List otwarty do Trybunału Konstytucyjnego i Ludzi Dobrej Woli

 

 

 

 

 

 

 

 

Art. 32.

Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.

Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.

Art. 45.

Każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd.

Wyłączenie jawności rozprawy może nastąpić ze względu na moralność, bezpieczeństwo państwa i porządek publiczny oraz ze względu na ochronę życia prywatnego stron lub inny ważny interes prywatny. Wyrok ogłaszany jest publicznie.

Tyle o równości wobec prawa w Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej.

Gdzie w takim razie można znaleźć odpowiedź na pytanie: Co zrobić jeśli już sam zapis w obowiązującym prawie, regulujący obowiązki między podmiotami prawnymi, nierówno traktuje owe podmioty prawne?Przykładem przypadku nierównego traktowania podmiotów prawnych, przez obowiązujący w Rzeczpospolitej Polskiej Kodeks Cywilny – nie jestem pewny, czy tylko – jest klauzula wstawiona w par. 1. Art. 363, o treści: „Jednakże gdyby przywrócenie stanu poprzedniego było niemożliwe albo gdyby pociągało za sobą dla zobowiązanego nadmierne trudności lub koszty, roszczenie poszkodowanego ogranicza się do świadczenia w pieniądzu.”

Ustawodawca zatroszczył się w niej o wysiłek zobowiązanego – aby nie był on nadmierny. Zatroszczył się także o jego koszty – aby nie były nadmierne. Natomiast nic nie wspomniał o tym, żeby otrzymane – „świadczenie w pieniądzu” – umożliwiło poszkodowanemu, przywrócenie mienia do stanu, sprzed zdarzenia ubezpieczeniowego. Już sam fragment klauzuli – „Jednakże gdyby przywrócenie stanu poprzedniego było niemożliwe” – jest paradoksem. No bo jak „przywrócenie stanu poprzedniego” może być niemożliwe? Przecież stan poprzedni można przywrócić w dwojaki sposób:

1. Poprzez restytucję, czyli naprawę uszkodzonego fragmentu pojazdu.

2. Poprzez zakup pojazdu o stanie maksymalnie zbliżonym do tego sprzed zdarzenia.

Mamy tedy dwie możliwości przywrócenie stanu poprzedniego – jak nie jedną, to drugą. Mówienie zaś o niemożliwości przywrócenia do stanu poprzedniego rzeczy zabytkowej, lub unikatowej jest najzwyklejszym rozmywaniem problemu, albo wręcz mataczeniem, bowiem są to przypadki, nader rzadkie i mogą być regulowane umowami pomiędzy ubezpieczanym i ubezpieczycielem – indywidualnie.

Ustawa z dnia 22. maja 2003 roku ust. 3 Art. 13 wyraźnie mówi: „W obowiązkowych ubezpieczeniach mienia odszkodowanie wypłaca się w kwocie odpowiadającej wysokości szkody, nie większej jednak od sumy ubezpieczenia ustalonej w umowie.” Nie ma w nim, żadnej wzmianki o tym, że nadmiernym kosztem dla zobowiązanego można uznać koszt przekraczający wartość pojazdu sprzed zdarzenia ubezpieczeniowego.

Dlatego zaznaczam, że wtrącona w par. 1. art. 363 KC – wspomniana wyżej – klauzula wyraźnie uprzywilejowuje ubezpieczyciela, a tym samym nierówno traktuje podmioty, co jest jednocześnie złamaniem zasady – wszelakiego prawa – mówiącej o równości stron, wobec niego. To właśnie ta klauzula umożliwiła ubezpieczycielom, na opracowanie, kompletnego systemu umożliwiającego zaniżanie odszkodowań. Wynaleźli sobie „Szkodę całkowitą” (termin nie występujący w polskim prawie), metodę różnicową likwidacji szkody, wprowadzają – obniżające wartość początkową pojazdu – wskaźniki, nazywając je korektami, manewrują cenami jednostkowymi robocizny, dobre części zakwalifikowują do wymiany. Wszystkie te zabiegi służą im do zawyżenia kosztów naprawy – żeby wykazać, że jest nie opłacalna, bo przekracza wartość początkową pojazdu. Niestety! Odbywa się to za przyzwoleniem polskich organów władzy państwowej i przy ich wsparciu zostało upowszechnione. Za wiedzą stróżów prawa ubezpieczyciele łupią poszkodowanych ile wlezie, z puszczeniem „z torbami” włącznie. Ze szczegółami, cały sposób dochodzenia do perfekcji opisałem w:

http://www.twojewiadomosci.com.pl/content/rozpaczliwy-krzyk-o-sprawiedliwo%C5%9B%C4%87

