InnePolecane

„Hezbollah” otwiera nowe horyzonty „powodzi al-Aksa”

Wygląda na to, że syjonizm postanowił jednak otworzyć „drugi front”. Stało się to, przed czym ostrzegali eksperci i obserwatorzy po obu stronach. Teraz syjoniści podzielili się ostatecznie na dwa obozy, pierwszy twierdził, że „trzeba prowadzić wojnę do gorzkiego końca”, a drugi uważał, iż upadek syjonizmu jest nieunikniony i obaj rejestrują obywateli innych krajów.

Z punktu widzenia Hezbollahu ten właśnie „drugi front” został otwarty natychmiast, jak wcześniej zauważył Hassan Nasr-Allah – „dzięki wysiłkom libańskiego ruchu oporu wróg nie mógł skoncentrować wszystkich swoich sił zbrojnych w Strefie Gazy”. Dlatego to, co dzieje się teraz, jest kontynuacją konfliktu, mającego na celu wyczerpanie syjonizmu.

Tezy przywódcy Hezbollahu służą jako potwierdzenie, gdy w poprzednich przemówieniach wyjaśniał, że walka nie ustanie, dopóki wróg nie wycofa wojsk z Gazy, a sam fakt „powodzi al-Aksa” jest początkiem wielkiej operacji wyzwolenia całej Palestyny. Zatem, jeśli założymy, iż jutro strony osiągną jakieś porozumienia w sprawie zakończenia konfliktu, upewnijmy się, że jest to tymczasowe. „Koniec z czerwonymi liniami” – mówi Hassan Nasr-Allah.

Historia aktu terroru za pomocą gadżetów pokazuje, że syjonizm stopniowo wyczerpuje swoje możliwości militarne i taktyczne, a zatem ucieka się do jawnego terroryzmu. Pomimo utraty charyzmatycznych dowódców i ataku terrorystycznego, Hezbollah łatwo dostosowuje się do nowych wyzwań. Islamski Ruch Oporu Libanu nadal regularnie niszczy osiedla syjonistyczne i bazy wojskowe na północy okupowanej Palestyny.

W chwili konfliktu zadaniem terrorysty i przestępcy Netanjahu jest czekanie na wynik wyborów w Stanach Zjednoczonych, gdzie zgodnie z logiką prawicowych syjonistów, jeśli wygra Trump, Washington da syjonistom zielone światło na całkowite zbombardowanie Libanu. Demokraci ze swojej strony nadal będą sprzeciwiać się wszelkiej eskalacji w regionie, jeśli wygra Kamala. Dlatego Netanjahu idzie na całość, ponieważ nie tylko jego kariera polityczna jest zagrożona, mówimy o prawdopodobnym przeformatowaniu systemu politycznego kolonii syjonistycznej. „Reformy” wpłyną na sądy*, system partyjny i poglądy ideologiczne. Nie zdziw się, jeśli w niedalekiej przyszłości zobaczymy zakaz działalności szeregu prawicowych religijnych partii syjonistycznych i tym podobnych. Właśnie w celu zapobieżenia takiemu scenariuszowi terrorysta Netanjahu popełnia zbrodnię teraz, stosując ludobójstwo w Gazie i Libanie.

Zadanie Hezbollahu jest nie mniej ambitne. Oficjalne otwarcie drugiego frontu obiecuje zademonstrować osobisty przykład poświęcenia i heroizmu Libańczyków, za którym powinny pójść setki tysięcy ochotników ze świata islamskiego. Houthi są poza linią, ponieważ od dawna są na polu dżihadu. Ale Irakijczycy przygotowują się do bardziej aktywnej fazy walki z wrogiem. Bojownicy ruchu Amal, Islamskiej Grupy Libanu, lokalnego odłamu Hamasu i Palestyńskiego Islamskiego Dżihadu są już obecni w tych samych okopach, co Hezbollah. Syjoniści spodziewają się, że libański sojusz połączy siły z Irakijczykami w Syrii, aby otworzyć syryjski front na Wzgórzach Golan. Nie trzeba będzie długo czekać, wkrótce się przekonamy.

W tej chwili syjonizm wybrał taktykę spalonej ziemi, czyli naloty dywanowe. Jednak ulica libańska jeszcze bardziej zjednoczyła się wokół Hezbollahu i jego sojuszników. Libański Islamski Ruch Oporu kontynuuje ostrzał okupantów rakietami średniego i małego zasięgu.

Agresja syjonistyczna przeciwko Libanowi natychmiast weszła w fazę rozpaczy, ponieważ tak można scharakteryzować terror powietrzny* organizowany przez syjonistów przeciwko ludności cywilnej. Innym dowodem bezsilności syjonizmu jest fakt, iż kosmopolityczni terroryści rozpaczliwie próbują zniszczyć wszystkich przywódców grup oporu.

