Koniec złudzeń
Kryzys polega właśnie na tym, że stare obumiera, a nowe nie może się narodzić; w okresie bezkrólewia pojawia się cała gama objawów chorobowych.
Antonio Gramsci, Notatki więzienne
Wprowadzenie Petera Hanselera
Mam przywilej znać wielu mądrych ludzi na całym świecie. Ale niewielu potrafi wyrazić swoją godną pozazdroszczenia głęboką wiedzę i mądrość w języku, który można opisać jedynie jako hipnotyzujący. Poniższy tekst został mi przesłany przez jednego z moich najbliższych i najdroższych przyjaciół. Zapytałem go, czy mogę go opublikować. Zgodził się, ale poprosił o anonimowość, ponieważ znów żyjemy w czasach, o których nikt nie myślał, że kiedykolwiek powrócą – ale tak się stało.
Koniec złudzeń
Pan Trump nazwał swój system taryfowy „patriotyzmem ekonomicznym” – tępym narzędziem maskującym się jako „twarde negocjacje”. Ale taryfy, w rzeczywistości, nie są oznaką siły; są desperackim narzędziem wydrążonego imperium. Stany Zjednoczone, kiedyś światowy lider w dziedzinie innowacji, przemysłu i konkurencyjnej przedsiębiorczości, teraz próbują dyktować warunki, których nie są w stanie obecnie wyegzekwować, licząc na przymus tam, gdzie nie istnieją takie możliwości.
Reakcja Chin na cła Trumpa – najpierw dostosowanie się do nich, a następnie zamrożenie dalszej eskalacji – nie jest odwrotem. Jest to deklaracja niepodległości. W istocie mówi: „Nie potrzebujemy już dostępu do waszego rynku”. Stany Zjednoczone, pomimo całego swojego rozgłosu, są cicho, ale stanowczo odcinane od ogromnej i rozwijającej się chińskiej gospodarki. To nie jest deeskalacja. To de-dolaryzacja w ruchu.
Uzbrajając dolara, a teraz także handel, Washington przyspieszył globalny zwrot od swojej dominacji finansowej i gospodarczej. Im bardziej agresywne taktyki, tym szybciej świat odizoluje się od nich. To, co wydaje się negocjacjami, jest w rzeczywistości pękaniem porządku światowego, zbudowanego na iluzji amerykańskiej niezbędności.
Washington nadal działa tak, jakby żył w unipolarnym świecie po zimnej wojnie – świecie, w którym mógł dyktować warunki handlowe, siedząc na gigantycznym długu, notując liczone w bilionach dolarów deficyty, grożąc sojusznikom i rywalom, podczas gdy jego baza przemysłowa obumierała i można sobie wyobrażać, że Chiny ugną się, aby móc sprzedawać towary Walmartowi lub kupować obligacje skarbowe USA.
Ten świat już przeminął.
Pamięta się najbardziej prorocze i słynne słowa Gore’a Vidala, które pojawiły się w wielu wywiadach, esejach i przemówieniach:
Jesteśmy na stałe Stanami Zjednoczonymi Amnezji. Nie uczymy się niczego, ponieważ niczego nie pamiętamy.
Gore Vidal, The Decline and Fall of the American Empire, Odonian Press, 1995
Vidal, zawsze insider-outsider, zdiagnozował amerykańską wyjątkowość jako rodzaj iluzji, podtrzymywanej przez celowe zapominanie i ostrzegł przed kosztami, gdy rzeczywistość w końcu wkroczy.
I tak się stało.
Iluzja dobiegła końca.
Dziś Chiny przeorientowały swój handel poprzez Inicjatywę Pasa i Szlaku. Wzmocniły waluty i sojusze handlowe w ramach BRICS+, zainwestowały dużo w Globalnym Południu i wzmocniły swój rynek krajowy. Co najważniejsze, zerwały zależność od zachodnich rynków eksportowych – szczególnie Stanów Zjednoczonych.
Tak więc, kiedy Pekin mówi, że „zignoruje” dalsze działania taryfowe USA, nie sygnalizuje słabości. Potwierdza suwerenność. USA już wyautowały się jako znaczący gracz w kluczowych sektorach; dalsze groźby są puste. Dramat się skończył. Kurtyna opada na erę amerykańskiej arogancji. (Cdn.)
Autor anonimowy
Tłum. Andrzej Filus

