnymi” w Stanach Zjednoczonych, po bardziej daleko idące i skrajne pojęcia, takie jak „ziemia jest płaska” lub „Michelle Obama tak naprawdę jest jaszczurką”.

Podsekretarz Generalna ONZ ds. Komunikacji Globalnej, Melissa Fleming w zeszłym roku przemawiała na wydarzeniu Światowego Forum Ekonomicznego i pochwaliła się, że ta globalna organizacja „nawiązała współpracę” z Google, aby promować jej materiały i usuwać z wyników wyszukiwania te, które są z nią sprzeczne.

„Nauka jest naszą własnością” – powiedziała. „Uważamy, iż świat powinien o tym wiedzieć”.

W podcaście Światowego Forum Ekonomicznego z października 2020 r., zatytułowanym W poszukiwaniu lekarstwa na infodemię, pani Fleming przechwalała się, że zwerbowała ponad 100 000 ochotników, aby wzmacniali poglądy ONZ, jednocześnie tłumiąc konkurencyjne narracje, które nazywa „dezinformacją”.

Do ujawnienia doszło po latach wysiłków ONZ i rządów, mających na celu stłumienie w Internecie tego, co ta globalna organizacja określa jako ekstremizm, dezinformację i nie tylko.
W 2016 r. Rada Bezpieczeństwa ONZ uruchomiła „ramy” walki z „ekstremizmem” w Internecie po programie z poprzedniego roku, w którym zobowiązano się do walki z „ideologiami”, które jej zdaniem mogą prowadzić do przemocy. Komunizm nie był jedną z docelowych ideologii.

 

UNESCO broni planu

Rzecznik UNESCO bronił nowego planu, określając go bardziej jako próbę ochrony wolności słowa, a nie jako plan jej ograniczenia.

„Ochrona wolności wypowiedzi od dziesięcioleci znajduje się w centrum wszystkich inicjatyw UNESCO, mających na celu promowanie najlepszych praktyk w zakresie komunikacji i ta zasada od początku leżała u podstaw naszego podejścia do Wytycznych” – powiedział rzecznik.

W oświadczeniu wskazano również na część Wytycznych, która wzywa do przestrzegania „należytego procesu prawnego” w przypadku „mowy nienawiści”.

„Położyli szczególny nacisk na potrzebę przejrzystości, a także systematycznego badania należytej staranności w zakresie praw człowieka i ocen skutków, a także odpowiedzialności przed użytkownikami” – powiedział rzecznik, dodając, że plan wzywa do „równego podziału zdolności moderowania”.

„Wyraźnie stwierdzono również, iż Wytyczne należy rozpatrywać w całości, a nie wybierać i wybierać – na przykład polityka moderowania treści, wdrożona przez organy regulacyjne, które nie spełniają definicji niezależności, określonej w Wytycznych, nie byłaby w dostosowania, niezależnie od specyfiki prowadzonej polityki” – stwierdził rzecznik UNESCO, twierdząc, że Wytyczne faktycznie „poszerzą” wolność słowa.

Organizacja nie podała harmonogramu wdrożenia, ale zaplanowano więcej spotkań w okresie, poprzedzającym szczyt ONZ w Nowym Jorku we wrześniu 2024 r.

 

Alex Newman

Tłum. Andrzej Filus

Źródło: The Epoch Times

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*