KulturaPolecane

Niebezpieczny nowy neokonserwatyzm

Niesamowite jest to, że wielu z tych, którzy przysięgali, iż nigdy nie powtórzą błędów inwazji na Irak, teraz jest gotowych na kolejną błędnie pojętą przygodę.

Po raz kolejny powiedziano nam, że naród Bliskiego Wschodu musi zostać zbombardowany, aby mógł zasmakować owoców wolności. Po raz kolejny machina propagandowa działa na najwyższych obrotach. Po raz kolejny powiedziano, iż reżim jest o kilka dni od zaatakowania nie tylko Izraela, ale wszystkich swoich zachodnich sojuszników bronią masowego rażenia. Jest to twierdzenie, które w przypadku Iranu pojawia się od 1975 r., przed dojściem do władzy Najwyższego Przywódcy, Ruhollaha Chomeiniego i utworzeniem jego Republiki Islamskiej. Po raz kolejny powiedziano nam, że Tehran przekaże swoją broń jądrową – broń jądrową, której nie posiada – grupom terrorystycznym.

Początkowe twierdzenie, iż Izrael zaatakował Iran 13. czerwca, aby zlikwidować swój program nuklearny, nie przetrwało długo. Dwa dni później, Binjamin Netanjahu, udzielił wywiadu Fox News, mówiąc, że zmiana reżimu jest jego prawdziwym celem. Dodał, iż rozważano zamach na Najwyższego Przywódcę, Alego Chamenei (Trump później powiedział, że jest on bezpieczny – na razie). To był ten sam Netanjahu, który w 2002 roku obiecał amerykańskiej opinii publicznej, iż inwazja na Irak stworzy nowy Bliski Wschód. Inwazja, argumentował wówczas, „będzie miała, gwarantuję, ogromne pozytywne reperkusje w regionie”. Można by pomyśleć, że wyniki były katastrofalne, ale z perspektywy Netanjahu inwazja z 2003 roku była spektakularnym sukcesem. Irak stał się państwem upadłym, niezdolnym do niczego poza przetrwaniem z dnia na dzień. Teraz Izrael jest w stanie wywierać znaczny wpływ w swoim kurdyjskim państewku na północy.

W 2003 roku nazwalibyśmy to neokonserwatyzmem. Ale neokonserwatyzm ewoluował. Stracił cienką powłokę idealizmu, którą kiedyś miał i przekształcił się w całkowicie nihilistyczną ideologię, otwarcie opowiadającą się za brutalną siłą. Po co być tak nieśmiałym, aby przeprowadzać tajne zamachy? Jeśli dwie dekady temu neokonserwatyści wyobrażali sobie świat, który stał się bezpieczny dzięki rozprzestrzenianiu się zachodniej demokracji, dziś opowiadają się za mnożeniem upadłych państw i upadłych reżimów. Syria Basszara al-Assada, Liban, Pakistan, Egipt – wymienione kraje tworzyły geografię spustoszenia. Wpływ Izraela i atlantyckich demokracji na Bliski Wschód w ostatnich dekadach można porównać jedynie do zniszczenia dokonanego przez Związek Radziecki w Europie Środkowej. Ten region odrodził się po 1989 roku, ale jego wspaniała cywilizacja nie odrodziła się.

Stara brawura – „Przywrócimy was do epoki kamienia łupanego” to banał, sięgający wojny w Wietnamie – przekształciła się w program, który należy interpretować dosłownie. Izraelski Kanał 14 donosi teraz, iż Netanjahu zamierza wdrożyć doktrynę Dahija w Tehranie: zniszczenie infrastruktury cywilnej jako środek zmuszenia Irańczyków do zwrócenia się przeciwko reżimowi.

Przed atakiem Izraela Donald Trump, zwiększył żądania wobec reżimu, dotyczące umowy, która powstrzymałaby Iran przed zdobyciem broni jądrowej. (Po ataku żądania te przekształciły się w groźby). Osłabiony przez dziesięciolecia sankcji, niepopularny w kraju i niezdolny do otrząśnięcia się po niepowodzeniach, poniesionych podczas imperialnych przygód w Libanie i Syrii, Iran nie miał żadnych opcji. Czując rychłe porozumienie, Netanjahu przekonał się, że jego okno na atak na Iran się zamyka. „Kiedy [Netanjahu] mówi o ataku uprzedzającym, myślę, iż tak naprawdę wyprzedzał nasze wynegocjowane rozwiązanie, tak samo jak wszystko, co robili Irańczycy” – powiedziała CNN Beth Sanner, była zastępczyni dyrektora wywiadu narodowego Trumpa.

Następny atak Izraela nie był zaskakujący. Już we wrześniu ubiegłego roku Netanjahu mówił, że Iran zostanie „wyzwolony szybciej, niż ludzie myślą”. W tym samym miesiącu Jared Kushner zauważył: „Takie chwile zdarzają się raz na pokolenie, jeśli w ogóle się zdarzają. Bliski Wschód zbyt często jest solidny, gdzie niewiele się zmienia. Dziś jest płynny, a możliwość przekształcania jest nieograniczona. Nie zmarnuj tej chwili”. Trump jednak jeszcze nie wygrał wyborów. Netanjahu był zmuszony czekać, ale po tym, jak Izrael osłabił Hezbollah w Libanie, zaczął się skupiać na tym, jak pomyślna będzie ostateczna konfrontacja z Iranem. Jego priorytetem stało się wciągnięcie Ameryki w wojnę, do której od początku nie chciała dołączyć. Amerykańskie bomby typu niszczycielu bunkrów są potrzebne, aby zniszczyć irański program nuklearny, a być może wojska amerykańskie również będą potrzebne, jeśli reżim Chameneiego ma zostać obalony. Trump jest nieco trudniejszy do opanowania niż jego niezdarny poprzednik – w końcu zbudował dużą część atrakcyjności politycznej na krytyce interwencji zagranicznej – ale jak długo nawet Trump będzie w stanie oprzeć się wezwaniu do ostatecznej bitwy dobra ze złem? Nie sądzę, żeby długo. Trump wie, jak wykorzystać panujące mity. A nie jest znany z walki z nimi.

Bruno Maçães

Tłum. Andrzej Filus

Za: Ron Paul Institute

(Visited 26 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *