Iran wysyłał niezwykle poważną delegację na rozmowy z USA w Pakistanie
Iran wydaje się traktować sobotnie rozmowy poważnie. Delegacja, licząca co najmniej 70 osób, obejmuje doświadczonych dyplomatów i negocjatorów, ekspertów w dziedzinie finansów i sankcji, wojskowych i doradców prawnych.
Przybyli nie tylko irańscy dyplomaci, ale cieszący się autorytetem najwyżsi decydenci: przewodniczący parlamentu, Jego Ekscelencja, Mohammad Bagher Ghalibaf i minister spraw zagranicznych, Jego Ekscelencja, Abbas Araghchi, którym towarzyszą wysocy rangą przedstawiciele państwa.
To nie jest zwykła delegacja. To kworum determinacji, upoważnione do przemawiania pełnym głosem Republiki Islamskiej, gotowe podpisać sprawiedliwe porozumienie lub odejść z niezachwianą godnością. Tehran przybył przygotowany.
Delegacja irańska składa się z około siedemdziesięciu (70) osób. Nazwano ją Minab 168, na cześć dzieci zabitych pierwszego dnia wojny z Iranem.
Iran wysłał niezwykle kompetentnych ludzi; czterech najważniejszych mężczyzn posiada tytuły doktora:
Dr Ghalibaf, Przewodniczący Parlamentu;
Dr Aragchi, Minister Spraw Zagranicznych;
Dr Ahmedian, Minister Obrony
ORAZ
Dr Hemmati, Prezes Banku Centralnego.
Przywieźli oni ze sobą ekspertów w dziedzinie wzbogacania uranu, produkcji i wzbogacania paliwa jądrowego, ekspertów wojskowych oraz osoby, wykształcone w dziedzinie finansów i sankcji.
Strona amerykańska również jest niezwykle kompetentna:
Wiceprezydent, JD Vance, posiada dyplom ukończenia studiów prawniczych na Uniwersytecie Yale;
Specjalny wysłannik prezydenta, Steve Witkoff, posiada dyplom ukończenia studiów prawniczych na Uniwersytecie Hofstra
ORAZ
Jarder Taylor posiada dyplom ukończenia studiów prawniczych na Uniwersytecie Nowojorskim (NYU)
ZAPROSZENI ŚWIADKOWIE
Iran zaprosił Chiny i Rosję jako swoich świadków w Islamabadzie.
Stany Zjednoczone zaprosiły Arabię Saudyjską i Katar do współpracy.
Zjednoczone Emiraty Arabskie zostały odsunięte na boczny tor, ponieważ delegacja irańska zgłosiła sprzeciw.
Hal Turner,
Tłum. Andrzej Filus

