Izrael grozi samodzielnym atakiem na Iran
Izrael publicznie ogłasza stanowcze stanowisko wobec Iranu. Według licznych doniesień izraelskich, jeśli Iran nie zrezygnuje ze swoich konwencjonalnych pocisków balistycznych, Izrael zaatakuje Iran samodzielnie.
Izraelowi mówi się, że jeśli zaatakuje Iran przed zakończeniem negocjacji USA z Iranem, Izrael będzie „zdany na siebie” i bez żadnego wsparcia USA. Obejmowałoby to również użycie systemów obronnych już dostarczonych do Izraela (PATRIOT i THAAD) i brak dostaw broni użytej przez Izrael (pocisków i bomb odpalanych z samolotów).
Izraelczycy są wściekli, iż zostali, jak to określają, „zmasakrowani” przez USA.
USA podobno przypomniały Izraelczykom, że bez wsparcia USA są całkowicie bezbronni wobec Iranu, a uzyskanie wsparcia wymaga posłuszeństwa ze strony Izraela. Podobno użyto takiego sformułowania, co, jak nam powiedziano, wywołało dosłownie wybuchy wściekłości w izraelskim rządzie.
Wysoki rangą urzędnik jednego z krajów mediacyjnych przekazał portalowi Axios następujące oświadczenie: „Jeśli Iran nie przystąpi do rozmów w piątek z konkretnymi rozwiązaniami, może bardzo szybko znaleźć się w bardzo złej sytuacji”.
Wielu obserwatorom wydaje się, iż negocjacje załamią się, zanim jeszcze się zaczną.
Izrael postrzega irański potencjał rakietowy jako poważne zagrożenie egzystencjalne, a większość obserwatorów uważa, że ani Izrael, ani Iran nie znajdą w tej sprawie porozumienia.
Stany Zjednoczone i Izrael chcą ograniczyć potencjał Iranu, a nawet zasięg jego rakiet. Żaden racjonalnie myślący obserwator nie wierzy, iż Iran zgodzi się na to żądanie.
Po zakończeniu negocjacji wygląda na to, że nadejdzie wojna.
Hal Turner
Tłum. Andrzej Filus

