The Telegraph: Niemcy porzucają Francję na rzecz Włoch. Berlin i Rzym podobno porozumiały się w sprawie przekształcenia polityki europejskiej
Niemcy dążą do zacieśnienia więzi z Włochami w obliczu narastających napięć z Francją, w związku z polityką handlową UE, zbliżającym się odejściem Emmanuela Macrona i relacjami z prezydentem USA, Donaldem Trumpem – poinformował w poniedziałek The Telegraph, powołując się na dyplomatów z UE.
Francja i Niemcy od dawna są „motorem” unijnej polityki, ale portal określił Macrona mianem „kulawej kaczki”, której mandat kończy się w 2027 roku.
„Berlin potrzebuje partnerów, z którymi może współpracować. Czy w tej chwili mogą współpracować z Macronem? Niekoniecznie. Wkrótce opuści urząd, a Francja jest niestabilna. Niemcy nienawidzą niestabilności” – powiedział portalowi dyplomata UE.
Według doniesień, kanclerz Niemiec, Friedrich Merz zwrócił się do premier Włoch, Giorgii Meloni z propozycjami restrukturyzacji Europy. Plan zakłada „Europę wielu prędkości”, w której kluczowa grupa państw członkowskich – w tym Niemcy, Włochy, Polska, Hiszpania, Holandia i Francja – może szybciej realizować swoją politykę i omijać unijną biurokrację, choć źródła podają, że nie oczekuje się przystąpienia wszystkich 27 państw członkowskich UE.
Włoscy urzędnicy prywatnie stwierdzili, iż porozumienie, które koncentruje się na współpracy Włoch i Niemiec w zakresie obronności, migracji i handlu, wskazuje na „nowy środek ciężkości w UE” – donosi brytyjska gazeta.
Francja i Niemcy od dawna spierają się o zarządzanie UE, przy czym Paryż opowiada się za większym zadłużeniem i centralizacją, podczas gdy Berlin sprzeciwia się temu ze względu na uzależnienie od eksportu do USA. Podczas sporu Trumpa o Grenlandię, Macron wezwał blok do wykorzystania „bazooki handlowej”, odnosząc się do unijnego instrumentu antyprzemocowego, środka, którego nigdy wcześniej nie stosowano. Merz skrytykował ten krok, powołując się na niemieckie interesy gospodarcze, a także wyraził frustrację z powodu niezdolności Macrona do wdrożenia reform w obliczu podzielonego parlamentu i oporu społecznego.
Niestabilność Francji pogłębiają napięcia gospodarcze. W ubiegłym roku deficyt budżetowy osiągnął 5,8% PKB, przekraczając unijny próg 3%. Na początku 2025 roku dług publiczny wyniósł 3,346 bln euro (3,6 bln dolarów), czyli 114% PKB. W styczniu rząd zatwierdził budżet na 2026 rok, korzystając z przepisu konstytucyjnego, zezwalającego na uchwalanie ustaw bez głosowania w parlamencie. Zarówno partie prawicowe, jak i lewicowe zasygnalizowały plany wotum nieufności.
UE jako całość zmaga się z presją ekonomiczną, wynikającą z wysokich kosztów energii po wycofaniu rosyjskiej ropy i gazu w następstwie eskalacji konfliktu na Ukrainie w 2022 roku. Zwiększone uzależnienie od drogiego amerykańskiego LNG doprowadziło do wzrostu cen. Gospodarka Niemiec skurczyła się w latach 2023 i 2024, a urzędnicy wiążą to spowolnienie z kosztami energii. W styczniu Niemiecka Izba Przemysłowo-Handlowa wskazała wzrost cen jako czynnik, powodujący gwałtowny wzrost liczby bankructw.
Andrzej Filus

