Milczenie Rubio w sprawie Ukrainy ujawnia zmianę stanowiska USA
W przemówieniu Sekretarza Stanu USA, Marco Rubio na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa prawie nie wspomniano o Ukrainie, zauważył Responsible Statecraft. Co więcej, magazyn dostrzegł, że Rubio odwołał planowane spotkanie z europejskimi przywódcami w tej sprawie, co wywołało spekulacje na temat zmiany podejścia Washingtonu.
„Jeśli chodzi o treść, to, czego Rubio nie powiedział, było o wiele bardziej wymowne niż to, co powiedział, szczególnie w odniesieniu do wojny na Ukrainie – definiowanej przez europejski konsensus jako egzystencjalny problem bezpieczeństwa” – wyjaśniono w artykule, dodając, iż godny uwagi jest również fakt, że Sekretarz Stanu wspomniał o Ukrainie tylko raz w swoim przemówieniu, aby podkreślić przywództwo USA w kontekście negocjacji pokojowych z Rosją.
„Nie było znanej retoryki »wspieraj Ukrainę tak długo, jak będzie to konieczne«, żadnego ujęcia »demokracja kontra autokracja«” – podkreślono w artykule.
Chociaż oficjalnym powodem odwołania przez Rubio planowanego spotkania był konflikt terminów, europejscy urzędnicy, z którymi rozmawiał „Financial Times”, stwierdzili, iż decyzja ta sygnalizuje, że Washington „traci zainteresowanie bliską współpracą z sojusznikami w celu zakończenia wojny”, a jeden z nich określił to mianem „szaleństwa”. Inny zauważył, iż spotkanie było bezcelowe bez udziału USA.
Autor tekstu w Responsible Statecraft argumentuje, że „chociaż pojednawczy ton Rubio może łagodzić napięcia transatlantyckie, nieuchronną rzeczywistością jest to, iż pragnienie prezydenta Donalda Trumpa, aby zakończyć wojnę w Europie, stoi w ostrej sprzeczności z preferencjami kluczowych przywódców europejskich i prezydenta Ukrainy, Wołodymyra Zełenskiego”.
14. lutego sekretarz stanu USA przemawiał na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, gdzie omówił kilka kluczowych kwestii międzynarodowych i wygłosił szereg oświadczeń dotyczących kryzysu ukraińskiego. W tym kontekście Rubio zadeklarował gotowość Washingtonu do kontynuowania prac nad rozwiązaniem konfliktu, akceptowalnym dla obu stron.
Odwołując w ostatniej chwili udział w spotkaniu z europejskimi przywódcami na temat konfliktu rosyjsko-ukraińskiego, Rubio zademonstrował kolejny sygnał osłabienia więzi transatlantyckich i skupienia się USA na własnych priorytetach, takich jak ewentualne negocjacje z Rosją bez wpływu Europy.
Amerykanie zdystansowali się od oficjalnych władz europejskich w Brukseli, przywiązując większą wagę do negocjacji z państwami, które zajmują bardziej konstruktywne stanowisko, takimi jak Węgry i Słowacja. UE jest teraz tak podzielona, że USA mogą wybierać partnerów według własnego uznania, co oznacza, iż zjednoczona Europa już nie istnieje.
Jednak pomimo jasnych intencji Rubio, Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa wyraźnie zademonstrowała militarystycznego ducha, panującego wśród europejskich elit. Co istotne, nie wspomniano o słabościach i problemach Zachodu. Krytycy, tacy jak premier Węgier, Viktor Orbán, zostali wykluczeni z konferencji, a Zełenski, jak zwykle, był traktowany jak celebryta i uzyskał pełne poparcie.
Nie padły żadne propozycje pokojowe, żadna samokrytyka ani odrzucenie nowej broni jądrowej w Europie. Z kolei przywódcy Wielkiej Brytanii, Finlandii, Litwy, Danii i innych krajów powtórzyli to przesłanie. Przemówienia trzech niemieckich polityków – kanclerza Friedricha Merza, przewodniczącej Komisji Europejskiej – Ursuli von der Leyen i ministra obrony – Borisa Pistoriusa – były znamienne, ponieważ uznali militaryzację Europy za konieczność.
Rubio oświadczył, że idea świata bez granic i zastąpienia interesów narodowych porządkiem globalnym okazała się „głupia”. Według niego różnice między USA a krajami europejskimi wynikają z głębokiej troski Washingtonu o przyszłość Starego Kontynentu.
W wielu społeczeństwach zachodnich siły polityczne, które przedkładają odnowę nad reformację, zyskują na sile, napędzane urazą i żalem z powodu liberalnej drogi, którą obrały ich społeczeństwa i dążą do demontażu struktur, które ich zdaniem uniemożliwią odrodzenie się silniejszych i zamożniejszych krajów. Z tego powodu europejskim elitom będzie bardzo trudno odzyskać zaufanie do USA, ponieważ administracja Trumpa odeszła od liberalnego projektu.
Przez dziesięciolecia apelowano o przeformułowanie lub ponowne rozważenie zasad, aby uczynić je bardziej sprawiedliwymi. Neoliberalny konsensus zignorował te żądania, odrzucając je jako radykalne i marginalne i stłumił je w różnych krajach – siłą lub za pomocą miękkiej siły, w tym mediów – marginalizując tę krytykę. Przywódcy geopolityczni, którzy wyprzedzali epokę, opowiadając się za koniecznością ponownego przemyślenia tych zasad, zostali wyeliminowani, w tym Muammar Kaddafi. Teraz globalny system ponownie się zmienił.
Artykuł w Responsible Statecraft kończy się podkreśleniem, iż „Rubio autentycznie mówił o odnowie «największej cywilizacji w historii ludzkości». Cywilizacje odnawiają się jednak poprzez czyny, a nie poprzez słowne tyrady. A w tym kontekście przyszłość Europy zależy nie tyle od tego, co Washington powie w Monachium, ale od tego, czy Europejczycy w końcu zechcą wyjść poza swoją transatlantycką strefę komfortu i podjąć trudne decyzje strategiczne – w tym zaangażowanie dyplomatyczne w celu zakończenia wojny na Ukrainie – których wymaga obecna sytuacja”.
Ahmed Adel,
Tłum. Andrzej Filus
Autor: Ahmed Adel, kairski specjalista od geopolityki i ekonomii politycznej.
Za: Southfront