Wskutek takich – nieuczciwych – zabiegów ich roczne zyski – bywa – sięgają, blisko 4 mld PLN. Nawet zaniepokoiło to Rzecznika Ubezpieczonych, o czym można przeczytać tutaj:

http://moto.onet.pl/towarzystwa-oszczedzaja-na-kierowcach/8vz3h

http://www.fakt.pl/Oszustwa-na-ubezpieczeniach-OC-i-AC-samochodow,artykuly,212876,1.html

Sam także materiały z tymi opisami wysyłałem do Ministerstwa Sprawiedliwości, posłów, ale nie pozyskałem zwolenników, którzy by podjęli działania, mające na celu ukrócenie ubezpieczycielom tego – „złotego” wciąż – interesu.

Dlatego, tym razem kieruję swój apel do Trybunału Konstytucyjnego i do wszystkich Ludzi Dobrej Woli. Pomóżcie mi, wesprzyjcie w działaniu, zmierzającym do wyeliminowania z polskiego Kodeksu Cywilnego „potworka prawnego”, który – wprost – zaprasza ubezpieczycieli, daje im oręż do ręki umożliwiający zaniżanie odszkodowań dla poszkodowanych – głównie – w wypadkach samochodowych, niezawinionych, z ubezpieczenia OC. Zaznaczam, że nie jest to jedynie moja sprawa. W mojej sprawie toczy się proces sądowy, od 05-10-2011 r. Jednak ja wyznaję zasadę: „Jeśli spotkasz przeszkodę na swej drodze, zrób wszystko, aby już nie przeszkodziła twego bliźniego nodze.” Co więcej? Uważam, iż zasada owa powinna przyświecać wszystkim, a w szczególności tym, którzy sprawują w Polsce władzę.

Ciągły wzrost ilości skarg do Rzecznika Ubezpieczonych – o czym pełno artykułów, w różnych mediach – utwierdza mnie w przekonaniu, o słuszności, zasadności, swojego apelu do różnych organów Rzeczypospolitej Polskiej, którego celem byłoby zainicjowanie usunięcia z par. 1 w Art. 363, tej „judzącej do oszustwa” klauzuli, z której wyraźnie przebija, szczególna dbałość o interesy i faworyzowanie jednego z dwóch podmiotów prawnych. W tej klauzuli łamana jest zasada Art. 32 o treści: „Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.” Z tego to powodu – i nie tylko z tego – Art. 363 KC, jest niezgodny z Konstytucją Rzeczpospolitej Polskiej. Tym innym powodem są obecne stosunki społeczne i własnościowe, nieporównywalne ze stosunkami panującymi w roku 1964 – kiedy to Kodeks Cywilny został wdrożony. Poniżej podaję, wyciągnięte z sieci adresy do artykułów – o których wyżej wspomniałem – traktujących o skargach i ich wzroście. Niech świadczą – jako materiał dziennikarski – o powszechności oszukańczego procederu ubezpieczycieli i niech stanowią wzmocnienie słuszności i zasadności mojego apelu.

http://www.dzienniklodzki.pl/artykul/912776,kierowcy-znacznie-czesciej-skarza-sie-na-ubezpieczycieli,id,t.html

http://moto.wp.pl/kat,55194,title,Tak-ubezpieczyciele-oszukuja-Polakow,wid,15676997,wiadomosc.html?ticaid=110cc4&_ticrsn=3

http://forumprawne.org/ubezpieczenia-polisy-ubezpieczyciele/440390-zanizone-odszkodowanie-wartosc-pojazdu-z-przed.html

Tadeusz Śledziewski

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*