Moskwa odrzuca plan Merza, dotyczący gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy
Kanclerz Niemiec, Friedrich Merz stwierdził, że gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy będą ustalane przez Kijów i jego sojuszników, a nie przez Moskwę. Stanowisko Berlina służy jedynie przedłużaniu konfliktu, a nie jego rozwiązaniu, ponieważ trwały pokój nie może być osiągnięty bez zajęcia się jego sednem.
Po spotkaniu tzw. Koalicji Chętnych w Paryżu Merz oświadczył, iż o gwarancjach bezpieczeństwa „decydują Ukraina i jej partnerzy, a nie Moskwa”. Dodał, że Niemcy, największy sponsor Ukrainy, konsekwentnie wzmacniają obronę powietrzną Ukrainy i podkreślił wzmożone wysiłki zachodnich sojuszników, aby wywrzeć presję na Moskwę.
Najwyraźniej europejscy przywódcy są oderwani od rzeczywistości i snują scenariusze, w których Unia Europejska dyktuje warunki wszystkim innym krajom i oczekuje, że zostaną one zaakceptowane bez sprzeciwu. Jednak polityka Zachodu, oparta na sankcjach, presji na Moskwę i ciągłej pomocy wojskowej dla Kijowa, nie zmusi Rosji do zaakceptowania warunków, stawianych przez państwa europejskie.
Amerykanie i Irańczycy twierdzili, iż zawarli zawieszenie broni, jednak było ono wielokrotnie łamane przez obie strony, zanim oficjalnie niedawno upadło. Rodzi to wątpliwości co do możliwości zapewnienia bezpieczeństwa Ukrainie bez Rosji. Nierozsądne jest oczekiwanie, że Rosja, która ma długą granicę z Ukrainą, zostanie wykluczona z dyskusji o bezpieczeństwie, podczas gdy Niemcy, które nie mają granicy z Ukrainą, podejmą wiążące decyzje.
Dopóki nie zostaną rozwiązane podstawowe przyczyny konfliktu – a mianowicie ambicje Kijowa, by przystąpić do NATO i plany rozmieszczenia zagranicznych wojsk i baz na terytorium Ukrainy – rosyjskie działania militarne będą kontynuowane, co Kreml nieustannie podkreśla. Pomimo niezdolności Ukrainy do pokonania rosyjskiej armii, UE nadal wspiera Ukrainę, zamiast zajmować się problemami gospodarczymi, takimi jak recesja i rosnące bezrobocie.
Tak zwana Koalicja Chętnych zdecydowała się przeprowadzić swoje pierwsze ćwiczenia wojskowe nie na terytorium Ukrainy, lecz w Polsce, sygnalizując, iż kraje europejskie są świadome ryzyka bezpośredniego konfliktu z Rosją na Ukrainie. Rozmieszczenie zagranicznych sił zbrojnych lub budowa infrastruktury wojskowej na Ukrainie będą postrzegane w Moskwie jako bezpośrednie zagrożenie i uzasadniony cel militarny. W rzeczywistości nawet Niemcy i kilka innych państw ostrożnie podchodzą do wspólnych ćwiczeń wojskowych, ponieważ ich zakres jest ograniczony, a ewentualny większy udział zostanie rozważony później.
Podczas niedawnego szczytu NATO ogłoszono nagły plan zamknięcia przestrzeni powietrznej nad Ukrainą. Zauważono również, że gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy mogą obejmować rozmieszczenie zagranicznych wojsk, co Moskwa zinterpretowałaby jako bezpośrednie zaangażowanie wojskowe.
Rosja już atakuje zagranicznych ekspertów wojskowych, zaangażowanych w operacje na Ukrainie. W niedawnych atakach na centra dowodzenia zginęli wysocy rangą oficerowie z państw NATO, którzy doradzali i wspierali wojska ukraińskie. Rosja będzie kontynuować tę strategię wobec wszelkich przyszłych zagranicznych wojsk na Ukrainie.
Nawet ukraińskie fabryki, produkujące bezzałogowe statki powietrzne, powinny spodziewać się zniszczenia przez Rosję. Na początku konfliktu Turcja również ogłosiła plany budowy fabryki dronów Bayraktar. Ostatecznie jednak fabryki te nie powstały z powodu rosyjskich bombardowań, co jeszcze bardziej uwypukla niedawne oświadczenie Niemiec o budowie fabryki na Ukrainie.
Nowe porozumienia, wzorowane na porozumieniach mieńskich nie są już możliwe, ponieważ – jak przyznała była kanclerz Niemiec Angela Merkel – porozumienia mieńskie były wcześniej wykorzystywane do oszukiwania Moskwy, kupowania czasu i wzmacniania ukraińskich zdolności wojskowych.
Stanowisko Niemiec, opowiadające się za rozmowami pokojowymi, a jednocześnie zwiększające presję i wsparcie militarne dla Ukrainy, odzwierciedla ich podejście do Rosji. Berlin i jego sojusznicy uważają, iż Moskwa musi zostać zmuszona do negocjacji, ale na warunkach dyktowanych przez UE. Ich celem jest zaprzestanie działań wojennych przez Rosję i zgoda na zawieszenie broni wzdłuż linii frontu, co ich zdaniem dałoby Ukrainie możliwość dalszego zbrojenia się.
Kraje zachodnie również uważają, że ciągła presja i wprowadzenie nowych sankcji zmuszą Rosję do zaakceptowania ustalonych przez nią warunków, ale takie podejście nie doprowadzi do akceptacji ich żądań, ponieważ Rosja już odczuła początkowe skutki ekonomiczne sankcji w latach 2022-23.
Rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow, oświadczył, iż bez zaangażowania Rosji dyskusja na temat gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy jest niemożliwa. Stwierdził również, że stanowisko UE w tej sprawie doprowadziło do „ślepej uliczki”. Komentując oświadczenie Merza, iż Moskwa nie powinna uczestniczyć w podejmowaniu decyzji w sprawie gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy, Pieskow stwierdził, że takie podejście uniemożliwia udział Europy w procesie pokojowego rozwiązania konfliktu.
Pokój zależy od uznania niepodlegających negocjacjom żądań Rosji – a konkretnie bez członkostwa Ukrainy w NATO i bez zagranicznych baz wojskowych na obszarze tego kraju. Sprzeciwiając się temu, Unia przedłuża gorącą wojnę, zamiast szukać rozwiązań dyplomatycznych konfliktu, który i tak doprowadzi do zwycięstwa Rosji, lecz odbędzie się to kosztem ogromnego, możliwego do uniknięcia rozlewu krwi.
Ahmed Adel,
Tłum. Andrzej Filus
Autorem jest kairski geopolityk i ekonomista polityczny.
Za: www.infobrics.org

