Homoseksualna tolerancja brunatnieje? (2)
Podczas ceremonii otwarcia igrzysk olimpijskich w Paryżu zadrwiono z chrześcijaństwa, przedstawiając „tęczową” parodię Ostatniej Wieczerzy, z drag queens w rolach głównych. Thomas Jolly, architekt tego wydarzenia, zaprzeczył i jakby odciął się od swej pracy, co jest co najmniej schizofreniczne. Zapewnił też, że nie chciał z nikogo szydzić. „Myślałem, iż było to dość jasne, ponieważ do stołu przybywa Dionizos. Jest on tam, bo jest bogiem święta, wina, ojcem Sekwany, bogini związanej z rzeką. Pomysł polegał raczej na tym, by zrobić wielkie święto pogańskie, związane z bogami Olimpu… Olimp — olimpizm”.
To ta postać otyłego mężczyzny w niebieskiej skórze. Wyglądał jak Papa Smerf. Jednym z elementów ceremonii otwarcia igrzysk olimpijskich był występ drag queens, które w pewnym momencie ustawiły się w pozy, odwzorowujące scenę Ostatniej wieczerzy. Występ Barbary Butch, „królowej nocy”, francuskiej DJ-ki, aktywistki LGBTQ+ i feministki, która zdobyła sławę na paryskiej scenie klubowej, podczas ceremonii otwarcia Igrzysk XXXIII Olimpiady spotkał się z mieszanymi reakcjami.
„Moim celem jest zjednoczenie ludzi, gromadzenie ludzi i dzielenie się miłością poprzez muzykę, abyśmy wszyscy tańczyli i sprawiali, żeby nasze serca biły zgodnie! Muzyka brzmi lepiej z nami wszystkimi!” – napisała na swoim Instagramie Barbara Butch. Barbara Butch urodziła się i wychowała w tradycyjnej żydowskiej rodzinie – jej ojciec, pochodzenia marokańskiego, jest malarzem pokojowym, a matka, żydówka aszkenazyjska, pracuje jako sekretarka. Butch przekonuje, iż wielokrotnie była ofiarą homofobii i antysemityzmu. Jak przekonuje, to właśnie z powodu homofobii musiała po trzech latach zamknąć restaurację. Przyznaje też, że dwukrotnie była w przemocowym związku, gdzie inne kobiety miały się nad nią znęcać. „Jestem grubą, żydowską, queerową lesbijką i jestem naprawdę dumna ze wszystkich moich tożsamości, ponieważ dzięki nim jestem teraz tym, kim jestem jako człowiek. Całą przemoc i negatywność, których doświadczyłam, mogę uczynić czymś większym, aby pomóc innym iść naprzód z wielką miłością”. Podczas ceremonii otwarcia igrzysk olimpijskich w Paryżu Barbara Butch była w centrum uwagi, ponieważ stanęła w miejscu gdzie na obrazie stał Jezus Chrystus… Czy pokaz freak show (z angielskiego: pokaz dziwactw) może mieć coś wspólnego z życiem w symbiozie, radości, poszanowaniu inności i odrębności, czy jest może frontalnym atakiem na tolerancję, właśnie pod płaszczem tolerancji?
X X X
Podczas pięściarskich zmagań XXXIII Igrzysk doszło do niemałej kontrowersji. Kontrowersji za sprawą zawodniczek z Algierii – Imane Khelif i z Tajwanu – Lin Yu-Ting. Międzynarodowa Federacja Kobiecego Boksu (IBA) uniemożliwia sportowcom z chromosomami XY rywalizację w zawodach kobiet. IBA jest skonfliktowana z MKOl i została odsunięta od turnieju olimpijskiego. W 2023 r. Tajwanka Lin Yu-Ting została zdyskwalifikowana podczas mistrzostw świata, gdyż zdaniem IBA nie przeszła testów płci. Odebrano jej brązowy medal, który wywalczyła i przyznano go reprezentantce Bułgarii. IBA nie chciało zdradzić metodologii testów, dlatego te MKOI wciąż podważa.
Co ciekawe, Lin Yu-Ting po tym, jak odebrano jej medal, po powrocie do kraju, przeszła dodatkowe badania, które miały potwierdzić, że jest kobietą. Obie panie nie przeszły testów płci, zleconych przez Międzynarodową Federację Kobiecego Boksu (IBA), gdyż miały podwyższony poziom testosteronu; miały posiadać chromosomy XY, co właściwe jest dla płci męskiej. MKOI podważył te wyniki i wydał oświadczenie, gdzie zaznaczył, że wskazane sportsmenki przeszły pomyślnie wszelkie testy i badania przed przystąpieniem do rywalizacji na igrzyskach olimpijskich. Silniejsze, sprawniejsze, wytrzymalsze, bardziej zbudowane w masę mięśniową w walce podobno fair play przeciwko – chyba tu muszę użyć eufemizmu – „tradycyjnej kobiecie”!
Tajwanka Lin Yu-Ting nie dała szans Bułgarce, Swietłanie Kamenowej Stanewej. Ta po przegranej walce pokazała, co sądzi o zakończonej rywalizacji. Po jednogłośnej decyzji sędziów, którzy ogłosili zwycięstwo Lin Yu-Ting, wykonała gest symbol XX, właściwych dla płcy żeńskiej, o którym zrobiło się głośno. To krzyk o sprawiedliwość w kobiecym sporcie! ”. (Cdn.)
Roman Boryczko,
sierpień 2024


Np cóż, kretynokatolicy już tak mają – we wszystkim i wszędzie dopatrują się obrazy ich wierzeń i poglądów. Im wolno wszystko krytykować i potępiać, ale nie daj Boże gdy to ich sie krytykuje czy potępnia – od razu wyłaża z nich demony… Taka to jest ich tolerancja.