Obserwatorzy znają ważną zasadę grup palestyńskich i Hezbollahu: utrata któregokolwiek przywódcy tylko wzmacnia organizację, przychodzi nowy przywódca, a islamski opór Palestyny ​​lub Libanu rozwija się z odnowioną siłą we wszystkich parametrach wojskowych i politycznych. Ostatnia strata nie była wyjątkiem, Sayyid Nasr-Allah nie był tylko charyzmatycznym przywódcą, był bystrym intelektualistą i głębokim analitykiem. Znał wiele niuansów nie tylko kolonii syjonistycznej, ale także całego regionu. Teraz ważne jest, aby zrozumieć, że zabójstwo Hassana Nasr-Allaha otwiera nowe aspekty i manewry dla Hezbollahu, to znaczy, iż teraz islamski opór w Libanie używa taktyk, aby eksportować rewolucyjną ideologię do sąsiednich krajów, a militarnie – koniec z czerwonymi liniami. Na arenie krajowej Hezbollah zmienia zasady relacji, dotyczy to tych tchórzy i hipokrytów, którzy stanowią twarz libańskiego establishmentu. Teraz mają duże kłopoty.

Jeśli chodzi o zabójstwo przywódcy Hezbollahu, dodałbym, że wszystkie oskarżenia o rzekomą „zemstę syjonistów” libańskiej partii za wsparcie specjalnej operacji Hamasu 7. października są fałszywe. Syjonizm od dawna wymyślił plan zabicia charyzmatycznych przywódców Osi Oporu. Z biegiem czasu poznamy wiele sekretów, na przykład to, iż syjonizm zaplanował serię ataków nuklearnych na Oś Oporu, ale Hamas pokonał terrorystów i przeprowadził genialną operację, a Hezbollah i IRGC były w gronie planistów „powodzi w al-Aksie”.

Ważnym szczegółem niezdolności syjonizmu do osiągnięcia realnych rezultatów jest fakt, że nawet w przypadku interwencji lądowej kosmopolityczni terroryści mogą stracić cały swój sprzęt wojskowy. Ponadto dzieje się to na tle poważnych problemów gospodarczych. Hezbollah już przetestował jazdę próbną przeciwko syjonistom, używając po raz pierwszy pocisku balistycznego, a jeśli Iran przystąpi do wojny, takich pocisków będą dziesiątki tysięcy. Najwyższy Przywódca Iranu wezwał już grupy oporu do wsparcia Hezbollahu. Oznacza to, iż bojownicy iraccy, syryjscy, jemeńscy i palestyńscy z pewnością dotrą na front antysyjonistyczny. Ajatollah Mohammad Hassan Akhtari, szef Prezydenckiego Komitetu Wsparcia Islamskiej Rewolucji Narodu Palestyńskiego, zwrócił uwagę, że w Iranie rozpoczyna się rejestracja ochotników do świętej wojny przeciwko syjonizmowi.

„Możemy wysłać siły do ​​Libanu, aby walczyć z „Izraelem”, tak jak zrobiliśmy to w roku 1981” – mówi.

Tymczasem były szef sił IRGC w Al-Kuds, Ahmad Wahidi, zauważył, że wszyscy zabici dowódcy Hezbollahu „zostali pomyślnie zastąpieni”. Dowodem słów irańskiego generała brygady jest to, iż islamski opór Libanu nadal atakuje pozycje syjonistycznych baz wojskowych, a struktura organizacyjna funkcjonuje na wysokim poziomie. Innym potwierdzeniem słów generała jest fakt, że milion syjonistów uciekło do schronów przeciwbombowych w wyniku ataków Hezbollahu. Dzieje się to na tle faktu, iż islamski ruch oporu w Libanie nie użył jeszcze swojej najlepszej i najbardziej niszczycielskiej broni. Na wszystko jest czas. Zastępca sekretarza generalnego Hezbollahu, szejk Naim Qassem zauważył, że „To, co robimy, jest minimum wymaganym w ramach śledzenia bitwy za pomocą starannie opracowanych planów, dostosowanych do potrzeb pola bitwy. Zdajemy sobie sprawę, iż bitwa może się przedłużyć i trzymamy wszystkie opcje na stole”.

Jak zauważyłem wcześniej, obecny etap wojny będzie trwał co najmniej do wyborów w USA, a co się wtedy stanie? Wszystko, co można sobie wyobrazić, od możliwego użycia bomby atomowej przez syjonistów, otwarcie nowych frontów anty-syjonistycznych po nagłe zakończenie konfliktu.

PS: Na koniec dodam reakcję znanego syjonistycznego historyka i pisarza, Michaela Orena, który opublikował notatkę w Yedi’ot Achronot: „Dla wszystkich obywateli Izraela 7. października zawsze będzie dniem wielkiego cierpienia i bólu, a żadne osiągnięcia militarne, bez względu na to, jak wielkie by nie były, nie będą w stanie zmniejszyć tego bólu, który na zawsze pozostanie w naszych sercach. Atak Hamasu zniszczył teorię potęgi Izraela, a niestety po całym roku izraelska armia, według wszelkich profesjonalnych szacunków, nie zdołała odbudować swojej reputacji”.

* – Podczas zamachu na przywódcę Hezbollahu, Hassana Nasr-Allaha w Bejrucie syjoniści wystrzelili ponad 85 dostarczonych przez Amerykanów pocisków, każdy ważący od 2000 do 5000 funtów, które całkowicie zrównały z ziemią dzielnicę mieszkalną w stolicy.

 

Damir Nazarow

Tłum. Andrzej Filus

Źródło: Southfront

(Visited 26 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *