Pál Teleki – węgierski taniec na linie
Jak wynika z pisma z 8. lipca 1920 r. (zachowanego w zbiorach archiwum węgierskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych) węgierski minister obrony narodowej, gen. dyw. István Sréter nakazał wtedy przekazać Polsce w trybie natychmiastowym cały zapas amunicji armii węgierskiej i zarządził, by przez następne dwa tygodnie fabryka amunicji Manfreda Weissa pracowała wyłącznie na potrzeby Polski.
Według raportu, złożonego przez gen. Kazimierza Sosnkowskiego podczas posiedzenia Rady Obrony Państwa 5. lipca 1920 r., amunicja, którą dysponowało wojsko polskie, miała ulec wyczerpaniu już 14. sierpnia 1920 r.
Z dokumentów, prezentowanych przez Endre László Vargę wynika, że 12. sierpnia 1920 r., w przeddzień Bitwy Warszawskiej, dotarł do Polski transport z ok. 20 milionami sztuk węgierskiej amunicji, co, według autora książki, miało istotny wpływ na wynik tej bitwy.
Podczas wojny polsko-bolszewickiej przez terytorium Węgier przechodziły także transporty materiałów wojskowych, zakupionych przez Polskę we Francji, Włoszech oraz, za pośrednictwem firm prywatnych, w Austrii. W tym czasie Rosja, grożąc rządowi austriackiemu i węgierskiemu zatrzymaniem jeńców wojennych z I wojny światowej, zażądała deklaracji neutralności oraz wstrzymania transportu sprzętu wojskowego i amunicji do Polski. Podczas gdy rząd austriacki – jak wskazuje autor książki – przystał na te warunki i respektował je, Węgrzy zgodzili się na nie tylko formalnie. W sytuacji gdy także Czechosłowacja zawracała transporty, idące przez jej terytorium do Polski, Węgry obok Francji miały pozostać jedynym państwem, wspierającym Polskę materialnie i dyplomatycznie w czasie wojny polsko-bolszewickiej. (W tym samym czasie dokerzy niemieccy w Wolnym Mieście Gdańsku odmówili rozładowana francuskich statków z pomocą militarną dla walczącej z najazdem bolszewickim Polski. Red.)
Za: https://www.pb.pl/cala-amunicje-w-magazynach-nakazuje-przekazac-polsce-jak-wegrzy-pomogli-pobic-sowietow-831135
1939: Węgry odmawiają ataku na Polskę
Był tragicznym politykiem uwikłanym w meandry wielkiej gry pierwszej połowy XX wieku. Chciał zabezpieczyć swój kraj przed wielkim konfliktem, ale też możliwie szybko odzyskać utraconą przez Węgry chwałę. Pál Teleki odmówił Hitlerowi zaatakowania Polski, lecz wobec inwazji na Jugosławię nie mógł już stawić oporu.
„Węgry nie mogą przedsięwziąć żadnej akcji militarnej przeciw Polsce ze względów moralnych.” – depeszował 24. sierpnia Teleki do Adolfa Hitlera, wobec prośby wykorzystania węgierskiej armii i infrastruktury do ataku na Rzeczpospolitą. Telegram wywołał ponoć wściekłość wodza III Rzeszy.
Jako premier Królestwa Węgier swoim współpracownikom Teleki mówił również:
„Prędzej wysadzę nasze linie kolejowe, niż wezmę udział w inwazji na Polskę. Ze strony Węgier jest sprawą honoru narodowego nie brać udziału w jakiejkolwiek akcji zbrojnej przeciw Polsce.”
To ciekawe, że dla Telekiego braterstwo polsko-węgierskie, choć niepotwierdzone pisemnym sojuszem, było o wiele ważniejsze niż dla innych naszych aliantów oficjalna umowa międzynarodowa. Podczas gdy władze w Bukareszcie internowały znajdujące się na jej terytorium w 1939 r. polskie władze i wojsko, a Londyn i Paryż prowadziły grę na zwłokę, Budapeszt otworzył granice dla naszych żołnierzy, wsparł organizację szkół i ośrodków pomocy, a nawet pomógł w przerzucie do Francji całych formacji, jak np. 10. Brygady Kawalerii płk. Maczka.
Nie był to pierwszy gest życzliwości ze strony węgierskiego premiera. Pierwszy raz misję szefa rządu pełnił od 19. lipca 1920 r. do 14. kwietnia 1921 r., a więc podczas wojny polsko-bolszewickiej. Jego gabinet podjął wtedy decyzję o udzieleniu bezpłatnej pomocy walczącej Warszawie. Drogą przez Rumunię przesłano 48 mln naboi karabinowych do Mausera, 13 mln naboi do Manlichera, amunicję artyleryjską, 30 tysięcy karabinów Mauser i kilka milionów części zapasowych, 440 kuchni polowych, 80 pieców polowych.
1944: Węgierscy żołnierze pomagają Powstańcom Warszawskim!
Demonstracyjne wsparcie, okazywane przez szanowanego przez rodaków premiera a także setki lat tradycyjnej przyjaźni między narodami, nie pozostały bez wpływu na postawę węgierskich żołnierzy wobec polskich powstańców i partyzantów w kolejnych latach wojny. Do legendy przeszły już historie o zachowaniu Madziarów, wykorzystanych przez Niemców do zabezpieczenia pacyfikacji Powstania Warszawskiego. Żołnierze jednostek węgierskich widząc Polaków, odwracali się do nich plecami udając, że nic nie widzą. W podwarszawskim wówczas Wilanowie stacjonujący tam oddział jawnie handlował bronią z jednostkami AK, a na wieść o wybuchu Powstania orkiestra 5. węgierskiej dywizji odegrała Polakom Mazurka Dąbrowskiego.
***
Pál Teleki starał się meandrować między utrzymaniem niepodległości Węgier, a zachowaniem honoru swojego narodu. Gra skończyła się jednak na wiosnę 1941 roku. Po otrzymaniu informacji o inwazji III Rzeszy na Jugosławię, z którą Węgry były sprzymierzone, popełnił samobójstwo strzałem z pistoletu. Zostawił list pożegnalny, w którym napisał:
„Naród czuje, że straciliśmy nasz honor. Sprzymierzyliśmy się z draniami. Staniemy się narodem śmieci. Ja jestem temu winny.”
Za: https://www.pb.pl/pal-teleki-a-sprawa-polska-840132
Wilk Miejski



