Upadek amerykańskiej hegemonii i globalne ryzyko nuklearne (10)
Kiedy opublikowałem ten styczniowy artykuł, jestem pewien, że wielu czytelników zareagowało skrajnym sceptycyzmem. Czy zwykła chińska blokada własnej, zbuntowanej prowincji Tajwan rzeczywiście mogła zadać tak druzgocący cios amerykańskim gigantom technologicznym, wartym miliardy dolarów, powodując całkowity upadek naszej giełdy i gospodarki?
Ale zaledwie kilka tygodni później New York Times opublikował obszerny artykuł, w którym przedstawił dokładnie tę samą argumentację co ja, ale oparł swoje wnioski na tajnych briefingach i poufnych raportach naszego amerykańskiego rządu i stowarzyszeń branży technologicznej.
Podczas tajnych briefingów w Washingtonie i Dolinie Krzemowej urzędnicy ds. bezpieczeństwa narodowego ostrzegali kadrę kierowniczą takich firm jak Apple, Advanced Micro Devices i Qualcomm, iż Chiny planują odbić Tajwan, który Pekin od dawna uważa za terytorium separatystyczne. Chińska blokada Tajwanu, jak twierdzą urzędnicy, może zahamować dostawy chipów komputerowych, produkowanych na wyspie i doprowadzić amerykański przemysł technologiczny do upadku…
„Największym zagrożeniem dla światowej gospodarki, największym punktem awarii jest to, że 97 procent wysokiej klasy chipów jest produkowanych na Tajwanie” – powiedział w zeszłym miesiącu sekretarz skarbu Scott Bessent na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos w Szwajcarii, nieznacznie zawyżając szacunki branży. „Gdyby ta wyspa została zablokowana, a jej moce produkcyjne uległyby zniszczeniu, nastąpiłaby gospodarcza apokalipsa”…
W poufnym raporcie, zleconym w 2022 roku przez Stowarzyszenie Przemysłu Półprzewodników dla swoich członków, wśród których znajdują się największe amerykańskie firmy produkujące chipy, stwierdzono, iż odcięcie dostaw chipów z Tajwanu doprowadziłoby do największego kryzysu gospodarczego od czasów Wielkiego Kryzysu. Produkcja gospodarcza USA spadłaby o 11 procent, czyli dwa razy więcej niż w czasie recesji w 2008 roku…
Wiele największych amerykańskich firm technologicznych dysponowałoby wystarczającą ilością półprzewodników, aby działać przez kilka miesięcy, zanim ich działalność by upadła, wynika z raportu, który został przeanalizowany przez The Times i nie był wcześniej publikowany.
Raport, który powstał na prośbę urzędników administracji Bidena, pokazał, jak Washington został zmuszony do ponownego rozważenia swojego stanowiska w sprawie Tajwanu. Przez dekady zaangażowanie Ameryki na wyspie opierało się na geopolityce, poszanowaniu demokracji i powstrzymywaniu Chin. Postrzegano to jako nierówny układ, korzystny dla Tajwanu i ryzykowny dla Stanów Zjednoczonych.
Ale teraz, bardziej niż kiedykolwiek, stało się jasne, że Tajwan ma kluczowe znaczenie dla przetrwania gospodarczego Ameryki, zwłaszcza iż sztuczna inteligencja – budowana z wykorzystaniem chipów, produkowanych na Tajwanie – napędza amerykańską giełdę i napędza wzrost gospodarczy…
Jake Sullivan, doradca Bidena ds. bezpieczeństwa narodowego, uznał zależność USA od Tajwanu w zakresie półprzewodników za jedną z największych słabości Ameryki. Chciał, aby branża dostrzegła to ryzyko i wsparła budowę amerykańskich zakładów produkcyjnych. Biden chciał również zapewnić 50 miliardów dolarów rządowych dotacji na budowę fabryk półprzewodników w USA…
Po rozmowie Stowarzyszenie Przemysłu Półprzewodników (Semiconductor Industry Association) zleciło firmie McKinsey analizę sytuacji. Zaczęli od prostego pytania: Co by się stało, gdyby firmy nie mogły pozyskiwać chipów z wyspy?
Podsumowanie raportu rozpoczynało się mapą Tajwanu, szczegółowo obrazującą, jak ważną rolę wyspa odgrywa w światowej gospodarce. Tajwan generuje około 10 bilionów dolarów światowego produktu krajowego brutto. Produkowała układy scalone do iPhone’ów i ponad połowę tak zwanych układów pamięci do samochodów, była też liderem w produkcji układów scalonych do celów sztucznej inteligencji…
Jak wynika z około 20-stronicowego raportu, gdyby tajwańskie fabryki zostały zamknięte, skutki byłyby natychmiastowe. Gospodarki by się załamały. W Chinach produkt narodowy brutto spadłby o 2,8 biliona dolarów; w Stanach Zjednoczonych spadek wyniósłby 2,5 biliona dolarów.
Inne raporty, w tym raport firmy badawczej Bloomberg Economics, szacują, że konflikt kosztowałby światową gospodarkę ponad 10 bilionów dolarów.
Nawet styczniowy artykuł w Timesie mógł znacznie zaniżyć siłę Chin i słabość Ameryki. Poufny raport z 2022 roku, na którym Times tak bardzo polegał, powstał zanim gigantyczna bańka spekulacyjna, dotycząca sztucznej inteligencji, zaczęła pękać, a także zanim amerykańskie sankcje zmusiły Chiny do rezygnacji z używania najnowocześniejszych tajwańskich mikroprocesorów i zastąpienia ich krajowymi zamiennikami. Ameryka jest więc dziś o wiele bardziej podatna na chińską blokadę Tajwanu niż w 2022 roku, podczas gdy same Chiny stały się niemal samowystarczalne.
Od stycznia poważnie uszczupliliśmy nasze zapasy zaawansowanej amunicji w nieudanej wojnie z Iranem i wycofaliśmy ostatnią grupę lotniskowców z wód azjatyckich, podczas gdy nasza bańka technologiczna nadal gwałtownie rośnie.
Zamiast więc ryzykować przyszłą konfrontację nuklearną o Tajwan, nadszedł czas, aby Chiny ostatecznie rozwiązały ten długotrwały konflikt w najlepszym interesie swojego kraju, Tajwańczyków, a nawet narodu amerykańskiego.
Tak jak Iran skutecznie wyparł amerykańskie siły zbrojne z Bliskiego Wschodu, Chiny mogą teraz zrobić to samo w odniesieniu do Azji Wschodniej.
Trump objął urząd, obiecując politykę zagraniczną America First, w ramach której skupimy interesy na naszej własnej półkuli zachodniej. Byłoby wręcz ironią, gdyby to Chiny podjęły niezbędne kroki, jakie doprowadziłyby go do spełnienia tego zobowiązania.
Ron P.
Unz • 31. sierpnia
Tłum. Andrzej Filus

