Partia szachów przed ostatecznym rozbiorem Ukrainy?
Prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, Donald Trump zapowiadał w swym programie przedwyborczym, że jako głowa jednego ze światowych supermocarstw zajmie się na poważnie zakończeniem ukraińskiej zawieruchy między Rusią Kijowską a Rusią Moskiewską.
Do polityki – a negocjacje pokojowe są najwyższą z jej miar – weszli w USA ludzie pozornie nieprzygotowani do tej roli. Donald Trump jednak, jak wiemy, zawsze zaskakuje. Ludzie cienia. Steve Witkoff. Znajomość Trumpa z Witkoffem trwa już niemal cztery dekady. Jak opisywał The Washington Post, znajomość rozpoczęła się w 1986 r., „kiedy kupił Trumpowi kanapkę w delikatesach, po tym, jak ten zapomniał portfela”.
11 lat później Witkoff założył firmę bliźniaczą do interesów, które prowadził Trump, która dała mu tytuł „magnata nieruchomości w Nowym Jorku”. W jej portfolio można znaleźć m.in. luksusowe inwestycje na Manhattanie. Przed powrotem Trumpa do Białego Domu, Witkoff był jego doradcą politycznym. Pomagał mu także zbierać fundusze kampanijne i był jego „kumplem do gry w golfa”. W 2021 r. miał kurtuazyjnie przekazać 2 mln dol. na komitet polityczny obecnego prezydenta USA. Mimo, że negocjacjami pokojowymi nigdy się nie zajmował, dostał zadanie dopilnowania amerykańskich spraw w Rijadzie.
Jak opisują światowe media, dąży do szybkiego porozumienia w sprawie Ukrainy z Rosjanami – a losy Kijowa mają dla niego mniejsze znaczenie. Keith Kellogg, emerytowany trzygwiazdkowy generał U.S. Army i od lat współpracownik Donalda Trumpa. Keith Kellogg jako wojskowy ma wizję pokoju na sprawiedliwych warunkach, a nie taką, jaka przyświeca obecnej prezydenturze Trumpa – za wszelką cenę. Doświadczony generał, chciał brać pod uwagę sojuszników USA z NATO, może i… Ukrainę. To mogło się nie podobać Trumpowi.
Marco Rubio. Rubio ma opinię polityka wyważonego, któremu zależy na transatlantyckich sojuszach. Pewnym zaskoczeniem było to, że najwyraźniej nie przeszkadza mu ignorowanie Ukrainy czy całej Europy w rozmowach o pokoju. Mike Waltz. Jest on znany przede wszystkim z bardzo stanowczego podejścia do Chin, ale – jak widać – z Moskwą już nie chce grać tak ostro. Waltz od kilku lat działa w polityce, ale wcześniej był wojskowym. Zasłynął jako pierwszy żołnierz sił specjalnych w USA, który został wybrany do Kongresu. W tej chwili jest doradcą Trumpa ds. bezpieczeństwa narodowego – to kluczowe stanowisko w Białym Domu, które niegdyś zajmował Zbigniew Brzeziński.
Strona rosyjska ma swojego asa w rękawie, choć mimo nazwiska, znanego w świecie, ta kandydatura nie jest wcale taka oczywista. Siergiej Ławrow to w Moskwie człowiek-instytucja. Kieruje MSZ Rosji już ponad dwie dekady i jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy orbity Putina. Jednocześnie zachodni dziennikarze uważają, że Ławrow nie należy do ścisłego grona współpracowników ścisłego grona, otaczającego rosyjskiego prezydenta. Siergiej Ławrow negocjował w Rijadzie pokój. Światowe media bardziej skupiły się natomiast na kimś innym – na Juriju Uszakowie. Nie jest to szeroko znana postać – Uszakow był ambasadorem Rosji w Washingtonie w latach 1999-2008, ale nie jest specjalnie znany w Europie. Światowe media podkreślają, iż jest natomiast bardzo blisko ucha prezydenta Putina, któremu doradza od 2012 r. Na losy negocjacji może mieć więc większy wpływ niż sam Siergiej Ławrow. (Cdn.)
Roman Boryczko,
luty 2025

