Szef izraelskiej armii prywatnie ostrzega przed kosztami nowej wojny z Iranem: Raport
Dowódca izraelskiej armii, Eyal Zamir prywatnie ostrzegł przed niszczycielskimi konsekwencjami potencjalnej wojny z Iranem, ponieważ zwiększona obecność wojskowa USA w regionie zwiększa też ryzyko eskalacji na wielu frontach.
Zamir postanowił publicznie milczeć na temat potencjalnych konsekwencji dla bezpieczeństwa Izraela, gdyby Stany Zjednoczone rozpoczęły agresję na Iran, poinformował w czwartek izraelski portal Ynet.
W rozmowach za zamkniętymi drzwiami Zamir przedstawił i podkreślił politycznemu kierownictwu implikacje i ryzyko takiej kampanii, dodano.
„Wojsko stara się nie informować o tej sprawie, w obliczu presji ze strony polityków, aby nie upubliczniali implikacji i ryzyka tego posunięcia” – donosi izraelski portal, odnosząc się do presji, wywieranej na armię przez reżim premiera Binjamina Netanjahu.
W izraelskich kręgach wojskowych panuje przekonanie, że eskalacja napięć między USA a Izraelem może doprowadzić do „wojny na wyniszczenie”, która obejmowałaby niszczycielskie ataki rakietowe Iranu na terytoria, okupowane przez Izrael.
„Taka wojna na wyniszczenie mogłaby trwać wiele miesięcy, a jej główne koszty poniosłaby izraelska gospodarka” – czytamy w raporcie.
W raporcie ostrzeżono również, iż w wyniku agresji USA pociski mogą również zostać wystrzelone w kierunku izraelskich celów z Libanu, Jemenu i Iraku.
Na początku tego tygodnia Netanjahu, podczas briefingu w Knesecie, powiedział, że „znajdujemy się w bardzo złożonych i trudnych czasach”.
Społeczeństwo Izraela obawia się, iż jakakolwiek nowa wojna może doprowadzić do jeszcze większych zniszczeń w izraelskich osiedlach niż ta, która miała miejsce w czerwcu ubiegłego roku.
W tym samym czasie izraelska armia, według Ynet, nie robi niczego, aby uspokoić opinię publiczną, ponieważ „ciągły strumień doniesień o lądowaniu kolejnego amerykańskiego samolotu w Izraelu i wejściu kolejnego niszczyciela na Morze Śródziemne tylko potęguje izraelski niepokój”.
W czwartek izraelski dziennik Ha’aretz rozmawiał z kilkoma obywatelami Izraela, którzy wciąż walczą o powrót do normalnego życia po ubiegłorocznej wojnie.
Według Ha’aretz, setki izraelskich osadników nadal nie powróciły do swoich osiedli, mimo że minęło osiem miesięcy od 12-dniowej wojny między Izraelem a Iranem.
Wydarzenia te następują w momencie, gdy prezydent USA, Donald Trump znacznie zaostrzył swoją rutynowo wojowniczą retorykę wobec Iranu, a także nakazał znaczną rozbudowę sił zbrojnych w regionie Azji Zachodniej, w tym wokół Republiki Islamskiej.
Wroga postawa skłoniła Washington do rozmieszczenia w regionie dwóch lotniskowców oraz licznych samolotów bojowych i systemów rakietowych.
Wymachiwanie szabelką i prężenie muskułów ma miejsce, mimo iż obie strony rozpoczęły trzecią rundę nowych, pośrednich rozmów nuklearnych w szwajcarskiej Genewie.
Wcześniej minister spraw zagranicznych Iranu, Abbas Araghchi powiedział, że porozumienie w nierozstrzygniętych kwestiach jest możliwe, ale podkreślił, iż siły zbrojne Iranu są gotowe.
„Celem jest zapobieżenie wojnie. Kiedy jest się przygotowanym do wojny, można jej zapobiec” – powiedział.
Za: presstv.ir
Tłum. Andrzej Filus
Na zdjęciu: gen. Eyal Zamir

