Jak POPiS-owo rozegrano polskich rolników

Polscy rolnicy, politycy antysystemowi a nawet przegrani z Prawa i Sprawiedliwości próbują podłączyć się pod rolnicze protesty. Bogobojny polski rolnik, gdy dostawał hojną, lekką ręką pieniądze i dopłaty z Brukseli, klękał na jedno kolano, błogosławiąc takie zrządzenie losu. Polskiemu rolnikowi wydawało się, że jeśli jest wśród „biznesów zaprzyjaźnionych”, czyli konkuruje na unijnym poletku unijnego wolnego rynku, to owo czysta jak łza, niczym nie skalane uczucie trwać będzie wiecznie. Dziś gdy przyjaźń zastąpił realizm a dobrą gospodarską robotę  Europejski Zielony Ład, będący pakietem inicjatyw politycznych, którego celem jest skierowanie UE na drogę transformacji ekologicznej, a ostatecznie – osiągnięcie „neutralności klimatycznej” do 2050 r. Ów pakiet „wspiera przekształcenie UE w sprawiedliwe i dostatnie społeczeństwo o nowoczesnej i konkurencyjnej gospodarce (…)’’.

Dla Polski, słowami Marka Jakubiaka z koła poselskiego Kukiz 15 (poseł Prawa i Sprawiedliwości) – polityka, przedsiębiorcy branży browarniczej, emerytowanego żołnierza zawodowego, prezesa zarządu przedsiębiorstwa Browary Regionalne Jakubiak – Unia Europejska przygotowała plan i pomysł, by nasz kraj stał się terenem magazynowania słodkiej wody pitnej, szczególnie na areałach zlikwidowanego polskiego rolnictwa.

„Morawiecki dwa raz podpisał Zielony Ład. PiS przez osiem lat zostawił rolników samym sobie i tego, że miał komisarza, który nie zrobił absolutnie nic dla polskich rolników. Akceptował katastrofalne, antyrolnicze projekty i uważał, że wszystko będzie w porządku. Okazało się, że nie (…)”. – Władysław Teofil Bartoszewski, Sekretarz Stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. W 2020 roku Komisja Europejska ogłosiła program Europejskiego Zielonego Ładu. Miał być on w swym kluczowym punkcie scentralizowaniem władzy Brukseli i wyeliminowaniem węgla z gospodarki UE, czyniąc ją całkowicie pozbawioną konkurencyjności. To plan Wall Street, służący wyeliminowaniu konkurencji.

Mega bogacze postanowili zabawić się z Europą poprzez swoich „agentów wpływu” z Brukseli i Berlina. Wolny rynek z podkładaną nogą nie jest w stanie wytworzyć warunków korzystnych dla większości społeczeństwa – będzie bieda! Firmy-widma, papiery bez pokrycia na giełdach, przekręty i wyzysk na masową skalę, lichwa, która na hołdowaniu złota wstrzymywała alokację kapitału i inwestycje bezpośrednie, bo łatwiej im było na papierze napisać fikcję niż budować cokolwiek. Europa ma utonąć… (Cdn.)

Roman Boryczko,

luty 2024

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*