InnePolecane

Izrael to światowy kłopot dla demokracji. Czy kłopot dla Polski? (2)

„Model Gazy” oznacza przede wszystkim fizyczne niszczenie całych obszarów. Izrael stosuje metodę inżynierii demograficznej, opartej na masowych przesiedleniach. Podczas gdy świat obserwował w Gazie wielokrotne przymusowe przemieszczanie milionów ludzi, którym praktycznie uniemożliwiono powrót do własnych domów, w Libanie podobny scenariusz dotknął już ponad 1 mln 200 tys. osób. W mieście Bint Dżubajl, położonym zaledwie kilka kilometrów od granicy, całe ulice wraz z domami, sklepami i kawiarniami zostały zamienione w sterty gruzu. Żołnierze wchodzą do budynków, rozmieszczają ładunki wybuchowe, a następnie detonują całe kwartały ulic. Izrael poprzez tego typu działania trwale uniemożliwia przesiedlonym mieszkańcom powrót do swoich domów.

Jednym z kluczowych aspektów izraelskiej ofensywy w Libanie jest jej wyraźnie ideologiczny charakter. Zdjęcia satelitarne pokazują ogromny kontrast między skalą zniszczeń szyickich i chrześcijańskich miejscowości na południu kraju. Podczas gdy szyickie wsie, takie jak Hanin czy Ajta asz-Szab, zostały praktycznie obrócone w ruinę, sąsiednie miejscowości chrześcijańskie — na przykład Rmeisz — pozostały względnie nietknięte. Izrael miał otwarcie informować niektóre społeczności chrześcijańskie i druzyjskie, że mogą pozostać w swoich domach pod warunkiem usunięcia z miejscowości szyickich muzułmanów. Celem takiej strategii ma być wywołanie napięć wewnątrz Libanu i trwałe odizolowanie społeczności, stanowiącej zaplecze Hezbollahu — ruchu szyickiego, wspieranego głównie przez szyicki Iran. Międzynarodowe oburzenie wywołały między innymi incydenty w chrześcijańskiej miejscowości Debel, gdzie izraelski żołnierz zrobił sobie zdjęcie z figurą Matki Boskiej, wkładając jej papierosa do ust, a także sytuacja, w której inny żołnierz rozbił młotkiem głowę figury Jezusa Chrystusa. Czy takie działanie, które podczas okupacji nazistowskiej stosowali hitlerowcy po Powstaniu Warszawskim – a jak wiemy nie mają uzasadnienia militarnego w świetle prawa międzynarodowego – przystoi Żydom, wszak ofiarom Holocaustu?

 

Dzień Jerozolimy i żydowski głos -„Śmierć Arabom”!

Dzień Jerozolimy (hebr. Jom Jeruszalaim) przypada 28. dnia hebrajskiego miesiąca ijar. Święto ma charakter ruchomy w kalendarzu gregoriańskim i zazwyczaj wypada na przełomie maja i czerwca. Upamiętnia ono rocznicę zjednoczenia miasta i przejęcia kontroli nad Starym Miastem przez wojska izraelskie podczas wojny sześciodniowej w 1967. Rok 2026. Marsz nie jest inicjatywą jakiejś marginalnej sekty – marsz został zorganizowany przez państwo żydowskie. Uczestnicy marszu zostali dowiezieni autobusami z całego Izraela oraz z osiedli na okupowanym Zachodnim Brzegu w ramach szeroko zakrojonej operacji, finansowanej przez władze miejskie Jerozolimy i ministerstwa rządowe.

„Śmierć Arabom”, „Muszą odejść. To nasz kraj. I nie mogą tu po prostu zostać i próbować nas dźgnąć lub zabić”, „Oby wasze wioski spłonęły” i „Gaza jest cmentarzem”… Większość Palestyńczyków, mieszkających w muzułmańskiej dzielnicy Starego Miasta Jerozolimy, zamknęła swoje sklepy i rozeszła się do domów przed rozpoczęciem marszu, jednak członkowie skrajnie prawicowych, radykalnych grup żydowskich, którzy weszli na teren przeznaczony do demonstrowania, starli się z palestyńskimi mieszkańcami, wspieranymi żydowsko-palestyńską grupą Standing Together, która przybyła, aby chronić palestyńskich mieszkańców przed przemocą polityczną. Suf Patishi, organizator akcji Standing Together, poinformował, iż rekordowa liczba 400 wolontariuszy stawiła się w kamizelkach odblaskowych w charakterystycznym fioletowym kolorze tej organizacji. „Dziś tysiące osadników oraz prawicowo-faszystowskich młodych i starszych ludzi będzie wędrować po ulicach, skandując bardzo rasistowskie hasła, próbując zniszczyć miejsca, należące do Palestyńczyków i po prostu terroryzując całe miejsce” – Rula Daoud, współdyrektorka Standing Together.

Grupa sprzeciwiająca się ekstremistycznej przemocy ze strony Żydów, o nazwie Tag Meir, organizowała doroczny „Marsz kwiatów” przed zejściem tłumów, podczas którego rozdawano kwiaty właścicielom sklepów przed ich wcześniejszym zamknięciem. Obie strony rzucały w siebie krzesłami, dopóki nie rozdzieliła ich policja, która tego samego popołudnia wkroczyła do miasta w dużych siłach. „Przybyłem, aby pokazać całemu światu, że to nasze miasto. To Ziemia Święta. Bóg dał nam ten kraj i to miasto” – powiedział 19-letni Żyd, uczestnik marszu, Ariel Amichai. Na terenie kompleksu Al-Aksa, znanego Żydom jako Wzgórze Świątynne, Ben-Gwir tańczył z kibicami, śpiewając „Wzgórze Świątynne jest w naszych rękach” i rozwijał izraelską flagę.

Minister bezpieczeństwa narodowego poprowadził kampanię, mającą na celu podważenie 59-letniego status quo, sięgającego czasów izraelskiego zajęcia Wschodniej Jerozolimy i Zachodniego Brzegu, zgodnie z którym niemuzułmanom zabrania się modlitwy w świętym miejscu. „59 lat po wyzwoleniu Jerozolimy podniosłem flagę Izraela na Wzgórzu Świątynnym i możemy z dumą powiedzieć: Przywróciliśmy władzę Wzgórzu Świątynnemu” – Ben-Gvir, wpis w mediach społecznościowych w serwisie Telegram. Lokalne media donoszą, iż dziennikarze relacjonujący marsz również spotkali się z żydowską wrogością – niektórzy reporterzy byli przez uczestników popychani i uniemożliwiano im filmowanie. (Cdn.)

Roman Boryczko,

21. maja 2026

(Visited 17 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *